NIe są ona jakoś specjalnie oszałamiające, aczkolwiek jestem z nich w miarę zadowolony.
Zacznę od nożyka, który powstał na pokazie w Wilkowicach jeszcze.

jest wykonany ze zbrojniówki, ma ok 24cm długości, 13cm samego ostrza, ok 2,5cm szerokość ostrza i 7-8mm grubości. Hartowany "na połe", odpuszczany od razu przy hartowaniu (sposób jaki opisywał Nikiel). Jest nierównomiernie odpuszczony, ale da się przeżyć. Czyszczony mechanicznie szczotką stalową, ostrzony na szybkosci diaksem. Raczej mało praktyczny, póki co leży i czeka na jakieś zastosowanie.
Drugi wykonałem dla siebie.


Materiał to sprężyna. dł. całk. 29cm, ostrze: dł:17cm, szer:3cm, gr: 6mm. Hartowany z użyciem magnesu, w oleju, nie odpuszczany. szlifowany najpierw diaksem przed hartowaniem, poprawiany ręcznie papierem sciernym i na betonowej płycie. Okładziny z leszczyny chyba (takie miałem), składane na kleju, nity raczej "na zapas". w kilku testach wypadł nieźle. Zobaczymy co będzie dalej.
trzeci też dla siebie.

Typowy kawał żelastwa do dewastowania nieodpowiadających elementów otoczenia. Kuty ze zbrojeniówki (obok leży odpad). Hartowany na magnes, odpuszczany pomiędzy słomką a niabieskim, szlifowany katówka, lekko poprawiony paieprem sciernym. czeka na oplot na rękojeści jeszcze. ma 37cm, 24cm dł. ostrza, ok 4 cm szerokości -7-8 mm grubości.
Ostatni:

Wykonany dla kumpla, materiał: spręzynka, hart - olej, nie odpuszczany. Wymaiary podam jak będę miał okazje go zmierzyć.
Na dziś wystarczy. Postaram się ewentualnie odpowiedzieć na jakieś pytania.
Pozdrawiam, czekam na uwagi.