Czołem Wszystkim!
: 12 gru 2013, 13:11
Witajcie!
Mieszkam gdzieś pod lasem w Bieszczadach- okolice Ustrzyk Dolnych. Od lat mamy w gospodarstwie warsztat - jest mała tokarka, spawarki - naprawiamy sprzęt z Ojcem i robi się tam dosłownie wszystko od ostrzenia nart do napraw motocykla, traktora itd. Ogarnęła mną, ostatnio, ciekawość ogromna, chęć kucia i uczenia się.
Zawodowo architekt ale uprawiam też ciesiołkę budując co się da z drewna. Uwielbiam siekiery i topory- których mam już sporą kolekcję. Spędziłem w Skandynawii kilka lat gdzie od znajomego otrzymałem ręcznie robiony nóż myśliwski z głownią z laminowanej stali.
Zrobił na mnie takie wrażenie, że obiecałem sobie wtedy, że kiedyś spróbuję na tyle poznać kowalstwo, żeby samemu takie ostrze wykuć.
Od 3 tygodni przygoda trwa. Od trzydziestu lat stała w naszym złomie polowa kotlina na tzw 'pedał' i pierwszym krokiem było naprawienie wentylatora i zrobienie rzemienia napędowego. Kuję na węglu drzewnym. Zacząłem od robienia jakichś małych dupereli typu - otwieracz do butelek, gwoździe, haczyki do okien, a ostatnio zabrałem się za kucie noża ze znalezionej w złomie szalki łożyska wachliwego. Jestem na etapie surowego kształtu i na razie wygląda dobrze.
Cieszę się że jest takie miejsce gdzie mogę podpatrzeć aż tyle! Dzięki wielkie za to że wszyscy jesteście i Pozdrawiam z Karpat
Mieszkam gdzieś pod lasem w Bieszczadach- okolice Ustrzyk Dolnych. Od lat mamy w gospodarstwie warsztat - jest mała tokarka, spawarki - naprawiamy sprzęt z Ojcem i robi się tam dosłownie wszystko od ostrzenia nart do napraw motocykla, traktora itd. Ogarnęła mną, ostatnio, ciekawość ogromna, chęć kucia i uczenia się.
Zawodowo architekt ale uprawiam też ciesiołkę budując co się da z drewna. Uwielbiam siekiery i topory- których mam już sporą kolekcję. Spędziłem w Skandynawii kilka lat gdzie od znajomego otrzymałem ręcznie robiony nóż myśliwski z głownią z laminowanej stali.
Zrobił na mnie takie wrażenie, że obiecałem sobie wtedy, że kiedyś spróbuję na tyle poznać kowalstwo, żeby samemu takie ostrze wykuć.
Od 3 tygodni przygoda trwa. Od trzydziestu lat stała w naszym złomie polowa kotlina na tzw 'pedał' i pierwszym krokiem było naprawienie wentylatora i zrobienie rzemienia napędowego. Kuję na węglu drzewnym. Zacząłem od robienia jakichś małych dupereli typu - otwieracz do butelek, gwoździe, haczyki do okien, a ostatnio zabrałem się za kucie noża ze znalezionej w złomie szalki łożyska wachliwego. Jestem na etapie surowego kształtu i na razie wygląda dobrze.
Cieszę się że jest takie miejsce gdzie mogę podpatrzeć aż tyle! Dzięki wielkie za to że wszyscy jesteście i Pozdrawiam z Karpat