czas na mnie ;)
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
najpierw wzialem lancuch i zlozylem go kilka razy, wsadzilem w srodek jodelke zeby ladnie sie trzymal. nastepnie pospawalem i wiksa do ognia. pierwsze nagrzanie takl jak mowisz bylo zmiciem i zniwelowaniem przestrzeni miedzy jego czesciami a poniej dopiero zgrzewanie faktyczne. jakl zgrzewalem to szlo jak z plastelina. skladalem go chyba z 5 razy bawiac sie nim wczesniej gdyz chcialem sprobowac odkuc z niego toporek. ogolnie uznaje material za niesamowicie prosty w obrobce i zgrzewaniu. Faktem zjest ze mi tez kawalek na poczatku odlecial ale pakiet byl tak duzy ze nie mialo to dla mnie zadnego znaszenia
Jesli mają krawędzie być wyraźne to trzpień w nożu musi być wyszlifowany pod kątem prostym,( w tym przypadku - głownie innej konstrukcji mogą tego nie wymagać) to nie jest miecz i takich udarowych obciążeń znosić nie będzie musiał. Niestety czy się to komuś podoba czy nie trzeba to zrobić pilnikiem, ( ewentualnie można sfrezować ) gdy już masz wyszlifowaną powierzchnię i płaszczyzny trzpienia wtedy zabierasz się za jelec ( czy tam gardę) i to ją trzeba dopasować do wymiarów trzpienia. Nie inaczej. Przed hartowanie należy dobrze wyrzarzyć ( ja to robię w piecu elektrycznym z ustawianą temperaturą, potem dopiero dokonujesz szlifów )
Druga sprawa naddatek materiału to bardzo ważna sprawa, ja średnio w głowni mieczowej krawędzie kuję o 1 cm. szersze i jakieś 2mm. grubsze niż ma mieć końcowy twór. jest to o tyle ważne gdyż w procesie hartowania mogą nastąpić deformacje materiału a co za tym idzie zmiana wymiarów, wtedy okazuje się że lepiej jest mieć naddatek materiału...
W zależności od rodzaju stali odkształcenia w płaszyźnie płazów głowni można po hartowaniu prostować ( w pewnym stopniu oczywiście) tak już odkształcenia w płaszyźnie ostrza są trudniejsze do "uleczenia"
Druga sprawa naddatek materiału to bardzo ważna sprawa, ja średnio w głowni mieczowej krawędzie kuję o 1 cm. szersze i jakieś 2mm. grubsze niż ma mieć końcowy twór. jest to o tyle ważne gdyż w procesie hartowania mogą nastąpić deformacje materiału a co za tym idzie zmiana wymiarów, wtedy okazuje się że lepiej jest mieć naddatek materiału...
W zależności od rodzaju stali odkształcenia w płaszyźnie płazów głowni można po hartowaniu prostować ( w pewnym stopniu oczywiście) tak już odkształcenia w płaszyźnie ostrza są trudniejsze do "uleczenia"
Mistrz Zakonu Wielkiej Inkwizycji
znowu chce wam cos pokazac ;-) tym razem zainspirowany nozami Zigmunda i Oddiego postanowilem znow troche pozgrzewac
tym razem to dwa damasty od grzbietu pierwszy to lancuch zgrzanyn kilka razy i drugi to pila i zwykla blacha. na ostrzu zasadzilem mu resor bo niestety nie mialem zadnej lepszej... jedyne co moglem zrobic lepiej to zkrecic damast z blachy... niestety teggo nie zrobilem i bije sie w piers
sztabka jest naprawde duza. dlugosc 18cm szerokosc 4.5cm grubosc 6mm przepraszam ze jest jaki jest ale wszystkie kwasy mi sie juz wysluzyly... :-/





naprawde kawal zelastwa... caly czas zastanawiam sie co zniego zrobic. mysle o przekuciu i zrobieniu z niego duzego kuchenniaka. co o tym myslicie? moze zlepiej zrobic dwa mniejsze noze ktore i tak pewnie wyjda na full tangu :-P moze ktorys z nozorobow chcialby kawalek? niedogrzania fakt sa ale zlikwiduje je przy najblizszym pobycie w kuzni (czyt. prawdopodobnie jutro)
PS. jak zwykle wiecej zdjec http://img97.imageshack.us/gal.php?g=dsc05508f.jpg





naprawde kawal zelastwa... caly czas zastanawiam sie co zniego zrobic. mysle o przekuciu i zrobieniu z niego duzego kuchenniaka. co o tym myslicie? moze zlepiej zrobic dwa mniejsze noze ktore i tak pewnie wyjda na full tangu :-P moze ktorys z nozorobow chcialby kawalek? niedogrzania fakt sa ale zlikwiduje je przy najblizszym pobycie w kuzni (czyt. prawdopodobnie jutro)
PS. jak zwykle wiecej zdjec http://img97.imageshack.us/gal.php?g=dsc05508f.jpg
- sid22kudlaty
- Posty: 58
- Rejestracja: 28 sie 2009, 21:53
- Lokalizacja: Bratkowice
