Taktyka - negocjacje

O tym jak zarobić pierwszy milion;)

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
dambas
Posty: 274
Rejestracja: 08 maja 2010, 22:28
Lokalizacja: Stara Wieś/ Lublin

Taktyka - negocjacje

Post autor: dambas » 03 lip 2011, 00:19

Oprócz samego kucia, spawania itd umiejętności ważnym tematem jest umiejętność pozyskania klienta 8)

Nie którzy od razu wiedzą czego chcą i nie liczy się cena. Reszta to kienci mniej lub bardziej trudni.

U mnie zazwyczaj wygląda to tak, że przyjeżdża klient, pytam co go interesuje, dobieram wstepnie 3 projekty. Zazwyczaj musi to przeanalizowaz z zoną. Jake do niego w niedziele , daje kase i termin zerezerwowany.

Ostatnio miałem kilka przypadków że otrzymywałem telefon, np. potzrbuje ogrodzenia i prosza mnie abym przyjechał.
Ja jadę np 60km, pokazuje zdjecia, ustalamy ceny a klient widze że wogóle nie jest zoreientowany w tematach ogrodzeń metalowych i wielce zdziwiony ze mam ceny wyzsze od ogrodzeń z OBI:!!!!!!
Czyli trace 50zł na paliwo i minimalni 4gdz czasu. Nie che mówic cen przez telefon, bo to chyba nie ma sensu jeśli wycenia się przedmiot którego sie nie widzi np. balustrada.

Czy Wy za każdym takim telefonem umawiacie się na spotkanie ????

ateem
Posty: 389
Rejestracja: 07 paź 2010, 19:41
Lokalizacja: ełk

Post autor: ateem » 03 lip 2011, 17:59

Jeżeli mnie klient prosi abym przyjechał do niego z ofertą, to ja takiemu klientowi tłumaczę, że nie mogę jeździć do każdego kto zadzwoni, bo nie miałbym czasu na pracę i takie tam. Zawsze podaję klientowi widełka od-do, żeby uniknąć takich rozczarowań o ktróych piszesz (
dambas pisze:zdziwiony ze mam ceny wyzsze od ogrodzeń z OBI
). Jeżeli klientowi pasuje przedział, to wtedy umawiam się z nim na oględziny (o ile jest to konieczne, nie ruszam się z warsztatu dla widzimisie klienta). Podając widełka cenowe robisz badanie portfela klienta, czyli patrzysz czy straszy go ta górna granica i wiesz już jak z nim gadać.
Ogólnie rzecz biorąc mówi się, że klient nasz pan, ale ja stosuję metodę "nie wszystko dla każdego", czyli nie każdy może zostać moim klientem.
I jeszcze jedna ważna rzecz - nie daj klientowi poczuć, że zależy Tobie na jego zleceniu. To on chce mieć płot, a Ty i tak masz co robić (nawet jak nie masz, to udajesz zapracowanego), bo inaczej to będzie bił ci po cenie, a tak możesz pojechać go ty po cenie za szybszy termin.

Awatar użytkownika
dambas
Posty: 274
Rejestracja: 08 maja 2010, 22:28
Lokalizacja: Stara Wieś/ Lublin

Post autor: dambas » 03 lip 2011, 21:28

dzięki Ateem za cenne rady. Dużo ważnych info przekazałeś.
Zapraszam innych kolegów do własnych spostrzeżeń.

Marcin
Posty: 802
Rejestracja: 14 gru 2009, 10:13
Lokalizacja: Giedlarowa
Kontakt:

Post autor: Marcin » 03 lip 2011, 21:31

Jak klient chce cię naciągnąć na wycieczkę 60km zawsze możesz mu powiedzieć że twój czas też kosztuje i niech przyjedzie do ciebie, a jeśli nie to mówisz że swoją wycieczkę wyceniasz na tyle i tyle i ma 2 opcje: 1) decyduje się na twoje usługi wycieczkę wpuszczasz w koszty
2) nie decyduje się - płaci za wycieczkę
Młodości nie kupisz, ani nie sprzedasz

Awatar użytkownika
StellArt
Posty: 631
Rejestracja: 05 mar 2010, 02:06
Lokalizacja: Ostrołęka

Post autor: StellArt » 03 lip 2011, 21:51

Kolego słusznie piszę "nie wszystko dla każdego", czyli nie każdy może zostać moim klientem. Z kimś kto nie jest zdecydowany w zainwestowanie grosza w solidne ogrodzenie, czy balustradę współpraca bywa upierdliwa, co do OBI i tym podobnych masówek, bo chyba każdy z nas spotyka się z takimi porównaniami cen to każdy umie wytłumaczyć różnicę. Z projektami na zlecenie sprawa ma się następująco, nie daję projektów do ręki klienta (mój projekt moja cena,nie daje możliwości szukania tańszej realizacji w innej firmie) jeśli cieszysz się zaufaniem możesz zapytać o kwotę jaką chce przeznaczyć na daną realizacje i w tym przedziale cenowym robisz projekt (ewentualnie szykujesz próbki, detale itp. by miał wyobrażenie na temat przyszłego dzieła i łatwiej mógł podjąć decyzję) Z tymi dojazdami do klienta, moim zdaniem popełniasz błąd zwłaszcza na takie odległości. Wiele spraw można wytłumaczyć przez telefon np. zasady współpracy i przedział cenowy, jeśli Twoja oferta wyda się atrakcyjna klient powinien się pojawić u Ciebie.

Awatar użytkownika
Idol
Posty: 184
Rejestracja: 15 lis 2010, 22:37
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Idol » 04 lip 2011, 17:20

Nawet jeżeli nie Masz w perspektywie żadnego zlecenia-nie możesz im tego pokazać :) (bo mogą to niecnie wykorzystać,czując że maja nad Tobą przewagę w postaci gotówki w kieszeni,która jest Ci lekko mówiąc bardzo wtedy przydatna...).
Choćbyś był gotów wziąć zlecenie od ręki,przedstaw pierwszy możliwy termin za kilka tygodni,póżniej ewentualnie napomknij że może kogoś by tam poprzestawiał i ewentualnie upchnął ich zlecenie...Ludzie lubią poczuć się ,,wyjątkowo poraktowani'',taka psychologia w ramach dobrej współpracy.

Awatar użytkownika
jolo
forumoholik
Posty: 1117
Rejestracja: 28 sie 2009, 22:15
Lokalizacja: Olkusz okolice

Post autor: jolo » 11 wrz 2011, 14:29

polecam stwożenie galerii umieszczenie jej gdzieś w sieci , polecam PICASA ,Google
i wysyłanie linku do galerii, oczywiście będzie pewien odsetek klientów który zaniosą wasze zdjęcia do konkurencji , ale pamiętajcie, robienie czyjegoś wzoru bez posiadania matryc i doświadczenia w tej konkretnej realizacji , jest bardziej kosztowne

Awatar użytkownika
Arkadi
Posty: 876
Rejestracja: 20 sty 2012, 21:39
Lokalizacja: Boleslawiec
Kontakt:

Post autor: Arkadi » 22 sty 2012, 12:29

dambas pisze:dzięki Ateem za cenne rady. Dużo ważnych info przekazałeś.
Zapraszam innych kolegów do własnych spostrzeżeń.

Ja po takim telefonie od klienta zawsze pytam czy już robił wstępną wycenę i jak coś to zapraszam do siebie klient zawsze jest pewniejszy jak przyjedzie do nas i widzi że faktycznie coś się dzieje na warsztacie,a jak chce abyś do niego przyjechał 60km to tylko wtedy jak jesteś pewny, że podpiszesz z nim umowe.

revolt26

Post autor: revolt26 » 21 maja 2012, 21:12

nie możesz powiedzieć klientowi że nie pojedziesz bo coś tam... klient lubi być poważnie traktowany. więc albo powiedz że najlepiej jakby sam do ciebie przyjechał np. zobaczyć wzory. albo możesz policzyć za wycenę i dojazd (ale to się nie sprawdza bo większość firm jednak robi wycenę za darmo). mimo wszystko ja bym jednak jeździł do klientów... pewnie i tak większość jednak kupuje.

ta metoda "nie wszystko dla każdego" też jest bardzo dobra... tylko nie możesz klientowi tego powiedzieć arogancko ("panie jak pana nie stac to pan spadaj"), tylko tak jakoś inteligentnie żeby klient zrozumiał że to prestiżowy produkt a nie masówka z marketu budowlanego. możesz tak robić bo widziałem jakie rzeczy kujesz.

Awatar użytkownika
Arkadi
Posty: 876
Rejestracja: 20 sty 2012, 21:39
Lokalizacja: Boleslawiec
Kontakt:

Post autor: Arkadi » 21 maja 2012, 22:09

Jak ktoś lubi wycieczki i go stać jeździć po 50 km do klienta to jego sprawa.Pojedziesz parę razy to zrozumiesz naszych klientów i ich podejście do sprawy . :/

revolt26

Post autor: revolt26 » 21 maja 2012, 22:41

jeszcze kowalem nie jestem ale pracuje w handlu to coś o klientach wiem... no łatwo nie jest ale takie czasy że "klient nasz pan" :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „PROWADZENIE FIRMY - run a business”