Strona 1 z 2

Kowadlo 120 kg

: 18 lip 2013, 18:30
autor: dobi
Witam Panowie i Panie :) .Jest do wziecia kowadelko 120 kg,polskie z tego co widze.Dzwieczy jak ta lala,nie pekniete,bitnia plaska, prawie nowka,lekko ukruszone ranty-ale to mozna zregenerowac bo polskie-wiadomo stosunkowo miekkie i dobrze da sie napawac.Trafiaja tu do mnie z okolicy takie informacje,wiadomo chyba dlaczego :mrgreen: .Chlopaczek chce za nie ledwie 500,ale pewnie za 450 by oddal.W sumie sam bym wzial,bo od przybytku glowa nie boli,ale na Boga....mam juz 176,100 i 60 kg.Kowadlo jest w Miroslawcu-Zachodniopomorskie,ale pewnie by wyslal.Jak cos to dawac na pw-dam numerek tel do asa :)

: 18 lip 2013, 21:26
autor: RadeK
Ile waść za nie chcesz?

: 18 lip 2013, 21:30
autor: adniem21
Pisze wyżej ze pewnie za 450 by oddał.

: 18 lip 2013, 21:51
autor: dobi
Pewnie by oddal ;) .Tak jak powiedzialem wczesniej,ze jest do wziecia.Nie ja jestem jego wlascicielem.Przyszedl do mnie;powiedzmy....znajomy z oferta i fotkami.Ja mu na to,ze juz nie potrzebuje,bo kurcze mam trzy(klepie i tak 99% na jednym) ,ale dawaj fotki-moze ktorys z chlopakow z forum, bedzie zainteresowany.Ot cala historyja! Jak co, to mam tel do wlasciciela-na pw.Moim zdaniem warto,za te pieniadze.Radze zwrocic uwage,ze bitnia nie wyklepana w jajo-czyli mlode jest.Ranciki mozna bez problemu napawac.

: 19 lip 2013, 07:31
autor: Jacenty
Napawanie jest gównianą metodą regeneracji płyty kowadła. Kiedyś z braku doświadczenia wykonałem taki manewr i podczas kucia napawany kawałek odpadł, zabierając przy okazji sporo tego co było zdrowe. Niestety bitnia jest innej twardości niż spaw i metoda napawania nie sprawdzi się.

: 19 lip 2013, 09:52
autor: dobi
Jacek dokladnie jest tak jak mowisz,jednak od tej regoly sa wyjatki-jezeli przeprowadzic to odpowiednio.Wszystko zalezy od twardosci .Robilem naprawe starego niemieckiego kowadla,diabelsko twarda bitnia-klikajac po kawaleczku i studzac szmata z woda.Efekt-nic to nie dalo bo po jakims czasie problem powrocil.Napawalem swoje polskie kowadelko z miekka bitnia podobna metoda-jak do tej pory(ze dwa lata) jest ok.Nawet w sumie nie ma sladu tej naprawy ;) .

: 19 lip 2013, 10:29
autor: Jacenty
Jak się dzielić wiedzą to się dzielić, może któryś z kolegów skorzysta. Moje doświadczenia w łączeniu materiałów o różnych twardościach jest takie. Aby połączyć dwa kawałki jeden miękki, a drugi twardy to oba grzeję palnikiem do koloru pomarańczowego i dopiero spawam, później znowu grzeję i pozostawiam do powolnego stygnięcia. Połączenie takie ma niesamowite właściwości. Podobno nie powinno się spawać śruby do imadła. Swoją pospawałem opisaną metodą i w kowadło walę młotem, dokręcam śrubę rurą i trzyma. :D

: 19 lip 2013, 10:42
autor: dobi
He he zaraz dostaniemy joby,ze odbiegamy od tematu :) .Generalnie z regeneracja kowadla ciezko jest poradzic sobie korespondencyjnie.Raz bedzie oki,raz nie.Zalezy co,kto i czym....i jak .Rozne twardosci-masz calkowita racje.Natomiast stosunkowo male reperaturki-mozna w domku z powodzeniem wykonac.Pozostaje temat naprezen w strefie spoiny i materialu.Oczywiste jest tez to ze ,,reparaturka,, nie bedzie miala takich samych wlasciwosci jak material rodzimy.I tak dalej....i tak dalej.... ;) Kurcze nie ma co Jacek straszyc ludzi,ze sie nie da,bo nam sie dostanie.Pewnie nie jeden juz , bawil sie :) w artyste spawacza :)

: 19 lip 2013, 10:49
autor: Jacenty
Tak odbiegając trochę od tematu, powiem, że osobiście to wolę poniszczone kowadło ponieważ każdy dodatkowy kształt pochodzący nawet z uszkodzenia może posłużyć jako ułatwienie podczas roboty. Zdarzało mi się niszczyć powierzchnię kowadła tylko po to by uzyskać ciekawą fakturę z drugiej strony kutego na zimno lub gorąco żelaza. :D :D

: 19 lip 2013, 10:52
autor: bey
Jacek Sz pisze:Zdarzało mi się niszczyć powierzchnię kowadła tylko po to by uzyskać ciekawą fakturę z drugiej strony kutego na zimno lub gorąco żelaza. :D :D
:shock: mordunku, płaskownik sobie poniszcz a nie kowadełko :facepalm:

: 19 lip 2013, 10:59
autor: Jacenty
Ale nie całe tylko jakiś jego odcinek. Wiem, wiem :( :oops: . Jednak kowadło traktuję jak każde inne narzędzie, które można odrobinę zmodyfikować dla podrasowania efektów. Przepraszam za skalanie świętego, obrzędowego sprzętu. Bey-u kiedyś wpadnę do ciebie w drodze do Warszawki zobaczyć i popodziwiać najbardziej odpicowaną pracownię, oczywiście o ile można. :D :D

: 19 lip 2013, 11:03
autor: bey
można :P

: 19 lip 2013, 11:18
autor: dobi
Kurcze,ja jakos nie moge przejsc obojetnie nad zlym losem kazdego kowadla.Cos w tym jest.Mysle sobie....kiedys mialo swoje dobre dni....pracowalo i bylo jednoscia z jakims tam czlowiekiem...pracujacym na nim.Teraz takie biedne....zapomniane.Zasluguje na druga szanse,zasluguje na to-by byc z kims dla kogo to nie beda tylko kilogramy stali.....Tak filozoficznie :) ;)

: 19 lip 2013, 13:24
autor: Jacenty
Również co chodzi o los kowadła to jakoś straszny ze mnie sentymenciaż. Stała kiedyś w koncie stukilogramowa sierota i jeden z moich klientów tak się napalił na to by coś sobie odkuć, że mu bidulkę oddałem. :D :D

: 19 lip 2013, 14:02
autor: RadeK
Ja jestem zainteresowany bardzo tym kowadłem z ogłoszenia właśnie,bo nie mam porządnego kowadła które by nie podskakiwało jak się mocniej pizga :P . A to tu też ma dziurkę do przebijania nawet i stopkę do spęczania... Panie sprzedawco niech mi pan je odłoży bo 23 lipca mam urodziny i kase będę miał wtedy na prezent to napewno kupię :mrgreen: .