Jak szlifować powierzchnię - (tak robi MARDINUS)
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Jak szlifować powierzchnię - (tak robi MARDINUS)
Witam.
Wykonuje zbroje - a moje wyroby można zobaczyć na stronie WWW :
http://www.mardinus.pl/
Wykonuję wszystko na zimno - teraz przymierzam sie do wykonywania na gorąco - wiec w tym temacie nie mam nic do powiedzenia.
Ale w temacie obróbki blach na zimno z wykorzystaniem zdobyczy techniki XX wieku troche mam do powiedzenia.
Chciałbym tutaj opisać jak uzyskuję powierzchnie na moich wyrobach - polerowane lustro , matowa powierzchnia , oraz półplerka-półmat - zbroja biała - czyli powierzchnia moim zdaniem najbardziej zblizona do średniowiecznych wyrobów. (u mnie na stronie nazywa sie to --historyczna powierzchnia--)
Na początku powiem kilka słów na temat urządzeń do szlifowania.
U mnie w warsztacie mam 2 szlifierki katowe - małe 1 ręczne.
Wybór szlifierki do pracy jest bardzo ważny , szlifierka powinna spełniać kilka warunków:
-powinna być lekka (aby nie męczyła sie dłoń od jej trzymania ) ja mam model o wadze 1,4 kg.
-powinna nie miec regulacji obrotów (zawsze jako pierwsze sie psuje - a tak naprawde sie nie stosuje )
-powinna miec mały obwód korpusu (aby łatwo było chwycić ją w dłoń)
-powinna być przystosowana do tarcz 115mm (lecz stosujemy do niej tarcze 125mm ) co za sobą wiąże wieksze obroty 11000 a nie 10000 (jest to różnica)
- no i powinna byc renomowanej firmy - aby pochodziła dość długo a nie kilka dni .
szlifierkę do szlifowania powierzchni pozbawiamy osłonki (jest zbedna i zawadza ) , wyrzucamy krazki mocujace tarcza (obydwa) i wkręcamy do niej tarcze z rzepem .
(daje nam to zmniejszenie masy )
Tarcze z rzepem z a 2 rodzajów - cienkie i grube - obydwa rodzaje sa potrzebe , oraz trzeba 1 cienką tarcze przyciąć na mniejszą - bedzie potyrzebna do małych elementów.
szlifujemy dłonia bez rękawicy - a druga musi miec rekawice aby trzymac przedmiot.
szlifujemy detale TYLKO po obróbce - nigdy nie wyginamy polerowanych powierzchni .
Pierwszym etapem (po klepaniu -czyli kształtowaniu młotkami tak aby powierzchnia była maksymalnie równa ) jest szlifowanie zgróbne .
Na tarcze z rzepem (cienką) wrzucamy papier scierny o granulacji 80 i szlifujemy po powierzchni - powoli tak aby uzyskac jednorodną powierzchnie .
szlifujemy powierzchnią , a nie "czubkiem" tarczy.
jak np zostaje taka mała plamka to albo musimy ją wyklepać od środka , lub szlifować powierzchnie dookoła - cały połac powierzchni (jusz gotowej i wyszlifowanej) powoli likwidując plamkę tak aby nie było w tym miejscu zagłebienia.
Po tej operacji zmieniamy na grubą tarcze na którą zakładamy zużyty papier 80 i długimi ruchami wygładzamy powierzchnie tak aby wyglądała jak jedna ładna i fajna.
Zmieniamy papier na 240 i na grubej tarczy polerujemy dalej powierzchnie (wlasciwie to likwidujemy WSZYSTKIE co do jednej ryski powstałe po poprzednim papierze.
Oczywiście po przeszlifowaniu powierzchni - zakładamy zuzytą tarczkę i równamy powierzchnie tak aby była ładna fajna i jednorodna.
Zakładamy na grubą tarcze papier 400 i nim szlifujemy dalej likwidując wszystkie poprzednie ryski na powierzchni po papierze 240 (bardzo uważamy aby robić to powierzchnia tarczy , a nie czubkiem.)
Zmieniamy tarcze na cienką i zakładamy na nią zuzyty papier 400 i nim szlifujemy powierzchnie . bardzo mocno wciskamy tarcze do metalu - na granicy spalenia i tak wlasciwie to glancujemy powierzchnie - nawet tarcza prawie zupełnie zuzytą .
Wszystko sie rozgrzewa , i powierzchnia zaczyna wyglądać jak lustro.
czasami do tej operacji stosuje sie małą tarczkę (obciętą )daje to dobre rezultaty)
Uzyskujemy prawie lustro - i taka powierzchnie polerujemy na maszynie polerskiej przy pomocy tarczy "szmacianej" i pasty polerskiej.
Przedmiot bardzo sie rozgrzewa - lecz uzyskujemy efekt lustra (lub jak inni mówią - efekt bombki :-)
Powierzchnie wypukłe bardzo dobrze sie polerują - lecz powierzchnie płaskie bardzo źle
No i mamy powierzchnie lustrzaną.
------------------------------------------
Powierzchnia matowa:
Po szlifowaniu papierem 240 - na grubej tarczy podchodzimy do stacjonarnej wiertarki z zamontowaną szczotką drucianą (zwykła stalowa o dość sporej srednicy) i matowimy powierzchnie tak aby uzyskac taka faktórę jak po piaskiwaniu - to dość trudne aby uzyskać jednorodną powierzchnie.
Obowiązkowe gogle na oczy i rekawice na obydwie dłonie.
Po tej operacji zbieramy dłonią np z szafki pył po szlifowaniu - pryskamy na dłoń WD40 (lepiej jakiś jego odpowiednik ) i robimy tają maź w dłoni i czymś takim smarujemy wyrób.
Suszymy szmatą i uzyskujemy piekną ciemną matową powierzchnię o kolorze starej stali .
-----------------------------
powierzchnia historyczna.
Robimy tak samo jak w polerowaniu na lustro - po ostatnim szlifowaniu papierem 400 .
Przygotowujemy roztwór oliwki dla dzieci z WD40 - tak troche tego WD40 aby było bardziej płynne.
nakładamy go na element , a potem szlifujemy ręcznie okrężnymi ruchami (nie za mocno) przy pomocy włukniny ściernej.
To taka jakby wata w pasach o róznej granulacji ziarna - ja stosuje ziarno 500.
Stosuje sie ją np do czyszczenia rur miedzianych.
Po zeszlifowaniu całości (na powierzchi tworzy sie taka szara paćka ) zaczynamy szlifować ręcznie papierem 400 (mocno zurzytym) na okrędkę - dość długo - aby uzyskac jednorodnie białą powierzchnie bez przebarwień i wiekszych rys.
Po wysuszeniu szmatą lekko muskamy powierzchnie na polerce bez pasty polerskiej.
Powierzchnia dostaje takiego błysku - lecz nie robi sie lustrzana.
Bardzo lekko muskamy - ale to wystarczy.
To tyle na początek
są pytania ??
Wykonuje zbroje - a moje wyroby można zobaczyć na stronie WWW :
http://www.mardinus.pl/
Wykonuję wszystko na zimno - teraz przymierzam sie do wykonywania na gorąco - wiec w tym temacie nie mam nic do powiedzenia.
Ale w temacie obróbki blach na zimno z wykorzystaniem zdobyczy techniki XX wieku troche mam do powiedzenia.
Chciałbym tutaj opisać jak uzyskuję powierzchnie na moich wyrobach - polerowane lustro , matowa powierzchnia , oraz półplerka-półmat - zbroja biała - czyli powierzchnia moim zdaniem najbardziej zblizona do średniowiecznych wyrobów. (u mnie na stronie nazywa sie to --historyczna powierzchnia--)
Na początku powiem kilka słów na temat urządzeń do szlifowania.
U mnie w warsztacie mam 2 szlifierki katowe - małe 1 ręczne.
Wybór szlifierki do pracy jest bardzo ważny , szlifierka powinna spełniać kilka warunków:
-powinna być lekka (aby nie męczyła sie dłoń od jej trzymania ) ja mam model o wadze 1,4 kg.
-powinna nie miec regulacji obrotów (zawsze jako pierwsze sie psuje - a tak naprawde sie nie stosuje )
-powinna miec mały obwód korpusu (aby łatwo było chwycić ją w dłoń)
-powinna być przystosowana do tarcz 115mm (lecz stosujemy do niej tarcze 125mm ) co za sobą wiąże wieksze obroty 11000 a nie 10000 (jest to różnica)
- no i powinna byc renomowanej firmy - aby pochodziła dość długo a nie kilka dni .
szlifierkę do szlifowania powierzchni pozbawiamy osłonki (jest zbedna i zawadza ) , wyrzucamy krazki mocujace tarcza (obydwa) i wkręcamy do niej tarcze z rzepem .
(daje nam to zmniejszenie masy )
Tarcze z rzepem z a 2 rodzajów - cienkie i grube - obydwa rodzaje sa potrzebe , oraz trzeba 1 cienką tarcze przyciąć na mniejszą - bedzie potyrzebna do małych elementów.
szlifujemy dłonia bez rękawicy - a druga musi miec rekawice aby trzymac przedmiot.
szlifujemy detale TYLKO po obróbce - nigdy nie wyginamy polerowanych powierzchni .
Pierwszym etapem (po klepaniu -czyli kształtowaniu młotkami tak aby powierzchnia była maksymalnie równa ) jest szlifowanie zgróbne .
Na tarcze z rzepem (cienką) wrzucamy papier scierny o granulacji 80 i szlifujemy po powierzchni - powoli tak aby uzyskac jednorodną powierzchnie .
szlifujemy powierzchnią , a nie "czubkiem" tarczy.
jak np zostaje taka mała plamka to albo musimy ją wyklepać od środka , lub szlifować powierzchnie dookoła - cały połac powierzchni (jusz gotowej i wyszlifowanej) powoli likwidując plamkę tak aby nie było w tym miejscu zagłebienia.
Po tej operacji zmieniamy na grubą tarcze na którą zakładamy zużyty papier 80 i długimi ruchami wygładzamy powierzchnie tak aby wyglądała jak jedna ładna i fajna.
Zmieniamy papier na 240 i na grubej tarczy polerujemy dalej powierzchnie (wlasciwie to likwidujemy WSZYSTKIE co do jednej ryski powstałe po poprzednim papierze.
Oczywiście po przeszlifowaniu powierzchni - zakładamy zuzytą tarczkę i równamy powierzchnie tak aby była ładna fajna i jednorodna.
Zakładamy na grubą tarcze papier 400 i nim szlifujemy dalej likwidując wszystkie poprzednie ryski na powierzchni po papierze 240 (bardzo uważamy aby robić to powierzchnia tarczy , a nie czubkiem.)
Zmieniamy tarcze na cienką i zakładamy na nią zuzyty papier 400 i nim szlifujemy powierzchnie . bardzo mocno wciskamy tarcze do metalu - na granicy spalenia i tak wlasciwie to glancujemy powierzchnie - nawet tarcza prawie zupełnie zuzytą .
Wszystko sie rozgrzewa , i powierzchnia zaczyna wyglądać jak lustro.
czasami do tej operacji stosuje sie małą tarczkę (obciętą )daje to dobre rezultaty)
Uzyskujemy prawie lustro - i taka powierzchnie polerujemy na maszynie polerskiej przy pomocy tarczy "szmacianej" i pasty polerskiej.
Przedmiot bardzo sie rozgrzewa - lecz uzyskujemy efekt lustra (lub jak inni mówią - efekt bombki :-)
Powierzchnie wypukłe bardzo dobrze sie polerują - lecz powierzchnie płaskie bardzo źle
No i mamy powierzchnie lustrzaną.
------------------------------------------
Powierzchnia matowa:
Po szlifowaniu papierem 240 - na grubej tarczy podchodzimy do stacjonarnej wiertarki z zamontowaną szczotką drucianą (zwykła stalowa o dość sporej srednicy) i matowimy powierzchnie tak aby uzyskac taka faktórę jak po piaskiwaniu - to dość trudne aby uzyskać jednorodną powierzchnie.
Obowiązkowe gogle na oczy i rekawice na obydwie dłonie.
Po tej operacji zbieramy dłonią np z szafki pył po szlifowaniu - pryskamy na dłoń WD40 (lepiej jakiś jego odpowiednik ) i robimy tają maź w dłoni i czymś takim smarujemy wyrób.
Suszymy szmatą i uzyskujemy piekną ciemną matową powierzchnię o kolorze starej stali .
-----------------------------
powierzchnia historyczna.
Robimy tak samo jak w polerowaniu na lustro - po ostatnim szlifowaniu papierem 400 .
Przygotowujemy roztwór oliwki dla dzieci z WD40 - tak troche tego WD40 aby było bardziej płynne.
nakładamy go na element , a potem szlifujemy ręcznie okrężnymi ruchami (nie za mocno) przy pomocy włukniny ściernej.
To taka jakby wata w pasach o róznej granulacji ziarna - ja stosuje ziarno 500.
Stosuje sie ją np do czyszczenia rur miedzianych.
Po zeszlifowaniu całości (na powierzchi tworzy sie taka szara paćka ) zaczynamy szlifować ręcznie papierem 400 (mocno zurzytym) na okrędkę - dość długo - aby uzyskac jednorodnie białą powierzchnie bez przebarwień i wiekszych rys.
Po wysuszeniu szmatą lekko muskamy powierzchnie na polerce bez pasty polerskiej.
Powierzchnia dostaje takiego błysku - lecz nie robi sie lustrzana.
Bardzo lekko muskamy - ale to wystarczy.
To tyle na początek
są pytania ??
Mnie ten temat bardzo interesuje, ponieważ przymierzam się do zrobienia kapalina(kapalinu?) na XIII wiek kując na gorąco, i informacje, którymi się z nami podzieliłeś są bardzo przydatne(Wielkie dzięki :-) ).
Zastanawia mnie tylko kwestia szlifierki kątowej. Według Ciebie powinna być ona pozbawiona możliwości regulowania obrotów.
Na „starym” forum był użytkownik o nicku „Zvyrol”, który twierdzi, że funkcja regulacji obrotów jest niezbędna, ponieważ "(...)do szlifowania jak i polerowania używa się niskich obrotów.".
Oto jego posty: (wklejam linki do całych tematów)
http://blacksmithing.createforum.com/po ... tml#p10112
http://blacksmithing.createforum.com/po ... tml#p10105
Oczywiście każdy ma swoje patenty, ale Wasze „wskazówki” (dot. regulacji obrotów) są całkowicie odmienne.
Mógłby ktoś przedstawić jakieś wady, i zalety dużych, i małych obrotów, oraz podpowiedzieć mi, która opcja będzie odpowiedniejsza do wykończenia hełmu z miękkiej stali, kutej na gorąco?
Z góry dzięki.
Zastanawia mnie tylko kwestia szlifierki kątowej. Według Ciebie powinna być ona pozbawiona możliwości regulowania obrotów.
Na „starym” forum był użytkownik o nicku „Zvyrol”, który twierdzi, że funkcja regulacji obrotów jest niezbędna, ponieważ "(...)do szlifowania jak i polerowania używa się niskich obrotów.".
Oto jego posty: (wklejam linki do całych tematów)
http://blacksmithing.createforum.com/po ... tml#p10112
http://blacksmithing.createforum.com/po ... tml#p10105
Oczywiście każdy ma swoje patenty, ale Wasze „wskazówki” (dot. regulacji obrotów) są całkowicie odmienne.
Mógłby ktoś przedstawić jakieś wady, i zalety dużych, i małych obrotów, oraz podpowiedzieć mi, która opcja będzie odpowiedniejsza do wykończenia hełmu z miękkiej stali, kutej na gorąco?
Z góry dzięki.
Witam.
Ja miałem regulowane i nieregulowane szzlifierki .
W moim sposobie - szybkie obroty (ekstremalnie - bo mam wieksze tarcze do mniejszej szlifierki) mam tylko 3 rodzaje papieru , a co za tym idzie mniej obróbki i mniejsze zmniejszenie grubości blachy , no i czas.
Przy wiekszych obrotach nie potrzeba tylu rodzajów papieru - po zurzyciu slizga sie on po powierzchni i glancuje powierzchnie .
np ostatnio kupiłem szlifierke do 125mm tarcz - obroty 10000 no i miałem kłopoty z uzyskaniem powierzchni pod maszyne polerską.
Bo np jak sie przejedzie powierzchnie papierem 400 (nowym) to uzyskujemy taki swiecący mat , lecz jesli dalej sie nim bedzie szlifowac po tym samym to uzyska sie prawie lustro.
Papier sie zapycha i powstaje teoretycznie papier o innej (wyższej granulacji)
Do tego przy małych obrotach jest mniejszy przedmuch i sie osadzają drobinki metalu w środku , ni i sie iskrzy i zwarcia itp..
A do tego mamy szybsze skrawania - a co za tym idzie przy wyrobionej rece mozna uzyskać idealną powierzchnie ...... nie wiem jak to okreslić .
Ja tak robie
Ja miałem regulowane i nieregulowane szzlifierki .
W moim sposobie - szybkie obroty (ekstremalnie - bo mam wieksze tarcze do mniejszej szlifierki) mam tylko 3 rodzaje papieru , a co za tym idzie mniej obróbki i mniejsze zmniejszenie grubości blachy , no i czas.
Przy wiekszych obrotach nie potrzeba tylu rodzajów papieru - po zurzyciu slizga sie on po powierzchni i glancuje powierzchnie .
np ostatnio kupiłem szlifierke do 125mm tarcz - obroty 10000 no i miałem kłopoty z uzyskaniem powierzchni pod maszyne polerską.
Bo np jak sie przejedzie powierzchnie papierem 400 (nowym) to uzyskujemy taki swiecący mat , lecz jesli dalej sie nim bedzie szlifowac po tym samym to uzyska sie prawie lustro.
Papier sie zapycha i powstaje teoretycznie papier o innej (wyższej granulacji)
Do tego przy małych obrotach jest mniejszy przedmuch i sie osadzają drobinki metalu w środku , ni i sie iskrzy i zwarcia itp..
A do tego mamy szybsze skrawania - a co za tym idzie przy wyrobionej rece mozna uzyskać idealną powierzchnie ...... nie wiem jak to okreslić .
Ja tak robie
pamiętam kiedyś w roku 1993 trafiła w moje ręce szlifierka celma która miała 25 tyś obr/min. nie wiem do czego służyła, tarcze sie rozsypywały, a co do moich doświadczeń to polerka zwykła do lakierów samochodowych ma niskie obroty aby nie przypalać lakieru, natomiast przy stali może być mniej wydajna, a podniesienie temperatury może wpływać korzystnie na poler ,jak to kolega opisuje
- Agnieszka Pasek
- Posty: 132
- Rejestracja: 29 sie 2009, 09:06
- Lokalizacja: sanok
Witam .
jeszcze kilka rad:-)
szlifujac zgrubnie na poczatku bardzo slabo naciskajcie tarcze - wlasciwie powinna sie po powierzchni tak leciuteńko gładzić - tak z uczuciem .......
wtedy skrawa tylko i wyłacznie najwyzsze punkty obrabianej powierzchni - tak jakbysmy zbierali po kolei mikrowarstewki materiału z calej powierzchni.
na poczatku powstaja plamki golego metalu , potem sie powiekszaja i powoli lączą .
jak wszystkie sie złącza - mamy powierzchnie gotową.
Jesli bedziecie cisnąć to krażek z rzepem ma jakąś plastyczność i wygnie sie pod wpływem siły i tak samo bedzie skrawał najwyzsze punkty powierzchni , jak i najniższe i wlasciwie nie bedziecie wiedziec czy powierzchnia jest gładka czy dalej jest "ziemniaczek" - A ziemniaczka trudno wyprowadzić - oj trudno :-(
Acha - no i dłoń z szlifierką musi powtarzac kształt krzywizny - musi chodzić razem z szlifierką (a nie praca tylko nadgarstkiem - wtedy zmienia sie kont skrawania i powierzchnia nie jest idealna.
inna rada:
ściernice listkowe (lamelkowe) stosuje tylko i wyłącznie do szlifowania kantów blach (po dokładnym wycieciu wystarczy ściernica listkowa o granulacji 120 i jest zrobione na gotowo.
Nigdy nie dotykam nimi powierchni - bo zrobia wiecej złego nisz dobrego .
Niedługo opisze sposoby klepania od blachy do powierzchni przystosowanej pod szlifowanie - tylko musze kilka zdjec porobić .
jeszcze kilka rad:-)
szlifujac zgrubnie na poczatku bardzo slabo naciskajcie tarcze - wlasciwie powinna sie po powierzchni tak leciuteńko gładzić - tak z uczuciem .......
wtedy skrawa tylko i wyłacznie najwyzsze punkty obrabianej powierzchni - tak jakbysmy zbierali po kolei mikrowarstewki materiału z calej powierzchni.
na poczatku powstaja plamki golego metalu , potem sie powiekszaja i powoli lączą .
jak wszystkie sie złącza - mamy powierzchnie gotową.
Jesli bedziecie cisnąć to krażek z rzepem ma jakąś plastyczność i wygnie sie pod wpływem siły i tak samo bedzie skrawał najwyzsze punkty powierzchni , jak i najniższe i wlasciwie nie bedziecie wiedziec czy powierzchnia jest gładka czy dalej jest "ziemniaczek" - A ziemniaczka trudno wyprowadzić - oj trudno :-(
Acha - no i dłoń z szlifierką musi powtarzac kształt krzywizny - musi chodzić razem z szlifierką (a nie praca tylko nadgarstkiem - wtedy zmienia sie kont skrawania i powierzchnia nie jest idealna.
inna rada:
ściernice listkowe (lamelkowe) stosuje tylko i wyłącznie do szlifowania kantów blach (po dokładnym wycieciu wystarczy ściernica listkowa o granulacji 120 i jest zrobione na gotowo.
Nigdy nie dotykam nimi powierchni - bo zrobia wiecej złego nisz dobrego .
Niedługo opisze sposoby klepania od blachy do powierzchni przystosowanej pod szlifowanie - tylko musze kilka zdjec porobić .
Ja próbowałem kiedyś szlifować taką tarczą z rzepem i papierem sciernym, ale tarcza miała bicie i całość wpadała w takie wibracje, że trudno było w ręku utrzymać. Jak tego uniknąc? Jakieś markowe tarcze? staranniej zakładać papier?
Ophelia
You are keene my lord, you are keene.
Hamlet
It would cost you a groning to take off mine edge.
You are keene my lord, you are keene.
Hamlet
It would cost you a groning to take off mine edge.
niewiem :-) ja zbroje robie - a nie patelnie :-)
wewnetrznych powierzchni raczej sie nie szlifuje - w płatnerstwie.
Czasami szlifuje wewnetrzne strony zasłon do hełmów .
Mam do tego taks małą tarczkę z rzepem (obcieta dookola zurzyta cienka tarczka) na nia przycinam krążki papieru - ale tak aby krążki były wieksze od tarczki o około 5-8 mm.
i szlifuje .... krązek jest wiekszy i sie zagina w trakcie szlifowania , no i na rogu tarczki mamy warstwe papieru sciernego.
Oczywiscie toto sie szybko zapycha i rzeba wymieniac krazki na nowe .(ale wycinam je z durzych krążkow które były urzywane wczesniej na wiekszej tarczce.)
Nie potrafie wewnątrz wypolerowac - i moge tylko dojsc do papieru 400 .
Tarczke najlepiej obciąć tak :
na drugiej stronie ma taki rant z tworzywa (na środku tarczki ) - takie kółko.
obcinamy tarczke na gilotynie dookoła - patrząc na ten rant.
nastepnie zakładamy tarczke do szlifierki i szlifujemy rant tarczki na grubym papierze sciernym (lerzacyn np na stole).
Troche plastiku sie stopi itp - ale bedzie idealnie wyciete.
A krązki obcinamy po 10-12 szt
nakladamy taki stosik krążkow na małą tarczke i przytrzymujemy dłonią i całość obcinamy na gilotynie do blachy .
najpierw robimy kwadrat (obcinamy 4 strony ) a potem obcinamy pozostałe trójkąty .
powstaje taki 8-kąt - i on jest idealny.
To prosty i wydajny sposób - szybko i nie ma odcisków od norzyczek na palcach.
wewnetrznych powierzchni raczej sie nie szlifuje - w płatnerstwie.
Czasami szlifuje wewnetrzne strony zasłon do hełmów .
Mam do tego taks małą tarczkę z rzepem (obcieta dookola zurzyta cienka tarczka) na nia przycinam krążki papieru - ale tak aby krążki były wieksze od tarczki o około 5-8 mm.
i szlifuje .... krązek jest wiekszy i sie zagina w trakcie szlifowania , no i na rogu tarczki mamy warstwe papieru sciernego.
Oczywiscie toto sie szybko zapycha i rzeba wymieniac krazki na nowe .(ale wycinam je z durzych krążkow które były urzywane wczesniej na wiekszej tarczce.)
Nie potrafie wewnątrz wypolerowac - i moge tylko dojsc do papieru 400 .
Tarczke najlepiej obciąć tak :
na drugiej stronie ma taki rant z tworzywa (na środku tarczki ) - takie kółko.
obcinamy tarczke na gilotynie dookoła - patrząc na ten rant.
nastepnie zakładamy tarczke do szlifierki i szlifujemy rant tarczki na grubym papierze sciernym (lerzacyn np na stole).
Troche plastiku sie stopi itp - ale bedzie idealnie wyciete.
A krązki obcinamy po 10-12 szt
nakladamy taki stosik krążkow na małą tarczke i przytrzymujemy dłonią i całość obcinamy na gilotynie do blachy .
najpierw robimy kwadrat (obcinamy 4 strony ) a potem obcinamy pozostałe trójkąty .
powstaje taki 8-kąt - i on jest idealny.
To prosty i wydajny sposób - szybko i nie ma odcisków od norzyczek na palcach.
Witam.
Aby wyczerpać temat szlifowania i polerowania :
Pasta polerska jaką stosuje do polerowania to:
Universal Plishihg Paste 44
Abrasive Expert firmy SUHNER
Kosztuje ok 50 zł - taki blok (standardowy) koloru jasnobłekitnego.
Stosowałem bardzo wiele past - lecz ta jest idealna - własciwie dopiero jak ją zastosowałem to polerka stała się polerką ......
Do kupienia w firmie RYWAL z sSzczecina - wysyłkowo :-) (na sieci mozna znaleść)
Baaardzo wydajna i tak powiem super-chruper !!!!
--------------------
Szlifuje materiałami sciernymi firmy KLINGSPOOR moim zdaniem mają bardzo dobrą jakość i przystepne ceny (jak sie wynegocjuje z hurtownią)
-------------------------
Jednym z sposobów szlifowania , jest u mnie szlifowanie na mgiełkę.
Po prostu jak zakładam małe krążki (maja kształt osmiokąta ) to 8 rogów wystaje , i jak szlifierka działa to one wirują i widać tylko taka mgiełkę (jak śmigło samolotu)
Stosuję szlifowanie własnie taka mgiełką do super dokładnych elementó , oraz do miejsc bardzo trudnych (np okolice łebków nitów ) lub do likwidacji przypadkowych zadrapań na gotowym wyrobie - wtedy wlasciwie szlifuje obszar kilku mmkwadratowych - przy małym nacisku i przy 100% widoczności.
W wielkich tarczach wystarczy krążek przyczepić niedokładnie naśrodku (aby wystawał) - no i mamy mgiełkę :-).
acha - krążki przyczepiamy do tarczek w ten sposób ,że kładziemy krążek na dłoni , a dopiero do niego przykładamy szlifierkę z tarczką - mamy o 80% wiekszą dokładność idealnego przyczepienia krążka (szczegulnie przy starej - wyrobionej tartcze)
---------------------------
To chyba wszystko w tej dziedzinie - jak sobie cos przypomne to napisze
Aby wyczerpać temat szlifowania i polerowania :
Pasta polerska jaką stosuje do polerowania to:
Universal Plishihg Paste 44
Abrasive Expert firmy SUHNER
Kosztuje ok 50 zł - taki blok (standardowy) koloru jasnobłekitnego.
Stosowałem bardzo wiele past - lecz ta jest idealna - własciwie dopiero jak ją zastosowałem to polerka stała się polerką ......
Do kupienia w firmie RYWAL z sSzczecina - wysyłkowo :-) (na sieci mozna znaleść)
Baaardzo wydajna i tak powiem super-chruper !!!!
--------------------
Szlifuje materiałami sciernymi firmy KLINGSPOOR moim zdaniem mają bardzo dobrą jakość i przystepne ceny (jak sie wynegocjuje z hurtownią)
-------------------------
Jednym z sposobów szlifowania , jest u mnie szlifowanie na mgiełkę.
Po prostu jak zakładam małe krążki (maja kształt osmiokąta ) to 8 rogów wystaje , i jak szlifierka działa to one wirują i widać tylko taka mgiełkę (jak śmigło samolotu)
Stosuję szlifowanie własnie taka mgiełką do super dokładnych elementó , oraz do miejsc bardzo trudnych (np okolice łebków nitów ) lub do likwidacji przypadkowych zadrapań na gotowym wyrobie - wtedy wlasciwie szlifuje obszar kilku mmkwadratowych - przy małym nacisku i przy 100% widoczności.
W wielkich tarczach wystarczy krążek przyczepić niedokładnie naśrodku (aby wystawał) - no i mamy mgiełkę :-).
acha - krążki przyczepiamy do tarczek w ten sposób ,że kładziemy krążek na dłoni , a dopiero do niego przykładamy szlifierkę z tarczką - mamy o 80% wiekszą dokładność idealnego przyczepienia krążka (szczegulnie przy starej - wyrobionej tartcze)
---------------------------
To chyba wszystko w tej dziedzinie - jak sobie cos przypomne to napisze
