Cześć dziewczyny i chłopaki
: 01 lut 2018, 22:30
Witam, już najwyższy czas przedstawić się i napisać coś o sobie.
Jak się urodziłem dano mi imię Krzysztof i tak jest do dziś.
Poznań leży kilka kilometrów od mojej pięknej Wsi położonej między Wartą a lasami.
Wiórek, założony w 1754 roku, dymów 11 podobno pierwsze wzmianki są z 1295 roku.
Teraz tych dymów jest znacznie więcej,(wiara z miasta sprowadziła się na wioche, ale głupki)
Mój Dziadek był kowalem z papierami i jak sięgam pamięcią w jego warsztacie zawsze leżało coś na stole do kucia lub spawania. Mogliśmy sobie rozpalać kotlinę, spawać i piłować do bólu, a co takiego miałem Dziadka. Uczył nas robić sobie wszystko samemu i tak mam do dziś. Zostało mi po nim kowadło 30kg i jedne kleszcze. Mieszkanie z Dziadkami to było 17 najlepszych lat mojego życia. Mój Ojciec obok warsztatu Dziadka Miał garaż i tam tokarnie TUE 32 i na niej po godzinach budował dla okolicznych rolników różne pomoce(czytaj maszyny) przez 42 lata pracował z metalem zawodowo odlewnictwo, kucie, obróbka, najpierw w PIMR potem w INOP jako technolog a potem inspektor BHP. Natomiast mój Ojciec Chrzestny pracował z metalami wysokogatunkowymi w Łożyskach Tocznych (piastował tam wysokie stanowisko). Szkoda, że ich już nie ma, we trójkę mieli tyle wiedzy żeby można napisać kilka porządnych knig.
To jak ja nawet po godzinach nie mógłbym się w to bawić :-) no jakieś zboczenie rodzinne.
Pracuje w państwowej spółce(korpo)
przeszedłem kilka stanowisk a obecnie zajmuje się telemetrią(praca w biurze i w terenie: montaże urządzeń pomiarowych, programowanie, serwis i ożywianie umarlaków)
Hobby radiokomunikacja amatorska, żagle, budowa łodzi, modernizacja i naprawa wszystkiego co może się przydać, już tak mam.
Doposażam swoją szopę w pomoce do uprawiania mojej kolejnej zajawki jaką jest praca z metalem na gorąco i nie tylko.
Kończę bo was zanudzę pozdro Kris
Jak się urodziłem dano mi imię Krzysztof i tak jest do dziś.
Poznań leży kilka kilometrów od mojej pięknej Wsi położonej między Wartą a lasami.
Wiórek, założony w 1754 roku, dymów 11 podobno pierwsze wzmianki są z 1295 roku.
Teraz tych dymów jest znacznie więcej,(wiara z miasta sprowadziła się na wioche, ale głupki)
Mój Dziadek był kowalem z papierami i jak sięgam pamięcią w jego warsztacie zawsze leżało coś na stole do kucia lub spawania. Mogliśmy sobie rozpalać kotlinę, spawać i piłować do bólu, a co takiego miałem Dziadka. Uczył nas robić sobie wszystko samemu i tak mam do dziś. Zostało mi po nim kowadło 30kg i jedne kleszcze. Mieszkanie z Dziadkami to było 17 najlepszych lat mojego życia. Mój Ojciec obok warsztatu Dziadka Miał garaż i tam tokarnie TUE 32 i na niej po godzinach budował dla okolicznych rolników różne pomoce(czytaj maszyny) przez 42 lata pracował z metalem zawodowo odlewnictwo, kucie, obróbka, najpierw w PIMR potem w INOP jako technolog a potem inspektor BHP. Natomiast mój Ojciec Chrzestny pracował z metalami wysokogatunkowymi w Łożyskach Tocznych (piastował tam wysokie stanowisko). Szkoda, że ich już nie ma, we trójkę mieli tyle wiedzy żeby można napisać kilka porządnych knig.
To jak ja nawet po godzinach nie mógłbym się w to bawić :-) no jakieś zboczenie rodzinne.
Pracuje w państwowej spółce(korpo)
Hobby radiokomunikacja amatorska, żagle, budowa łodzi, modernizacja i naprawa wszystkiego co może się przydać, już tak mam.
Doposażam swoją szopę w pomoce do uprawiania mojej kolejnej zajawki jaką jest praca z metalem na gorąco i nie tylko.
Kończę bo was zanudzę pozdro Kris