Wyszlifowane w chlewiku
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Re: Wyszlifowane w chlewiku
No to słabo. A zajrzę pewnie dopiero jesienią.
Re: Wyszlifowane w chlewiku
Szkoda mi było małego skrawka włóknistego, więc wykułem swój pierwszy nożyk kabłąkowy
Coś mi same te wisiorki się pchają do głowy... Kuje sobie kuje, dzisiaj np kleszcze aby zabrać do Swołowa, patrzę a tu leży sobie takie maleństwo i mówi do mnie zrób coś ze mnie...no to zrobiłem
Coś mi same te wisiorki się pchają do głowy... Kuje sobie kuje, dzisiaj np kleszcze aby zabrać do Swołowa, patrzę a tu leży sobie takie maleństwo i mówi do mnie zrób coś ze mnie...no to zrobiłem
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: Wyszlifowane w chlewiku
Albo masz bardzo dużą dłoń albo nożyk jest malutki. 
Re: Wyszlifowane w chlewiku
Marcin ma dużą łapęlachim pisze:Albo masz bardzo dużą dłoń albo nożyk jest malutki.
Re: Wyszlifowane w chlewiku
Męczyłem, męczyłem i wymęczyłem. Nie miałem na niego pomysłu, postawiłem na prostotę i na materiały które miałem pod ręką, kawałek śliwy i grubsze obrzeża z oklein egzotycznych.
Przed chwilą sklejone do kupy, wygląda jak nóż, ale tępy, naostrzyć porządnie nie umiem
Przed chwilą sklejone do kupy, wygląda jak nóż, ale tępy, naostrzyć porządnie nie umiem
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: Wyszlifowane w chlewiku
Super, ładnie wykończony piękny w swojej prostocie.
Re: Wyszlifowane w chlewiku
Bardzo fajnie wyszedł. Teraz jeszcze ładna pochewkę skórzaną albo drewnianą.
Re: Wyszlifowane w chlewiku
Dziękuję, nie jest do końca taki jak bym chciał, ale na szczęście lepszy od poprzednich. A pochewka chodzi mi po głowie, coś tam już podpatruje w necie i pewnie niebawem spróbuję ją zrobić 
Re: Wyszlifowane w chlewiku
Jak wyszło hartowanie? Też zawsze miałam problem z ostrzeniem.
Najlepiej ponoć na diamentach. Można wprawić się z ręki lub ja kupiłam sobie system lanskiego z diamentami.
Ale samo wyprowadzenie krawędzi tnącej to papierwm ściernym już po hartowaniu, ale przed oprawieniem.
Robię to "papierościernikiem", a Tobie powinno pójść na taśmówce.
Najlepiej ponoć na diamentach. Można wprawić się z ręki lub ja kupiłam sobie system lanskiego z diamentami.
Ale samo wyprowadzenie krawędzi tnącej to papierwm ściernym już po hartowaniu, ale przed oprawieniem.
Robię to "papierościernikiem", a Tobie powinno pójść na taśmówce.
Re: Wyszlifowane w chlewiku
Hartowalem dwa razy, za pierwszym razem nie było dobrze. Jaką twardość uzyskałem nie wiem, sprawdzałem na gwoździach i na szczęście można je nim ciąć, za pierwszym razem to one wbijały się w ostrze
Krawędź tnącą zrobiłem na szlifierce, a potem bawiłem się na kamieniach, kupiłem kiedyś trzy naturalne kamienie do ostrzenia na mokro, ale nie umiem ich dobrze używać
Krawędź tnącą zrobiłem na szlifierce, a potem bawiłem się na kamieniach, kupiłem kiedyś trzy naturalne kamienie do ostrzenia na mokro, ale nie umiem ich dobrze używać
Re: Wyszlifowane w chlewiku
Teraz czekać na grzyby 
Re: Wyszlifowane w chlewiku
Pamiątka ze Swołowa, bułat od Pułkowanika67
Mirek, Janusz dziękuję za porady, obróbka cieplna myślę że się udała chociaż nie uniknąłem błędów.
Przegrzałem czubek przez co był kruchy i podczas pierwszych testów po prostu go ułamałem. Już myślałem że popsułem całą głownię, ale po ponownym przeszlifowaniu zero takich numerów
Można strugać gwoździe
Oprawiłem jak zwykle w to co miałem, tym razem kawałek wiśni który czekał od 6 lat aby się na coś przydać,kawałeczek mahoniu i gwóźdź, a wyszło tak: Miał być kuchenny, tylko rączka taka mało kuchenna mi się zrobiła
Teraz tylko nauczyć się ostrzyć
Mirek, Janusz dziękuję za porady, obróbka cieplna myślę że się udała chociaż nie uniknąłem błędów.
Przegrzałem czubek przez co był kruchy i podczas pierwszych testów po prostu go ułamałem. Już myślałem że popsułem całą głownię, ale po ponownym przeszlifowaniu zero takich numerów
Można strugać gwoździe
Oprawiłem jak zwykle w to co miałem, tym razem kawałek wiśni który czekał od 6 lat aby się na coś przydać,kawałeczek mahoniu i gwóźdź, a wyszło tak: Miał być kuchenny, tylko rączka taka mało kuchenna mi się zrobiła
Teraz tylko nauczyć się ostrzyć
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: Wyszlifowane w chlewiku
A jednak noże 