Ok, tłumaczeni:
"Weź miękką żelazną zbroję o niskiej cenie i włóż ją do garnka, okrywając [sadzą i organicznym proszkiem, żeby zapewnić dopływ węgla], zakryj i rozpal dookoła niego duży ogień: potem, w odpowiednim czasie, weź garnek żelaznymi kleszczami i rozbij go młotkiem tak, żeby cała zbroja, rozgrzana do czerwoności, wpadła do wody, w ten sposób stanie się twarda... Ale żeby ogniwa kolczugi nie popękały i nie rozleciały na kawałki, do twardości trzeba dodać siłę. Rzemieślnicy nazywają to "wracaniem". Wyjmij ją z wody, otrząśnij w górę i w dół w occie, żeby dało się ją wypolerować i żeby kolor był wyraźny. Potem rozgrzej do czerwoności żelazną płytę i połóż na niej kolczugę. Kiedy nabierze koloru popiołu, znów wrzuć do wody. Twardość wtedy trochę ustąpi i będzie się uginać bardziej pod ciosem, i zamiast zwykłej kolczugi będziesz miał taką, która odeprze wszystkie ciosy."
To o kolczudze, ale sam proces hartowania jest opisany jasno. Podobnie hartował napierśnik brytyjski płatnerz Master Emrys w "Weapons that made Britain":
http://www.youtube.com/watch?v=Uo72dL7uDuc
Wymiary elementów
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel