jak dalej chcesz kombinować to możesz taką kotlinkę uspawać sam z jakiejś grubszej blachy (czyt. ok 10mm)
Gliniane palenisko (testy)
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
jak już naprawdę chcesz robić palenisko z [prawdziwego zdarzenia to polecam kupić kotlinkę z popielnikiem na allegro. jest tam facet z koszalina który sprzedaje odlewane żeliwne kotliny. (nasz znajomy z resztą
) i uspawać do tego stół z kontowników albo profili.
jak dalej chcesz kombinować to możesz taką kotlinkę uspawać sam z jakiejś grubszej blachy (czyt. ok 10mm)
jak dalej chcesz kombinować to możesz taką kotlinkę uspawać sam z jakiejś grubszej blachy (czyt. ok 10mm)
No wyczesany zestawik...
Ciekawe co to za kamień jest i czym obrobiony...
wat93,
Do sklepu można zawsze iść jest codziennie otwarty i kupić kotlinę czy piec gazowy za 900zł, dmuchawę, okap, zestaw młotków, cęg kleszczy. Popadać na start w koszty, tylko po co jak i tak wszystkiego trzeba się od podstaw uczyć.
Myślę teraz o zestawie z bębna...
już pierwsza wizytę na złomie mam za sobą i powstał pomysł...
Prowizoryczny plan w paincie zrobiłem...
Czekam na uwagi...
Ciekawe co to za kamień jest i czym obrobiony...
wat93,
Do sklepu można zawsze iść jest codziennie otwarty i kupić kotlinę czy piec gazowy za 900zł, dmuchawę, okap, zestaw młotków, cęg kleszczy. Popadać na start w koszty, tylko po co jak i tak wszystkiego trzeba się od podstaw uczyć.
Myślę teraz o zestawie z bębna...
już pierwsza wizytę na złomie mam za sobą i powstał pomysł...
Prowizoryczny plan w paincie zrobiłem...
Czekam na uwagi...
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
bęben hamulcowy? Fajny jest na kotlinkę, bo to żeliwo. Czasem trafiaj się takie głębsze sztuki:) A w glinianych paleniskach lepiej dawać nadmuch od boku i jest tornado!
dosłownie.
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
temat jest gliniane palenisko. Nie wiem skąd wziąłeś projekt ale Twoja "mycha" nie przypomina mi nic ani ze starożytnych ani ze średniowiecznych palenisk. Palenisko chyba kultury przeworskiej prezentowane na stronie "Płatnerza" jest nieco inne. Ja robiłem paleniska ze zwykłej gliny z lasu pierwsze wg receptury Teofila Mnicha z końskim łajnem a następne próby glina mieszana z piaskiem chyb 2/1 lub 3 /1. Zaczynałem od okrągłych kształtów a skończyłem na kształcie "półkola"z przelotem wzdłuż ścianki . Inni kowale stosują dwie ścianki nadmuch z boku, i to będzie moje następnepalenisko. . Inne paleniska do hartowania były juz prezentowane. foremka do ciasta nawiercona rurka od dołu i cześć. Zastanawiam się czy nie zacząłeś za szybko palić na full w swojej wersji, i dlatego ci rozwaliło.
HOWGH
HOWGH
wszebąd,
Korzystałem ze wzoru zawartego na stronie płatnerza. Tylko chciałem wersje przenośna bo z małej formy nieosadzonej w ziemi materiał mi wypadał więc dlatego taki kształt(samej "kotliny" jest taki sam), a przelot rzeczywiście mogłem zrobić wzdłuż ścianki a co do nadmuchu pierwotnie był tak jak na płatnerzu. Także pomysł nie z kosmosu.
Co do proporcji pierwsza wersja była 3;1, lecz pewnego razu moksnoł mi się materiał i rozwalił palenisko. Wiec następna była bardziej zwięzła.
Jeśli chodzi o rozpękanie też tak mi się wydaje. Fakt jest znaczy, że schło dwa tygodnie przez pierwsze 4 dni pod wilgotna szmatka a ostatni tydzien na słoneczku.
Co do nadmuchu jak pisałem wcześniej pierwotnie był po stycznej od tyłu, ale po radzie Matthan'a zrobiłem od spodu.
Tyle z mojej strony.
Powiedz co ma na celu dodawanie konskiego obornika (obiła mi się też o uszy sieczka ze słomy)?
Pozdrawiam lesnik
Korzystałem ze wzoru zawartego na stronie płatnerza. Tylko chciałem wersje przenośna bo z małej formy nieosadzonej w ziemi materiał mi wypadał więc dlatego taki kształt(samej "kotliny" jest taki sam), a przelot rzeczywiście mogłem zrobić wzdłuż ścianki a co do nadmuchu pierwotnie był tak jak na płatnerzu. Także pomysł nie z kosmosu.
Co do proporcji pierwsza wersja była 3;1, lecz pewnego razu moksnoł mi się materiał i rozwalił palenisko. Wiec następna była bardziej zwięzła.
Jeśli chodzi o rozpękanie też tak mi się wydaje. Fakt jest znaczy, że schło dwa tygodnie przez pierwsze 4 dni pod wilgotna szmatka a ostatni tydzien na słoneczku.
Co do nadmuchu jak pisałem wcześniej pierwotnie był po stycznej od tyłu, ale po radzie Matthan'a zrobiłem od spodu.
Tyle z mojej strony.
Powiedz co ma na celu dodawanie konskiego obornika (obiła mi się też o uszy sieczka ze słomy)?
Pozdrawiam lesnik
Re: Gliniane palenisko (testy)
Temat pewnie od dawna wygasły - żeby nie rzec wystygły. Moja sugestia - glina nie wyschła należycie - czas schnięcia to ok. 4 tygodni - z czego przez pierwszy tydzeiń moczymy wilgotnym pędzlem lub szczotką, co pozwala na bieżąco spoić rozsychające się pory warstewkami drobnoziarnistej glinki. Potem dajemy już spokojnie wyschnąć, ale nie na słońcu, lecz w zacienionym miejscu acz przewiewnym. Na koniec - po wyschnięciu - delikatnie przepalamy drobnym ogniem - jeden kartonik co dzień.I tak przez tydzień - po tym dopiero można rozpalić roboczo i rozbuchać - nie pęknie. Skąd wiem - bo sprawdziłem, budując piec chlebowy. Powiecie zapewne - ok, ale palenisko kowalskie to nie to samo. Otóż nie zgodzę się - te same zasady zduńskie, co przy każdej budowli przeznaczonej do kontaktu z ogniem i wysoką temperaturą, a wykonanej z udziałem gliny. Polecam samemu sprawdzić - choć nie ukrywam wymaga to cierpliwości - ale efekty ucieszą nawet największego sceptyka. Pozdrawiam. Przemko
PS A co do sieczki - koński obornik zawiera najdrobniejszą sieczkę o jakiej możemy pomarzyć, stad jest wspaniałym izolatorem i dodatkiem do glinki - marzenie każdego zduna choć pochodzenie może na początku odstręczać ;-)
PS A co do sieczki - koński obornik zawiera najdrobniejszą sieczkę o jakiej możemy pomarzyć, stad jest wspaniałym izolatorem i dodatkiem do glinki - marzenie każdego zduna choć pochodzenie może na początku odstręczać ;-)
"Głośniej niźli w rozmowach, Bóg przemawia w ciszy
I kto w sercu ucichnie, zaraz go usłyszy."
I kto w sercu ucichnie, zaraz go usłyszy."