Kącik kowalski egojacka.
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
Krzysztof Assman
-
Krzysztof Assman
Tu fajnie uprzyrządowany młot pod kleszcze https://www.youtube.com/watch?v=-Wq0r9KA1So
Nachodzi mnie , aby soboty przeznaczać na właśnie zabawy przy kowadle . Ale doszło koszenie trawy
i czasu nie ma . A jak terminy gonią to i trawa rośnie po pas 
Nachodzi mnie , aby soboty przeznaczać na właśnie zabawy przy kowadle . Ale doszło koszenie trawy
-
Krzysztof Assman
-
egojack1
-
Krzysztof Assman
-
egojack1
Miałem dużą kosiarkę z napędem, szerokość 51cm, kosz 60l, jeden bieg.Krzysztof Assman pisze:No właśnie rozważam traktorek czy kosiarka duża z napędem . I nie wiem , Dość nierówno mam . Podstawa to duży kosz .
Obecnie traktorek 17,5KM szerokość 110cm, kosz 260 litrów, siedem biegów.
Nie muszę pisać czym jest szybciej.
Obydwie maszyny nierówności się nie boją, nie może być tylko gruzów i innych śmieci.
Nadmieniam, że w traktorkach są uchwyty na puszkę z piwem
-
Krzysztof Assman
-
egojack1
Dzisiaj na moim kowadle powstał pierwszy młotek. Jest to jedna z odmian gładzika (z ang. flatter), wzorowałem się na tym zaznaczonym na rysunku. Jak zwał tak zwał, u mnie będzie służył do wygładzania płaszczyzn.
Wykułem go ze stali, której już używałem na młotek i wyszedł bardzo dobry. Przy tym wobec tego zastosowałem identyczne reżimy obróbki cieplnej.
Masa 1kg, wymiary obucha 42x38mm, długość całkowita 100mm. Otwór przebijany owal 22x16mm.
Przy przebijaniu sprawdziły się moje trzpienie i obusznica, które zrobiłem uprzednio (wczorajsze kleszcze przy kuciu też). Miałem nawiercony otworek pilotujący fi 8mm. Po kuciu znormalizowałem wykorzystując ten czas na przeszlifowania. Hartując wytrzymałem przez 30 minut w kolorze pomarańczowym, poczekałem do ciemnoporańczowego i zgasiłem w wodzie. Odpuściłem przez 1h w temperaturze 200 st. C, a następnie przez 40 minut w temperaturze 160 st. C (przez ten ostatni czas upiekłem drożdżówkę)
Wykułem go ze stali, której już używałem na młotek i wyszedł bardzo dobry. Przy tym wobec tego zastosowałem identyczne reżimy obróbki cieplnej.
Masa 1kg, wymiary obucha 42x38mm, długość całkowita 100mm. Otwór przebijany owal 22x16mm.
Przy przebijaniu sprawdziły się moje trzpienie i obusznica, które zrobiłem uprzednio (wczorajsze kleszcze przy kuciu też). Miałem nawiercony otworek pilotujący fi 8mm. Po kuciu znormalizowałem wykorzystując ten czas na przeszlifowania. Hartując wytrzymałem przez 30 minut w kolorze pomarańczowym, poczekałem do ciemnoporańczowego i zgasiłem w wodzie. Odpuściłem przez 1h w temperaturze 200 st. C, a następnie przez 40 minut w temperaturze 160 st. C (przez ten ostatni czas upiekłem drożdżówkę)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony 16 maja 2015, 21:27 przez egojack1, łącznie zmieniany 1 raz.
-
egojack1
-
egojack1
-
graffic
egojack1
a propos kleszczy - fajne, że odkute i zrobione osobiście - mam tylko duże wątpliwości dot. grubości materiału na szczypcach (część robocza) - są takie hmm "delikatne" - ok pierdółki można tym chwycić (ale wówczas rękojeść jest za duża i za masywna) do średnich prac ręcznych - są zdecydowanie za delikatne
wg mnie cześć materiału powinieneś przed przekuwaniem naciąć (głównie w strefie nitowania) oczywiście na gorąco (co by wypas robota kowalska była) - wówczas otrzymałbyś ostre krawędzie przejścia rękojeści, osi (nita) i części roboczej (w tej chwili są spod młotka) - daje się to ładnie złożyć i spasować
nie próbowałeś spęczniać materiału, co by mieć więcej "mięsa" na wypracowanie części roboczej ? - bo z wyciąganiem materiału nie widzę problemu - ale pozostaje kwestia tego, że po wyciągnięciu - otrzymujesz cieniutkie "blaszki" na szczypcach (części robocza) i wg mnie to jest wada
młotek OK
a propos kleszczy - fajne, że odkute i zrobione osobiście - mam tylko duże wątpliwości dot. grubości materiału na szczypcach (część robocza) - są takie hmm "delikatne" - ok pierdółki można tym chwycić (ale wówczas rękojeść jest za duża i za masywna) do średnich prac ręcznych - są zdecydowanie za delikatne
wg mnie cześć materiału powinieneś przed przekuwaniem naciąć (głównie w strefie nitowania) oczywiście na gorąco (co by wypas robota kowalska była) - wówczas otrzymałbyś ostre krawędzie przejścia rękojeści, osi (nita) i części roboczej (w tej chwili są spod młotka) - daje się to ładnie złożyć i spasować
nie próbowałeś spęczniać materiału, co by mieć więcej "mięsa" na wypracowanie części roboczej ? - bo z wyciąganiem materiału nie widzę problemu - ale pozostaje kwestia tego, że po wyciągnięciu - otrzymujesz cieniutkie "blaszki" na szczypcach (części robocza) i wg mnie to jest wada
młotek OK
-
egojack1