Witam
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Jak bym na okazję czekał z zakupem podstawowych narzędzi to pewnie do dziś waliłbym w kółko z siłowni. Mając narzędzia robotę robisz dużo szybciej i zarabiasz na następne duperszmity. Widzę, że jest tu wielu kowali z przypadku, którzy nie czują sensu tej roboty. Jak znajdziesz frajera co ci kowadło za pięć dyszek odda to weź i dla mnie.
Pragnę zauważyć że niektórzy zaczynają dopiero kowalstwo i jeszcze na tym nie zarabiają
więc po co nam kowadło za 1000 zł ? I jeśli ktoś sprzedaje kowadło za 50 zł to wcale nie musi być frajerem tylko osobą której nie jest potrzebne tylko chce się go pozbyć. Jeśli Ty Jacku zajmujesz się kowalstwem zarobkowo to w pełni Cie popieram, ale początkującemu nie jest potrzebny sprzęt za ciężkie pieniądze.
więc po co nam kowadło za 1000 zł ? I jeśli ktoś sprzedaje kowadło za 50 zł to wcale nie musi być frajerem tylko osobą której nie jest potrzebne tylko chce się go pozbyć. Jeśli Ty Jacku zajmujesz się kowalstwem zarobkowo to w pełni Cie popieram, ale początkującemu nie jest potrzebny sprzęt za ciężkie pieniądze.
Pozioma, Również kiedyś zaczynałem ale aż tak wybredny nie byłem by na siłę szukać okazji po zaniżonych cenach. Do uprawiania kowalstwa wcale nie potrzebne są narzędzia za nie wiadomo jakie pieniądze aczkolwiek dobrze jest mieć te podstawowe. Osobiście uważam, że mały młotek resorowy przyda się każdemu i był on jednym z moich pierwszych narzędzi.
Za początkujących trzymam kciuki aby się nie zniechęcali. 
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Jacek teraz mądrze prawisz
Nie mówię że na siłę trzeba szukać okazji ale nie uważacie że 30 kg kowadło za 300 zł to trochę przesada ? A ten młotek resorowy początkującemu co może skończyć z kowalstwem to nie wiem czy to taki dobry pomysł. Ale to wy tu profesjonaliści jesteście ja to mały początkujący szaraczek
Ja miałem o tyle dobrze że dostałem kowadła w spadku i resztę sprzętu takie jak: młotki, gwodździownicę, i nie wiem czy to się tak nazywa ale taka duża płyta z otworami, dwa imadła kowalskie. Tak że prawie całe wyposażenie po za paleniskiem, które już sam zrobiłem 
Już wyżej napisałem, by na początku nie szleć z wydatkami na hobby (mnie to kobita by chyba zabiła
). Bardzo jednak polecam robienie narzędzi własnoręcznie. To piękna szkoła kowalstwa. Fakt, z kowadłem to trochę problem, ale cała reszta - w zasięgu możliwości kogoś, co za kucie się bierze. Ja ostatnio specjalnie robiłem kleszcze, tylko po to, by wygodnie i bezpiecznie kuło się zaledwie 15 pewnych elementów.
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali
