Witajcie!
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Witajcie!
Witajcie rzemieślnicy!
Mam na imię Kuba, jestem młodym człowiekiem z Warszawy.
Kilka lat temu zainteresowałem się rekonstrukcją historyczną i jest ona jednym z moich zainteresowań. Jestem też miłośnikiem oręża, pancerzy i wszystkich innych owoców pracy rzemieślniczej, które występowały przed wiekami.
W pewnym momencie życia zacząłem się frustrować otaczającym mnie światem materialnym (na tym forum będę pisał tylko o tej płaszczyźnie życia). Zacząłem mieć dość łamiących się szczotek do ciała, gdy tylko postanowię się mocniej wyszorować, dość wieszaków urywających się pod ciężarem kurtki, krzeseł biurowych, których nogi wyginają się pod siedzącym (a jestem raczej lekki). Powiedziałem sobie dość, nie chcę więcej wspierać chińskiego rynku zalewowego.
Ponadto jestem bardzo wrażliwy na piękno trwałych przedmiotów, na drewno, stal i inne metale, kamień, skórę. Te naturalne tworzywa cieszą moje oczy.
Te trzy kwestie, a także inne których - przynajmniej na razie - nie przybliżę, sprawiły, że zapragnąłem być kowalem. W tym momencie jestem na etapie budowy pieca, stanowisko i podstawowe narzędzia już mam.
Pozdrawiam Wasze zacne Grono. Mam nadzieję, że wiele się od Was nauczę.
Mam na imię Kuba, jestem młodym człowiekiem z Warszawy.
Kilka lat temu zainteresowałem się rekonstrukcją historyczną i jest ona jednym z moich zainteresowań. Jestem też miłośnikiem oręża, pancerzy i wszystkich innych owoców pracy rzemieślniczej, które występowały przed wiekami.
W pewnym momencie życia zacząłem się frustrować otaczającym mnie światem materialnym (na tym forum będę pisał tylko o tej płaszczyźnie życia). Zacząłem mieć dość łamiących się szczotek do ciała, gdy tylko postanowię się mocniej wyszorować, dość wieszaków urywających się pod ciężarem kurtki, krzeseł biurowych, których nogi wyginają się pod siedzącym (a jestem raczej lekki). Powiedziałem sobie dość, nie chcę więcej wspierać chińskiego rynku zalewowego.
Ponadto jestem bardzo wrażliwy na piękno trwałych przedmiotów, na drewno, stal i inne metale, kamień, skórę. Te naturalne tworzywa cieszą moje oczy.
Te trzy kwestie, a także inne których - przynajmniej na razie - nie przybliżę, sprawiły, że zapragnąłem być kowalem. W tym momencie jestem na etapie budowy pieca, stanowisko i podstawowe narzędzia już mam.
Pozdrawiam Wasze zacne Grono. Mam nadzieję, że wiele się od Was nauczę.
Wiesz co, nie wiem czy jest się czym chwalić. No bo tak szczerze mówiąc - po co? Nie widziałeś nigdy sterty przypadkowych kleszczy, młotków kamieniarskich przerabianych na bijaki i przecinaki i innych narzędzi, których wiek i pochodzenie są zupełnie losowe? 
Że nie wspomnę o tym, że moje kowadło jest uszczknięte na prawej krawędzi i to porządnie, gdzieś na 1,5cm, oraz raczej nieduże (Ma poniżej 80kg).
Zamieszczę zdjęcia gdy już będę na prawdę dumny z osiągnięć, ale dzięki za doping
Że nie wspomnę o tym, że moje kowadło jest uszczknięte na prawej krawędzi i to porządnie, gdzieś na 1,5cm, oraz raczej nieduże (Ma poniżej 80kg).
Zamieszczę zdjęcia gdy już będę na prawdę dumny z osiągnięć, ale dzięki za doping
Na pierwszy rzut, niech Wam pokażę moje kowadło. Nie wiem ile dokładnie waży, ale na oko jakieś ~60kg, może nieco więcej. Jest jak widać bardzo zużyte przez poprzedniego właściciela, ale głównie tylko ta jedna krawędź jest mankamentem. Kupiłem je za 150zł kiedyś od jakiegoś chłopa w Konstancinie. Chciałbym, żebyście mi doradzili, czy lepiej ją napawać, czy lepiej zeszlifować bitnię.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.