Renowacja kowadła
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
hehe ono już jest bodajże 120 papierkiem przejechane bo większych nie mieli do taśmowych szlifierek. Nie wiem czy jest sens ręcznie jeszcze ciągnąć, młotkiem się wyrówna i tak te drobne ryski. Brzegi, otwory i spód drucianką na wiertarce odrdzewione, odbrudzone i przeciągnięte olejem. Kant był troszkę wywinięty (jakieś 2mm max) ale zeszlifowałem i rzeczywiście jak nówka :-) i to stare kowadło podobno jakoś jest. Przy uderzeniu pięknie dźwięczy a nawet przy przeciągnięciu ręką po rogu też da się usłyszeć :-) jak przy uderzeniu w trójkąt :-) będę teraz dbał normalnie jak o własne dziecko :-P
Nie chcecie wiedzieć jaki szlag mnie trafił gdy kolega z całej siły uderzał i nie trafił w materiał... (ale to było jeszcze przed szlifem)
Nie chcecie wiedzieć jaki szlag mnie trafił gdy kolega z całej siły uderzał i nie trafił w materiał... (ale to było jeszcze przed szlifem)
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
