Ulubiony trunek

Tematy nie zawsze związane z kowalstwem

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
wszebąd
Posty: 551
Rejestracja: 30 sie 2009, 21:01
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontakt:

Post autor: wszebąd » 21 gru 2009, 23:10

http://www.freha.pl/index.php?s=9a5c243 ... owforum=12

w szczególności nalewki http://www.freha.pl/index.php?showtopic=744

Sosnówka z młodych pedow sosny świerku jodły. Moja żona robi to tak. Gdy pędy pozbęda sie nalotu na wiosnę zbieramy je np. ze dwie grście zalewamy litrem wódki albo pół na pół wódka ze spirytusem ( ok. 70 % alkocholu te mocniejsze) minimum dwa tygodnie sobie leży i wyciąga smaki, potem zlac alkochol, przygotować syrop z wody z cukrem do smaku ( pół kg cukru na szklankę wody) syrop zagotowac odszumowac ostudzić , dolac do zlanego z pędów alkocholu. Przfiltrowac przez gaze poczekac do sklarowania , ściągnąc nalew i próbowac mniam
Teraz jest mnóstwo książek w ksiegarniach, supermarketach o wyrobie domowych nalewek. Czytajcie a i tak bedziecie podązać swoja drogą nalewkowego wojownika. Ale tutaj przypomnienie. Nalewka to trunek szlachetny. Spożywaj z przyjacielem, rodziną miłym gościem, w spokoju delektuj sie smakiem kolorem i zapachem. Niestety dobre nalewnki powinny odstac pare lat. Szlachta mogła sobie na to pozwolic własne gorzelnie chłopi zbierali owoce i mozna takie ilości robic ........że wszystkiego sie nie wypije od razu

HOWGH

Ps. Szukać w Google dereń jadalny.u mojej żony w pracy rośnie przy starym dworze . Ja posadziłem przy domu dwa krzaki

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 22 gru 2009, 10:01

Ciekawy przepis może sobie zrobie. Przez te 2 lata odstoi sie, akurat na moją 18.
Jak myślisz, gdyby to zalał spirytusem, lub wódką wydestylowaną z wina wiśniowego domowej roboty, czy by nie zepsuło smaku?

Awatar użytkownika
wszebąd
Posty: 551
Rejestracja: 30 sie 2009, 21:01
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontakt:

Post autor: wszebąd » 22 gru 2009, 21:07

Myślę, że jeśli nie tłucze na maxa drożdżami to nie. W książkach pisza że do nalewek nie trzeba super wysokogatunkowego alkoholu. ale to książki.

HOWGH

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 23 gru 2009, 10:31

Ja do wina ani grama drożdży nie daje. Przez to później śmierdzi. Owoce dryluje, potem przez sokowirówke, potem dolewam gorący roztwór cukru z wodą. Wystarczą drożdże zawarte w owocach, przynajmniej tak robie z wiśniami, nie wiem jak z innymi owocami.

PS. Tak sobie przypomniałem, czy z tych pędów nie robi sie także syropy na ból gardła?
Daje sie je do słoika i zasypuje cukrem, potem powstaje syrop.

Awatar użytkownika
pomocnik94
Posty: 41
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:52
Lokalizacja: Kujawy

Post autor: pomocnik94 » 15 mar 2010, 09:38

Może jakieś przepisy na wina macie?

Awatar użytkownika
Grzegorz K.
Administrator
Posty: 3867
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
Lokalizacja: Ustka/Słupsk

Post autor: Grzegorz K. » 15 mar 2010, 12:37

Nie zgodzę się w temacie drożdży. Jeżeli dajecie drożdże piekarskie to tylko wtedy gdy nastawiacie zacier... :mrgreen: Zawsze do wina daję matkę z drożdży szlachetnych. Wino ma lepszy smak, ładnie się klaruje i ogólnie jest mniam mniam. Dodatkowo szlachetne drożdże mają większą odporność na zawartość alkoholu w nastawie, a co za tym idzie winko ma większy power :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Proboszcz
Posty: 165
Rejestracja: 02 wrz 2009, 09:16
Lokalizacja: Tykocin

Post autor: Proboszcz » 15 mar 2010, 14:02

Jakieś 2-3 lata temu dostać było można drożdże winne, pakowane w małe torebeczki.
Do tego sprzedawane były odżywki do drożdży.
Dodawanie zwykłych drożdży do owoców ma sens jedynie wtedy, jak się chce z owocami zrobić zacier, i potem wódkę.

Awatar użytkownika
pomocnik94
Posty: 41
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:52
Lokalizacja: Kujawy

Post autor: pomocnik94 » 15 mar 2010, 14:10

Z tego co słyszałem z opowiadań, to jak dawniej przyszedł z robotą do kowala chłop, to oprócz zapłaty trunek też był obowiązkowo.

Awatar użytkownika
Proboszcz
Posty: 165
Rejestracja: 02 wrz 2009, 09:16
Lokalizacja: Tykocin

Post autor: Proboszcz » 15 mar 2010, 14:13

He, he, he.
trza ten zwyczaj powrócić do życia.
Zresztą do dzisiaj poza większymi miastami często oblicza się robotę żądając "na flachę" czy "na piwo".

Awatar użytkownika
wat93
Administrator
Posty: 1425
Rejestracja: 28 sie 2009, 12:02
Lokalizacja: Jarocin
Kontakt:

Post autor: wat93 » 15 mar 2010, 15:46

drozdze winne mozna kupic w kazdym bricomarche (czy jak to sie pisze) :-P razem z poywka zreszta. ja nie dawalem wogole drozdzy do wina i tez robia jak oszalale, wystarczy dac do winka soku z pol cytryny :-D wino robi najlepiej w odczynie ok. 4.2ph wiec troche soku z cytryna napewno pomoze w fermentacji ;-) u mnie dziala i ladnie idzie :-D

Awatar użytkownika
pomocnik94
Posty: 41
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:52
Lokalizacja: Kujawy

Post autor: pomocnik94 » 16 mar 2010, 13:06

Dzisiaj nastawiłem jabola ze soków jabłkowych marketowych :lol:
Ciekawe co wyjdzie.

dosiek
Posty: 4
Rejestracja: 21 mar 2010, 11:01
Lokalizacja: Sulejów

Post autor: dosiek » 21 mar 2010, 22:01

Ja zaś większy wielbiciel tanich winek z tesco pod nazwą Jeżynka, piwa Strong Lager za 1.78 i wódki 'Starogardzka':) a z hendmejdów, to tata robi śliwowicę. Ojej. Ogień w szopie. W smaku jak monastyrka, a mocy z 70%

Awatar użytkownika
Matthan
Posty: 400
Rejestracja: 28 sie 2009, 22:01
Lokalizacja: Augustów

Post autor: Matthan » 19 kwie 2010, 08:15

Ja z alkoholi to( od najbardziej lubianego):
- naleweczki( malinówka, miodowa)
- miody ( z okolic Lublina najlepsze)
- piwsko ( swojskie, a dopiero później kupione)
- winka ( swoje, rzadko kupione półsłodkie lub półwytrawne)
- wódeczka na samym końcu :)

ogólnie to co samemu się robi i raczej słodkawe lubię ;] miodolubny jestem szczególnie :)
Nie ma jak dym z kuźni, fajka w zębach
<Duch wieje przez świat>
Moje zdjęcia

Awatar użytkownika
Trollsky
Posty: 291
Rejestracja: 26 paź 2009, 21:49
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Post autor: Trollsky » 20 kwie 2010, 08:18

a ja mam ostatnio smaka na leśnego dzbana, 10 lat albo i wiecej nie piłem takiego syfu :)

Awatar użytkownika
Matthan
Posty: 400
Rejestracja: 28 sie 2009, 22:01
Lokalizacja: Augustów

Post autor: Matthan » 20 kwie 2010, 17:43

A piłeś turbo cole?
UWAGA tylko do 18 ;]

Przepis.
Bierzesz leśny dzban i łączysz z hop colą 50:50

zgadnijcie co wychodzi...

Piłem to tylko raz i to 1 kubeczek ale smakuje świetnie (odradzam słabym głowom, i z problemami żołądkowymi)
Nie ma jak dym z kuźni, fajka w zębach
<Duch wieje przez świat>
Moje zdjęcia

ODPOWIEDZ

Wróć do „ROZMOWY - hydepark ”