szabelka
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Powiedz jak kujesz...
Czy kujesz cały czas ostrze czy najpierw jak yakiba mówił wykuwasz płaskownik, a dopiero później kujesz ostrze?
To też ważne bo im cieńszy materiał tym większa szansa na przegrzanie...
I musisz po prostu wyczuć moment nagrzania... zdaje mi się, że lepiej jest grzać tylko do jasnoczerwonego lub lekko pomarańczowego, aby nie przepalać...
Jak wyciągasz płaskownik kuj na rogu okrągłym... wtedy wolniej się studzi i mniej będziesz musiał grzać...
poczytaj ten temat : technika kucia Hofiego W tym temacie jest o wyciąganiu pręta... to przyda się także przy tym wyciąganiu ;]
Czy kujesz cały czas ostrze czy najpierw jak yakiba mówił wykuwasz płaskownik, a dopiero później kujesz ostrze?
To też ważne bo im cieńszy materiał tym większa szansa na przegrzanie...
I musisz po prostu wyczuć moment nagrzania... zdaje mi się, że lepiej jest grzać tylko do jasnoczerwonego lub lekko pomarańczowego, aby nie przepalać...
Jak wyciągasz płaskownik kuj na rogu okrągłym... wtedy wolniej się studzi i mniej będziesz musiał grzać...
poczytaj ten temat : technika kucia Hofiego W tym temacie jest o wyciąganiu pręta... to przyda się także przy tym wyciąganiu ;]
-
dara
Jeśli robisz z resora
przygotowany pas materiału grzej po kawałku i przepatrz go dokładnie kiedy jest nagrzany
jeśli są pęknięcia w materiale to zauważysz ciemniejsze kreski,cienie
ale jeśli 2 razy pękło to raczej jest twój błąd.
możliwe jest że resor był samohartowny i kułeś na utwardzonym *jeśli oba były z jednego resora*
możesz jeszcze zrobić tak że poprostujesz resor na zimno i resztę zrobisz szlifem
i cięciem.
przygotowany pas materiału grzej po kawałku i przepatrz go dokładnie kiedy jest nagrzany
jeśli są pęknięcia w materiale to zauważysz ciemniejsze kreski,cienie
ale jeśli 2 razy pękło to raczej jest twój błąd.
możliwe jest że resor był samohartowny i kułeś na utwardzonym *jeśli oba były z jednego resora*
możesz jeszcze zrobić tak że poprostujesz resor na zimno i resztę zrobisz szlifem
i cięciem.
Od razu starałem się formować kształt właściwy (razem z ostrzem)Matthan pisze:Powiedz jak kujesz...
Czy kujesz cały czas ostrze czy najpierw jak yakiba mówił wykuwasz płaskownik, a dopiero później kujesz ostrze?
no właśnie z tym mam największy problem, bo o ile za pierwszym razem przypuszczam że na pęknięcie szabelki złożyło się przepalanie i kucie na zimnoMatthan pisze:I musisz po prostu wyczuć moment nagrzania... zdaje mi się, że lepiej jest grzać tylko do jasnoczerwonego lub lekko pomarańczowego, aby nie przepalać...
to o tyle przy 2-giej ewidentnie przepaliłem.
Ale zamierzam zastosować się do tego co napisał Marek i myślę że wtedy powinno być dobrze (bo to tej pory po prostu wsadzałem pręt tam gdzie największy żar)
"Co do kontroli koloru to jak mówiłem kuj tylko po zmroku (teraz coraz krótsze dni będą więc czas na robotę się wydłuży
Słuszna uwaga. Jak tylko będę miał kowadło z prawdziwego zdarzenia na pewno tak zrobię. na razie mam sztabkę metalu (jest na którejś ze stron zdjęcie)Matthan pisze:Jak wyciągasz płaskownik kuj na rogu okrągłym... wtedy wolniej się studzi i mniej będziesz musiał grzać...
JAK ??Nomad pisze:Zmniejszaj może ziarno po kuciu.
Jak sami widzicie ciągle się uczę i ciągle jeszcze jestem na samym początku nauki.
Dlatego skłaniam się coraz bardziej ku stwierdzeniu że trzeba by się do kogoś wybrać.
Podejrzewam, że oprócz błędów przez was wyłapanych robię setki innych, które bez oglądnięcia mnie przy pracy ciężko będzie wyłapać. A nie chcę już uczyć się na tak demotywujących sytuacjach.
To odkuj najpierw sam płaskownik o odpowiedniej długości, później ostrze...
spróbuj jak Marek pisał... ale z tego co piszesz to może za mało paliwa dajesz do kotliny? ( za mało koksu wsypujesz przy paleniu)
Ziarno możesz próbować zmniejszyć poprzez normalizacje, ale Nomad chyba, nie odczytał, że w trakcie kucia Ci pękła... być może przez robieniem strudziny trzeba zrobić normalizacje...( nagrzewasz do temp hartowania i utrzymujesz w tej temperaturze jakiś czas:5-10min potem chłodzisz na powietrzu i tak ze 3 razy)
Pamiętaj, aby przed hartowaniem to zrobić... możesz też zrobić z grubsza szlifowanie po normalizacji bo wtedy stal jest najbardziej podatna na szlifowanie i jest w niej najmniej naprężeń...
spróbuj jak Marek pisał... ale z tego co piszesz to może za mało paliwa dajesz do kotliny? ( za mało koksu wsypujesz przy paleniu)
Ziarno możesz próbować zmniejszyć poprzez normalizacje, ale Nomad chyba, nie odczytał, że w trakcie kucia Ci pękła... być może przez robieniem strudziny trzeba zrobić normalizacje...( nagrzewasz do temp hartowania i utrzymujesz w tej temperaturze jakiś czas:5-10min potem chłodzisz na powietrzu i tak ze 3 razy)
Pamiętaj, aby przed hartowaniem to zrobić... możesz też zrobić z grubsza szlifowanie po normalizacji bo wtedy stal jest najbardziej podatna na szlifowanie i jest w niej najmniej naprężeń...
lub po prostu robić przerwy w kuciu co jakiś czas schładzając przyszłą szabelkę. Np tam co godzinę/dwie rzuć ją na ziemię i machnij se piwko albo herbatkę i z powrotem do roboty.Nomad pisze:Przy następnym kuciu zmniejsz ziarno. Jak masz już nagrzany kawałek materiału, zanurzasz go na chwilke w oleju i wyciągasz. Ten sposób zmniejsza ziarno bezproblemowo.
Jednak jeśli nie kujesz za wysoko (czyli jak już powtarzałem z 5 razy max kolor lekko pomarańczowy) to ziarno prawie się nie zwiększa... ale zawsze profilaktycznie można
jakby to powiedzieć harcerze mają ciężko w dzisiejszych czasach (nie piją)Marek pisze:lub po prostu robić przerwy w kuciu co jakiś czas schładzając przyszłą szabelkę. Np tam co godzinę/dwie rzuć ją na ziemię i machnij se piwko
ale do tej pierwszej części postaram się zastosować.
Nomad ale to chyba co któryś raz mam do oleju wkładać (co godzinę wystarczy?)
a da się za bardzo zmniejszyć ziarno ?
Wyżarzanie normalizujące (normalizowanie) polega na nagrzaniu do stanu austenitycznego, tzn. 30-50°C powyżej temperatury linii GSE (Ac3, Acm) i następnie studzeniu w powietrzu. Celem operacji jest uzyskanie jednorodnej struktury drobnoziarnistej, a przez to poprawa właściwości mechanicznych stali. Jest stosowane do niestopowych stali konstrukcyjnych i staliwa - często przed dalszą obróbką cieplną w celu ujednorodnienia struktury.
Najistotniejsze podkreśliłem :-)
To jest cytat z książki "Obróbka cieplna stali"...
Sam po dłuższej lekturze takich książek zmieniłem zdanie i teraz robię tak jak ww jest napisane.
To co Nomad proponuje jest nie do końca potwierdzone, sam tak kiedyś sądziłem, ale to co ja podaję jest chyba pewniejsze...
Przede wszystkim trzeba mieć świadomość i znać się na obróbce cieplnej stali:
Na dole plik z całym tekstem tej książki...( niestety nie ma podanego autora bo pobrałem to z netu kiedyś... Jest tam opisane na początku o co chodzi z rozrostem ziaren austenitu w stali... polecam poczytać
Obróbka cieplna
Ps: cytat jest z innej wersji( książki), ale zakres jest bardzo podobny... Nie znalazłem na poczekaniu linku do tego tekstu co ja mam...
Najistotniejsze podkreśliłem :-)
To jest cytat z książki "Obróbka cieplna stali"...
Sam po dłuższej lekturze takich książek zmieniłem zdanie i teraz robię tak jak ww jest napisane.
To co Nomad proponuje jest nie do końca potwierdzone, sam tak kiedyś sądziłem, ale to co ja podaję jest chyba pewniejsze...
Przede wszystkim trzeba mieć świadomość i znać się na obróbce cieplnej stali:
Na dole plik z całym tekstem tej książki...( niestety nie ma podanego autora bo pobrałem to z netu kiedyś... Jest tam opisane na początku o co chodzi z rozrostem ziaren austenitu w stali... polecam poczytać
Obróbka cieplna
Ps: cytat jest z innej wersji( książki), ale zakres jest bardzo podobny... Nie znalazłem na poczekaniu linku do tego tekstu co ja mam...
Marek, pisałem, że w oleju
Kiedyś próbowałem w wodzie, ale pękały elementy. Teraz w oleju i wyciągam jak jest jeszcze czerwone, minimalizuje to prawdopodobieństwa pęknięcie, a wystarczy 2 razy, żeby ziarno się bardzo zmniejszyło.
Matthan, ten sposób jest tak myśle, że lepsze, ale trzeba się trzymać temp. i czasu, żeby się nie rozrosło za bardzo, ani nie odwęgliła powierzchnia.
Osobiście po kuciu stosuje zmniejszanie w oleju, a sposób Matthana przed hartowaniem, ale to tylko mój sposób, cały czas wszystko dopracowywuje
Matthan, ten sposób jest tak myśle, że lepsze, ale trzeba się trzymać temp. i czasu, żeby się nie rozrosło za bardzo, ani nie odwęgliła powierzchnia.
Osobiście po kuciu stosuje zmniejszanie w oleju, a sposób Matthana przed hartowaniem, ale to tylko mój sposób, cały czas wszystko dopracowywuje