Kącik kowalski egojacka.
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
egojack1
Ja z pszczelarstwem nie miałem nigdy i nie mam nic wspólnego, narzędzie nie będzie dla mnie przydatne.
Ktoś niedawno tu na forum potrzebował noży do kosiarki listwowej, nie pamiętam kto i gdzie, a znalazłem na złomie ich spora kupkę, z ostrzami ząbkowanymi i gładkimi. Widać je na fotkach nie oczyszczonych jeszcze rzeczy. Takie ostrza to chyba dobra stal narzędziowa, można je na coś przerobić.
Ktoś niedawno tu na forum potrzebował noży do kosiarki listwowej, nie pamiętam kto i gdzie, a znalazłem na złomie ich spora kupkę, z ostrzami ząbkowanymi i gładkimi. Widać je na fotkach nie oczyszczonych jeszcze rzeczy. Takie ostrza to chyba dobra stal narzędziowa, można je na coś przerobić.
-
egojack1
Chcę Wam pokazać mój w miarę urządzony kącik kowalski. Mieści się w budyneczku stojącym w moim ogrodzie, który ma już 14 lat. Wcześniej służył na budowie domu, potem mieszkały tutaj maszyny i sprzęty ogrodnicze, miałem też tutaj warsztacik do brudnych czynności. Aby odzyskać przestrzeń zbudowałem w zeszłym tygodniu dla sprzętów ogrodowych nowy, drewniany domek narzędziowy.
Budynek z kącikiem kowalskim zbudowany jest z betonowych słupów i przęseł ogrodzeniowych, dach ma zrobiony z krokwi na murłatach, na to kratownica z desek, a pokryty jest blachą trapezową ocynkowaną.
Wewnątrz ma wymiary 6,5m długość, 2,45m szerokość, czyli 16m2. Wysokość wewnątrz 2,7m z przodu i 2,2m z tyłu budynku. Obecnie nie jest w pełni zarośnięty, ale jak na wszystkich pnączach są liście, prawie nie widać spod nich ścian
Na lewo tuż przy drzwiach ustawiłem moje palenisko gazowe, którego budowę relacjonowałem na forum. Mam nadzieję, że z takim ustawieniem obejdę się bez okapu, bo spaliny i gorąco wyjdą przez drzwi. U góry wisi stojak do malowania, jest też miejsce na materiał na hakach. Dalej w kącie stoi imadło, można pracować wokoło niego. Pod sufitem wiszą co większe ściski, w tym wielki 60cm. Rozbudowałem stojak z narzędziami, których po ostatnich zdobyczach mi znacznie przybyło, już są oprawione, gotowe do użytku. Nad stojakiem zrobiłem tablico-półkę również na co ładniejsze narzędzia. W dogodnym miejscu postawiłem mój substytut kowadła (5,5 kg, ma otwór kwadratowy i okrągły, zahartowane odpuszczone, nawet dobrze służyło do moich pierwszych prób kowalskich). Dalej na prawo stoi postument z moimi szlifierkami. Na ścianie tablica korkowa, aby można było przyczepić jakiś projekcik. Regał z narzędziami, materiałami, w kolorowych skrzynkach na kołach elektronarzędzia, sprzęt spawalniczy, itd, itp. Na prawo od drzwi stacjonuje mój duży warsztatowy wózek platformowy, który sobie dawniej zrobiłem, na nim stojak z imadłem. Przy ładnej pogodzie lubię nim wyjechać na zewnątrz i tam robić kurzące i brudzące roboty czy spawać. Tak jest czyściej i na pewno zdrowiej.
Zgadnijcie, czego mnie najbardziej brakuje
Przeglądam ogłoszenia, patrzę, tropię ale albo nad morzem za Szczecinem, albo masakrycznie zniszczone, albo ekstremalnie drogie. Chcę kupić takie, abym był zadowolony, bo podejrzewam, że będę je miał już do końca moich dni. Ale myślę, że moje już gdzieś na mnie pomału czeka 
Oprócz tego warsztatu, gdzie robię brudne roboty (tnę, szlifuję, spawam, i teraz będę kuł) mam jeszcze jeden do robót "czystych" i precyzyjnych (widać go na mojej stronce), gdzie trzymam stosowne do tego narzędzia.
Budynek z kącikiem kowalskim zbudowany jest z betonowych słupów i przęseł ogrodzeniowych, dach ma zrobiony z krokwi na murłatach, na to kratownica z desek, a pokryty jest blachą trapezową ocynkowaną.
Wewnątrz ma wymiary 6,5m długość, 2,45m szerokość, czyli 16m2. Wysokość wewnątrz 2,7m z przodu i 2,2m z tyłu budynku. Obecnie nie jest w pełni zarośnięty, ale jak na wszystkich pnączach są liście, prawie nie widać spod nich ścian
Na lewo tuż przy drzwiach ustawiłem moje palenisko gazowe, którego budowę relacjonowałem na forum. Mam nadzieję, że z takim ustawieniem obejdę się bez okapu, bo spaliny i gorąco wyjdą przez drzwi. U góry wisi stojak do malowania, jest też miejsce na materiał na hakach. Dalej w kącie stoi imadło, można pracować wokoło niego. Pod sufitem wiszą co większe ściski, w tym wielki 60cm. Rozbudowałem stojak z narzędziami, których po ostatnich zdobyczach mi znacznie przybyło, już są oprawione, gotowe do użytku. Nad stojakiem zrobiłem tablico-półkę również na co ładniejsze narzędzia. W dogodnym miejscu postawiłem mój substytut kowadła (5,5 kg, ma otwór kwadratowy i okrągły, zahartowane odpuszczone, nawet dobrze służyło do moich pierwszych prób kowalskich). Dalej na prawo stoi postument z moimi szlifierkami. Na ścianie tablica korkowa, aby można było przyczepić jakiś projekcik. Regał z narzędziami, materiałami, w kolorowych skrzynkach na kołach elektronarzędzia, sprzęt spawalniczy, itd, itp. Na prawo od drzwi stacjonuje mój duży warsztatowy wózek platformowy, który sobie dawniej zrobiłem, na nim stojak z imadłem. Przy ładnej pogodzie lubię nim wyjechać na zewnątrz i tam robić kurzące i brudzące roboty czy spawać. Tak jest czyściej i na pewno zdrowiej.
Zgadnijcie, czego mnie najbardziej brakuje
Oprócz tego warsztatu, gdzie robię brudne roboty (tnę, szlifuję, spawam, i teraz będę kuł) mam jeszcze jeden do robót "czystych" i precyzyjnych (widać go na mojej stronce), gdzie trzymam stosowne do tego narzędzia.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
egojack1
-
egojack1
Dzisiaj mój kącik kowalski wzbogacił się o prawdziwe kowadło
Masa 93kg (ważone na dwóch wagach), długość całkowita 630mm, wymiary bitni 370x130mm, długość rogu 260mm, wysokość 270mm, otwór okrągły fi 14mm, otwór kwadratowy 24x24mm, wymiary stopki do spęczania 80x70mm. Nierównomierność płaskości (zagłębienie) na całej powierzchni bitni <1mm
.
Musiałem po nie pojechać 2 x po 125km.
Jest mniej więcej takie jak chciałem, chociaż z rogiem kwadratowym też mnie się podobają. Czy są jakieś operacje, do których róg kwadratowy jest specjalnie dedykowany, a nie zrobi się ich na takim kowadle jak to? Czy ktoś może wie, co oznacząją cyfry "87" znajdujące się na moim kowadle?
Masa 93kg (ważone na dwóch wagach), długość całkowita 630mm, wymiary bitni 370x130mm, długość rogu 260mm, wysokość 270mm, otwór okrągły fi 14mm, otwór kwadratowy 24x24mm, wymiary stopki do spęczania 80x70mm. Nierównomierność płaskości (zagłębienie) na całej powierzchni bitni <1mm
Musiałem po nie pojechać 2 x po 125km.
Jest mniej więcej takie jak chciałem, chociaż z rogiem kwadratowym też mnie się podobają. Czy są jakieś operacje, do których róg kwadratowy jest specjalnie dedykowany, a nie zrobi się ich na takim kowadle jak to? Czy ktoś może wie, co oznacząją cyfry "87" znajdujące się na moim kowadle?
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
egojack1
Takie proste to to nie jest. Przejrzałem ostatnio sporo ogłoszeń z kowadłami, na wielu były jakieś cyfry (czy liczby) i one nie zgadzają się z podawanymi przez sprzedających masami.Bobodar pisze:Ładnejak byś nie podał wagi , zapierałbym się, że waży 87 kg
Czasami sprzedający podają masę taka jak sygnatura na kowadle, ale raczej z niewiedzy wynikającej z braku zważenia.
Racja, też przejrzałem i na kowadłach o wadze mniejszej niż 100 kg są cechy trzycyfrowe, np. 318. Czyli jakiś nr ewidencyjny.egojack1 pisze:Takie proste to to nie jest. Przejrzałem ostatnio sporo ogłoszeń z kowadłami, na wielu były jakieś cyfry (czy liczby) i one nie zgadzają się z podawanymi przez sprzedających masami.
Czasami sprzedający podają masę taka jak sygnatura na kowadle, ale raczej z niewiedzy wynikającej z braku zważenia.
-
egojack1
Moje kowadło stanęło na pieńku, osiągając tym samym gotowość operacyjną.
Udało mnie się kupić fajny pieniek, dębowy, o przekroju jajowatym, w sam raz pod kowadło.
Z pieńkami w mojej okolicy krucho i drogo. Trafiłem na niego w wytwórni oklein naturalnych, gdzie robił za odpad z uwagi na swój kształt. Przywołany właściciel rzekł cenę 30,- PLN, więc nie namyślając się zassałem go do bagażnika.
Ciężki jak diabli, choć już nieco podeschnięty, bo przy cięciu i szlifowaniu pylił.
Okorowałem, wypionowałem go dokładnie pod poziomicę obrabiając płaszczyzny górną i dolną, ściągnąłem go obejmami z płaskownika 25x4 mm, bo w środku pewnie jest jeszcze mokry, i nie chcę aby mi pękł.
Posadowiłem kowadło. Jako ciekawostkę powiem, że wrzuciłem je na pieniek sam (93kg), ale przy pomocy podnośnika do traktorków i quadów, który sobie kiedyś zrobiłem (jest na mojej stronie). Z pręta 12mm wykułem kotwy na 230mm długie, zrobiłem czworokątne groty, całość nieco podhartowałem aby były twardsze, i przymocowałem nimi kowadło do pnia, aż puścił soki.
Całość sprawia wrażenie, że wybuch nuklearny tego nie ruszy
Nieprzymocowane już się nie ruszało, gdy kułem, a teraz to pewnie będzie super.
Udało mnie się kupić fajny pieniek, dębowy, o przekroju jajowatym, w sam raz pod kowadło.
Z pieńkami w mojej okolicy krucho i drogo. Trafiłem na niego w wytwórni oklein naturalnych, gdzie robił za odpad z uwagi na swój kształt. Przywołany właściciel rzekł cenę 30,- PLN, więc nie namyślając się zassałem go do bagażnika.
Ciężki jak diabli, choć już nieco podeschnięty, bo przy cięciu i szlifowaniu pylił.
Okorowałem, wypionowałem go dokładnie pod poziomicę obrabiając płaszczyzny górną i dolną, ściągnąłem go obejmami z płaskownika 25x4 mm, bo w środku pewnie jest jeszcze mokry, i nie chcę aby mi pękł.
Posadowiłem kowadło. Jako ciekawostkę powiem, że wrzuciłem je na pieniek sam (93kg), ale przy pomocy podnośnika do traktorków i quadów, który sobie kiedyś zrobiłem (jest na mojej stronie). Z pręta 12mm wykułem kotwy na 230mm długie, zrobiłem czworokątne groty, całość nieco podhartowałem aby były twardsze, i przymocowałem nimi kowadło do pnia, aż puścił soki.
Całość sprawia wrażenie, że wybuch nuklearny tego nie ruszy
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Jacku w twojej perfekcji drzemie olbrzymi potencjał. Przypuszczam, że niczego w życiu nie robiłeś półśrodkami i na skróty. Podoba mi się to podejście ponieważ przekładać się ono będzie na pomysłowość i perfekcję wykonania każdego przedmiotu. Boję się pomyśleć w jakim tempie twoje umiejętności będą ewoluowały, czego z całego serca życzę. 