Cześć :)
: 21 lip 2016, 20:57
Mam na imię Kuba, 23 lata, mieszkam w Miłczu - to wieś koło Wołowa, jakieś 50 km od Wrocławia.
Około dwa lata temu wbiłem sobie do głowy, że chcę się zająć kowalstwem.
Zacząłem od zasypywania pytaniami kowali na różnych festiwalach, potem była przerwa jak wyjechałem z Polski na półtora roku, a teraz po powrocie w końcu się wziąłem za naukę kucia na poważnie. Mam palenisko pożyczone na czas nieokreślony od sąsiada, kowadło i narzędzia ze starego warsztatu ślusarskiego na farmie. Nie mam kleszczy i to pierwsze co próbuję wykuć - jak dotąd bez sukcesu.
Ostrzegam - uwielbiam zadawać pytania. Co zrobić z paleniskiem i żarem po skończeniu pracy? Jak rozróznic typ stali kupując złom? Mam podobnych pytań mnóstwo.
Najbliższe plany to wykucie dwóch róznych par kleszczy, dospawanie dwóch kół do paleniska i zespawanie stołu z impregnowanym blatem, na ktorym będzie stać imadło.
Jestem zwykle we Wrocławiu w poniedziałki - jakby ktoś chciał się kiedyś spotkać.
Około dwa lata temu wbiłem sobie do głowy, że chcę się zająć kowalstwem.
Ostrzegam - uwielbiam zadawać pytania. Co zrobić z paleniskiem i żarem po skończeniu pracy? Jak rozróznic typ stali kupując złom? Mam podobnych pytań mnóstwo.
Najbliższe plany to wykucie dwóch róznych par kleszczy, dospawanie dwóch kół do paleniska i zespawanie stołu z impregnowanym blatem, na ktorym będzie stać imadło.
Jestem zwykle we Wrocławiu w poniedziałki - jakby ktoś chciał się kiedyś spotkać.