Łączyć każdy może – raz lepiej , raz gorzej&#8

Hełmy, zbroje itp.

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Mardinus
Posty: 150
Rejestracja: 30 wrz 2009, 20:39
Lokalizacja: szczecin
Kontakt:

Łączyć każdy może – raz lepiej , raz gorzej&#8

Post autor: Mardinus » 16 gru 2009, 22:50

Witam.
Chciałbym napisać kilka słów w kwestii łączenia …
Idea jest taka – z blachy wycinamy detale , obrabiamy je , a potem łączymy z sobą tak aby powstał gotowy wyrób.
To praca płatnerza……….

No ale łączymy blachy na wiele sposobów – tutaj opisze niektóre (w większości będą to wiadomości oczywiste , lecz niektóre dla niektórych to będzie objawienie).



Spawanie :
Ja mam Migotam na drut 0,8mm (taki model z Castoramy)
Spawamy np. hełm – ja najpierw kształtuje elementy czasz tak aby po zetknięciu z sobą tworzyły całość (oczywiście linia zetknięcia jest pofalowana) wiec jak mniej więcej pasuje , to kładziemy element na stole i mazakiem dokładnie odrysowujemy na elemencie równoległa linię do stołu tak aby pokrywała wszystkie pofalowania .
Przecinamy element przez tą linie , podobnie robimy z drugim (potem koniecznie trzeba oszlifować do równego krawędzie aby nie było zadziorów które przeszkadzają w dokładnym dopasowaniu )
Dokładnie dopukujemy obydwa elementy tak aby po złożeniu tworzyły idealną linię .

Kładziemy elementy w misce metalowej i spawamy od środka (chwytamy w 2-3 miejscach )trzeba bardzo dokładnym być aby nie kląć jak szefc potem :-)
Jak obydwa elementy się trzymają to dokładnie dopukujemy wszelkie nieścisłości w krawędziach – no i spawamy od środka ciągłym spawem .
Staramy się aby spaw nigdy nie zakańczał się na skraju blachy – bo często przepala w tym miejscu.
Po spawaniu szlifujemy spaw od środka – lecz uważamy aby nie szlifować samej blachy – a tylko spaw.
Dalej równamy i kształtujemy hełm – lecz wszystkie spawy zawsze tylko od środka – wtedy równamy wszelkie nierówności itp.
Nastepnie nacinamy spaw (właściwie linie zetknięcia blach )z zewnątrz cienką tarczką 1mm tak około do polowy grubości blachy.
Staramy się oczyścić powstałą szczelinę z resztek tarczy do ciecia (taki leciutki brązowawy pyłek) w ten sposób ,ze po nacięciu wracamy szlifierką z powrotem (oczyszczając szczelinę).
Jak się nie oczyści to mogą powstać bąble i kasza w spawie.
Na zewnątrz spawamy przy wyłączonym nawiewie (wentylacji) no i z zerowym ruchem powietrza – zamknięte okna , niedziałające maszyny itp.(wtedy spaw jest lepszy bo czasami gaz z spawarki lubi się zwiać……….

Oczywiście długie przetapiające spawy – najlepiej takie rozlane.
Po spawaniu – przeglądamy CALY spaw milimetr po milimetrze aby znaleźć ubytki , itp. – no i uzupełniamy je.

Szlifujemy no i mamy zrobione.
W przypadku Bombli powietrza (lub kaszy) musimy je załatać.
Pojedyncze punktujemy i nawiercamy wiertłem tak aby powstał czysty krater , a jak jest linia kropek to nacinamy tarczą ….. no potem spawamy ubytki.

To tak mniej więcej wygląda u mnie .
Jak np. trzeba zrobić wstawkę pomiędzy dwie blachy (np. taki trójkąt o dłuuuugim boku to nie trudzimy się z jego wycięciem i spawaniem takiego małego elementu tylko bierzemy większy kawałek blachy , przykładamy go do jednej krawędzi spawanej przerwy i chwytamy w 2 miejscach spawem .
Potem dopukujemy , no i szlifierką odcinamy naddatek wykorzystując drugą krawędź przerwy jako przymiar do ciecia.
Po odcięciu naddatku i dopukaniu mamy wstawkę o idealnych wymiarach idealnie leżącą w szczelinie – wystarczy teraz tylko zaspawać z 2 stron (tak samo jak hełm – czyli z nacinaniem itp.)

Tyle na dzisiaj – spać idę :-) może jutro dokończę o spawaniu i zacznę o nitowaniu.

Awatar użytkownika
Salaputro
Administrator
Posty: 678
Rejestracja: 01 wrz 2009, 02:42
Lokalizacja: Mosina k/Poznania
Kontakt:

Post autor: Salaputro » 16 gru 2009, 23:23

A TIG-iem próbowałeś kiedyś ? Na nierówności blachy jest taki wynalazek - koło angielskie - bardzo fajne narzędzie dla pracujących z blachami...
Tu gość fajnie pokazuje możliwości koła i spawanie TIG-iem
Ostatnio zmieniony 16 gru 2009, 23:27 przez Salaputro, łącznie zmieniany 1 raz.

Remington
Posty: 833
Rejestracja: 21 wrz 2009, 17:46
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Remington » 17 gru 2009, 11:13

Świetny patent z tym kółkiem.
Sprzęt możliwy do samopdzielnego wykonania. docisk kółka chyba jest regulowany podnośnikiem hydraulicznym.

Awatar użytkownika
Salaputro
Administrator
Posty: 678
Rejestracja: 01 wrz 2009, 02:42
Lokalizacja: Mosina k/Poznania
Kontakt:

Post autor: Salaputro » 17 gru 2009, 12:28

Może być regulowany przez siłownik ale w tym przypadku jest rozwiązanie tańsze ( i najczęściej spotykane w tego typu sprzęcie) za pomocą śruby trapezowej , nakrętka jest powiększona kółkiem metalowym z wystającymi ramionami aby ułatwić operowanie nogą ....

Na YouTube jest więcej filmików z kołem angielskim o różnej budowie , są też pokazane młotki blacharskie pneumatyczne.....

Mardinus
Posty: 150
Rejestracja: 30 wrz 2009, 20:39
Lokalizacja: szczecin
Kontakt:

Post autor: Mardinus » 13 sty 2010, 21:12

Witam.
Takie kołko to teoretycznie fajne itp - ale jak sie przemysli to nie jest takie ok.
To zupełnie inna technologia od tradycyjnego płatnerstwa .
Nie wszystkie kształty da sie tym wykonać , podobnie jak i krzywizny.
Ja bym nie chciał takiego wynalazku w pracowni :-)


Wracając do łaczania:

łączenie tymczasowe:
W czasie pracy czasami trzeba połączyc dwa elementy tymczasowo - aby np przewiercic , wytrasować , dokształcić ,dopasowac, sprawdzic kszywiznę itp.
Potem sie elementy rozłącza i obrabia dalej - np poleruje lub cokolwiek innego.

Ja stosuje kilka połaczeń tego typu:
-długi nit fi4mm wklada sie w dwa otwory i mamy tymczasowe połaczenie - lecz nity czasami wypadają .............. stosuje wtedy gdy trzeba np dopasować folgi przy nareczakach , lub nabiodrkach - wtedy musze blyskawicznie wyjmowac i wkładać dziesiatki razy te nity dopasowujac folgi.
-śrubki długie srubki fi4mm z nakretkami - wszedzie tam gdzie musze miec połączenia ruchome , lecz nie wylatujące jak nity . Nakrecam nakretki palcami i mam połączenie.
Po kilku razach gwint sie psuje - wtedy wywalam srubke ;-) (kilogram kosztuje 15 zł)
-nity zrywalne aluminiowe - nity fi4mm montowane nitownica ręczną - wszedzie tam gdzie trzeba miec polaczenie stałe i pewne - ale łatwe do likwidacji. Np gdy musze załorzyc zawiasy , a potem dokształtować całość razem z zawiasami - po tej operacji wywalam nity zrywalne i mam idealnie dokształtowane elementy.
Najłatwiej przewiercic aluminioey nit wiertłem (idzie szybko - wczesniej trzeba wyciagnąc taki stalowy lebek - łatwiej sie wierci )

-spawanie - czasmi trzeba niektore elementy z soba punktowo sespawac w takim miejscu aby trzymało sie dobrze , oraz mozna było latwo zciąc spaw i rozłączyc .
Jak zespawamy 2 elementy to mozna potem je kształtowac bardzo mocno uderzajac młotkiem. Czesto bardzo przyspiesza to prace.

-magnes - jak mam sespawac e blaszki to czesto kłade je na magnes techniczny - wtedy moge blaszki dokładnie ustawic - a potem złapac spawarką - potem bez magnesu dalej spawam.

Awatar użytkownika
Blady
Posty: 119
Rejestracja: 20 cze 2010, 09:19
Lokalizacja: Byczyna

Post autor: Blady » 12 gru 2010, 12:10

Jaką metodą najlepiej pospawać hełm, zeby spaw był plastyczny, ulegał odkształceniom i jednocześnie się nie łamał?

W jakim celu nacina się spaw od góry?

Mardinus
Posty: 150
Rejestracja: 30 wrz 2009, 20:39
Lokalizacja: szczecin
Kontakt:

Post autor: Mardinus » 12 gru 2010, 14:47

Spawać - dobrze spawać , to doświadczenie.
Po pierwsze musi być przetopione dokładnie (obydwie strony blach).
Po drugie nie moze być pustek w spawie .
Jak najdłuższe spawy .

Dlatego sie nacina , bo wtedy mamy jednolitą szczelinę na całej długości i można ją idealnie połączyć spawem.

Teraz nie nacinam - nauczyłem sie tak przetapiać ,że nie trzeba nacinać :-)

Awatar użytkownika
Blady
Posty: 119
Rejestracja: 20 cze 2010, 09:19
Lokalizacja: Byczyna

Post autor: Blady » 12 gru 2010, 15:53

Przy długich spawach nie ciągnie blachy?

Mardinus
Posty: 150
Rejestracja: 30 wrz 2009, 20:39
Lokalizacja: szczecin
Kontakt:

Post autor: Mardinus » 12 gru 2010, 23:22

Mi tam nie ciągnie - nawet nie wiem co to znaczy :lol:

Awatar użytkownika
Blady
Posty: 119
Rejestracja: 20 cze 2010, 09:19
Lokalizacja: Byczyna

Post autor: Blady » 13 gru 2010, 17:02

Przy długich spawach nie odkształca Ci się materiał? Nie wygina go?

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 13 gru 2010, 22:07

Blady pisze:Przy długich spawach nie odkształca Ci się materiał? Nie wygina go?
Mnie się nie odkształca. Tyle że jestem niemiarodajny, bo zrobiłem mało hełmów :>

ateem
Posty: 389
Rejestracja: 07 paź 2010, 19:41
Lokalizacja: ełk

Post autor: ateem » 14 gru 2010, 07:32

Mardinus zrób hełm z kwasówki to się dowiesz co to znaczy odkształcanie.
Mardinus pisze:Jak najdłuższe spawy .
zapomniałeś dodać, że wpierw trzeba połapać dosyć gęsto, a potem jeden spaw na szczelność.

Nieczar
Posty: 126
Rejestracja: 17 lis 2009, 12:27
Lokalizacja: EU
Kontakt:

Post autor: Nieczar » 14 gru 2010, 12:36

hmmm...ja robilem i nie wiem co to :? ...wprawdzie byly to tylko proste normany ,ale też helmy :)

wszystko to kwstia wprawy + różnego typu tricki ...nie wszystko należy robić wg. zasad podręcznikowych ,czasem zabiegi towarzyszące mogą wydawać się dziwaczne...ale tego typu patentami wielu profesjonalistów nie dzieli się zbyt predko ,zwlaszcza jesli sami na nie wpadli ;)

Mardinus
Posty: 150
Rejestracja: 30 wrz 2009, 20:39
Lokalizacja: szczecin
Kontakt:

Post autor: Mardinus » 01 maja 2011, 19:16

Ja np łapię w 3 miejscach .....
bo przestrzen pomiędzy jeszcze trzeba zazwyczaj dokładnie dopukać i dopasować do siebie . a potem jeden długi spaw (teoretycznie) - w praktyce kilka spawów od środka . po zeszlifowaniu i dopukaniu spaw od zewnątrz.

Awatar użytkownika
WitekSce
Posty: 49
Rejestracja: 02 sie 2010, 15:32
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: WitekSce » 11 maja 2011, 11:26

Fajnym pomysłem jest jeszcze przekuwanie spawu, co poprawia wygląd i też trzeba mniej szlifować.

ODPOWIEDZ

Wróć do „ PŁATNERSTWO - armorer's trade”