Pod koniec wakacji zbudowałem z bratem małą pracownię. Swoją przygodę zaczynałem od klepania w kotłowni w moim rodzinnym mieście,następnie przeniosłem się do garażu dziadka.Zagracając go, postanowiłem postawić własną kuźnię, gdzie nikt by mi nie przeszkadzał.
Rozpoczęliśmy od postawienia słupów:

Następnie przykręciliśmy belkę do ściany i ustawiliśmy drugą na podporach,

Inspekcja pracy

Docelowo będzie blachodachówka albo gont, ale to dopiero jak uzbieram trochę zielonego


Cały budyneczek robiłem z moim bratem Marcinem, za co mu bardzo dziękuję.koszty to niecałe 4 dychy
Mam nadzieję że nie popełniłem jakichś byków konstrukcyjnych, zdjęcie efektu końcowego wrzucę jutro.
Pozdrawiam Janek

