jakbym miał każdy pręt skręcać śrubami to bym na prąd do oświetlenia miejsca pracy nie zarobił ;-) ,
jeśli chodzi o kamienie to są to kęsy stali z otworami np kwadrat 12x12, (robiłem je z tzw Maxów , przekówek gotowych) montowane do uchwytu jak narzynka do gwintowania właśnie jak u ciebie na śruby
poza tym te śruby szlak trafi przy 500 dociągnięciach po prostu zetrze się gwint,
kolejna sprawa jest siła, jak ci przyjdzie skręcić 16x16 to jak to sobie wyobrażasz jeden
pomocnik sie będzie schylał do ziemi po jeden koniec a drugi będzie siegał na dwa metry w góę po drugi ,
Napęd , w pozycji pionowej masz napęd jak kole młyńskim , dwóch gości staje na końcach i biega wkoło jak koń we młynie , jest siła, jest moc ,jest prędkość,
kolejna sprawa to długość skręcenia , wg moich doświadczeń najwieksza siła jest kiedy uchwyt znajduje się na wysokośki mostka, wiec mozesz skręcić ok, 1,2m, a resta pręta może siegać do sufitu,
wywalając ten dolny element w zasadzie nic sie nie zmienia poza tym że możesz pokrętło ściągać z preta bez rozkrecania srub (oczywiście jesli zastosujesz kamienie)
a wymiar i tak raz ustawiany ci sie nie zmieni bo element górny, oprze sie o tę środkowa rurke i za każdym razem długość będzie taka sama
ja swoją miałem na szynie bramowej, ale z perspektywy czasu uważm ze można by ponawiercać otwory co 50mm i zrobić ochwyty ruchome przykrecane a nizeli suwane ,
zawsze robie kręcenia powiedzmu 100,200,500mm.... żadko 250,350 itp
a i jeszcze jedno na tej maszynce nie zrobicie dwu kręceń na jednym pręcie






