Strona 1 z 8
jak wycenić swoje dzieło?
: 04 lut 2010, 20:00
autor: Nikiel
Jakie rzeczy należy brać pod uwagę wyceniając jakiś przedmiot wykonany przez siebie?
bo ja mam tak:
- jak znajomy to za flaszkę
- jak fajna dziewczyna to za darmo:P
- jak kogoś nie lubię to cena zaporowa
i coś czuję, że się nie dorobie...
Jak to jest w Waszym przypadku?
: 04 lut 2010, 22:01
autor: jolo
w zasadzie to rachunek jest prosty
materiały + godny zysk
: 04 lut 2010, 22:24
autor: Nikiel
a czas, a renoma, a jakość? co to dokładnie znaczy zysk? jak zrobić, żeby sprzedać, nie zedrzeć z klienta i nie pluć sobie w brodę, że się coś oddało za darmo?
: 04 lut 2010, 23:01
autor: jolo
to nie takie proste wycenić, i chyba nie zdarzyło mi się wycenić tej samej roboty dwa razy tak samo, trzeba znać ceny surowca , w tym przypadku warto się nauczyć obliczania wagi stali ,profili blach itp, nie musisz wtedy znać wag każdej pozycji , wystarczy cena prętów i profili za kg i wiesz wszystko, druga sprawa to materiały/koszty , tarcze , kox, itp, następnie robocizna , tu najlepiej przyjąć stawkę za dniówkę , powiedzmy 200zł ( bo 200zł x 20 dni = 4000 - zusy,prąd, podatki,paliwa, koszty inne, itp ok 1500zł = 2500 = godny zysk) i wtedy tylko dobrze ocenić pracochłonność , czyli tą robotę będę robił 4 dni wiec robocizna 800zł, trzeba też się nauczyć rozmawiać z klientem, znać rynek i wiedzieć na co możemy sobie pozwolić, i tu jest szerokie pole do popisu, dużo nauki, psychologii ale to chyba za szeroki temat tutaj
no jeszcze jakieś głupawe konstrukcje stalowe z cynkowaniem to wyceniam na kg, 10zł/kg, jak w lumpexie na wage hehe
: 04 lut 2010, 23:25
autor: Nikiel
jak człowiek ma tyle oddać to ja się nie dziwię, że tylu ludzi jest na bezrobociu i kwitnie szafa strefa :-P
Dzięki Majster, za odpowiedź
: 04 lut 2010, 23:30
autor: Marcin
Oprócz tego moim zdaniem nie bez znaczenia też jest region w którym pracujemy. Nie wszędzie ceny są takie same... Kiedyś robiłem barierkę balkonową klientowi z Warszawy, kiedy doszło do zapłaty był zaskoczony ceną (że taka niska) dla mnie była ona normalna ale później stwierdziłem, że nie ma co porównywać Mazowsza z Podkarpaciem... Zazwyczaj wycenę robię tak: materiał x 100% = cena dla klienta + ewentualnie ocynk (nie każdy się decyduje, ze wezględu na cenę) + montaż = Każdy zadowolony

: 04 lut 2010, 23:41
autor: stefanik
a wiec tak,zysk to bedzie cena Twojej roboty minus koszty. musisz sobie okreslic ile chcesz zarobic za okreslony okres czasu , polecam godzinę - jest to raczej uniwersalna jednostka miary czasu i latwo ją kontrolowac

. przy obliczaniu kosztow oprucz rzeczy kak oczywistych jak material, opal, zusy , energia itd. wez pod uwage amortyzacje maszyn , wieczne nie beda, jakosci natezy przestrzegac bezwzglednie i od razu (chodzi o wyrobienie nawyku), czasem trzeba poswiecic czesc zysku dla jakosci jesli nie trafisz z wycena (klient bedzie chcial wycene roboty przed jej wykonaniem raczej), w miare jak nabierzesz doswiadczenia bedziesz trafniej szacowal cene (w przypadku usług), stosujac powyzsze renoma przyjdzie sama, a jak juz zyskasz renome bedziesz mogl sobie podniesc stawke za godzine jak rowniez wiekszy zapas dawac przy szacowaniu czasu na wykonanie zlecenia, proste co nie?

: 04 lut 2010, 23:47
autor: jolo
bardzo ładne wyłożenie
: 05 lut 2010, 05:48
autor: BANAN
Marcin przy cenie 2xmateriał to ty nawet na koks nie zarobisz.
: 05 lut 2010, 16:04
autor: Marcin
Fakt może trochę nisko się cenie ale to dlatego że jestem początkujący (od 2 lat) na lokalnym rynku. Ale mimo to narazie staram sobie wyrobić renomę... Na pieniądze przyjdzie czas
: 05 lut 2010, 18:59
autor: stefanik
no tak, ale wez pod uwage ze klienci mogą Cie zapamietac jako tego co robi tanio, a wlasciwie to nawet nieprzyzwoicie tanio, potem moze Ci byc trudno sie 'odszufladkowac', klienci czasem wracaja albo polecaja znajomym, nie wiem czy jest sens isc wlasnie ta drogą
: 05 lut 2010, 20:22
autor: Remington
Jedna jest prawda.
Jak klient zapamięta tanią cenę, to do ciebie wróci.
Jednak nie wróci, jeśli zapamięta ciebie jako partacza, nawet jeśli będziesz robił za pół darmo.
: 06 lut 2010, 00:18
autor: wszebąd
No dobrze że poruszyliście ten temat. To jednak cholernie trudne (a dla mnie powoduje roztrój nerwowy) gdy mam sie wycenić. W moim "wcześniackim" środowisku wolę iść na wymianę, a gdy ktoś chce żebym podał cenę to bledne. Myślę, że to kwestia tego że mało kuję i szybko zapominam co ile robię no i głupio mi powiedziec za dużo a i boję sie że powiem za mało za moje prace. tak jak ta dziewi...a kur...a :-/ . Ostatnio Gadałem z babka z muzeum o narzędziach tortur no i miałem zgryza. Domyślam sie że moznaby na tym nawet ładnie zarobic ale....
zrobić perfekt historycznie to mi nie dadzą tyle ile by było warte, często w rozmowach z takimi ludźmi spinam się a potem jak widzę co mają w muzeach albo jak im to ktoś zrobił za ciężkie pieniądze to wymiekam ech
Myśle że trzeba płacic frycowe za taka naukę
HOWGH,
: 06 lut 2010, 05:35
autor: BANAN
W naszym fachu żyje się krótko,więc trzeba żyć dostatnio.Druga sprawa to szacunek do własnej osoby,jeśli nie będziemy się sami szanować to ludzie nie będą nas szanować na pewno.A wracając do twojego warszawskiego zamówienia Marcinie,to na tym rynku ceny zaczynają się od 4x materiał, po prostu się wygłupiłeś.To gdybym ja zawitał do tego twojego klienta i policzyłbym mu 5x materiał,to bym wyszedł na zdziercę ,a przecież nim nie jestem.
: 06 lut 2010, 22:16
autor: Marcin
Może i masz rację że się wygłupiłem ale to był mój 1 klient i totalnie nie wiedziałem jak zabrać się za wycenę. Teraz z czasem dochodzę do większej wprawy, ale tak jak pisałem wcześniej chodzi mi o to żeby moja robota byłą kojarzona z solidnością przede wszystkim bo jak klient zadowolony to nie szkoda mu 'dudków'
