Ibor - Łyżka żelazna z wczesnosredniowiecznego Nowogrodu
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Scytyjskie rzeczy to jest to co ostatnio robię.
Scytowie i Celtowie to,według mnie,dwie kultury starożytności którym żadna inna nie potrafi się oprzeć:
-scytyjskie wszelkie przedstawienia zoomorficzne-pierwsza klasa
-celtyckie,natomiast antropomorfy w tak wielkim i różnorodnym charakterze ....że głowa boli
Scytowie i Celtowie to,według mnie,dwie kultury starożytności którym żadna inna nie potrafi się oprzeć:
-scytyjskie wszelkie przedstawienia zoomorficzne-pierwsza klasa
-celtyckie,natomiast antropomorfy w tak wielkim i różnorodnym charakterze ....że głowa boli
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ten z rękojeścią antropomorficzną jest repliką "miecza" z Węgier,drugi jest wzorowany na Celtyberyjskim znalezisku z Hiszpanii.
Długość pierwszego 47,5 cm,waga 410 gram.
Celtyberyjski mierzy 48 cm i warzy 460 gram.
Nigdzie nie są spawane,są z jednego kawałka żelaza,były wstępnie rozciągane i spęczniane potem cyzelowane pilnikami.
Długość pierwszego 47,5 cm,waga 410 gram.
Celtyberyjski mierzy 48 cm i warzy 460 gram.
Nigdzie nie są spawane,są z jednego kawałka żelaza,były wstępnie rozciągane i spęczniane potem cyzelowane pilnikami.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Kilka nowych noży:
2 Sice wzorowane na eksponatach z muzeum w Ljubljanie i datowanych na 3-2 p.n.e.
Okładziny z poroża nitowane....... bukowymi kołkami wklejanymi,jelec zoomorficzny z brązu cynowego,głowica nitowana z 3 elementów.
Mam fotki oryginałów i te "nity"drewniana to na pewno były z organicznego czegoś bo ślad po nich,jak też po okładzinach nie został,a otwory są zbyt duże by nity żelazne,tak sklepane,wielkie mogły skorodować.
Natomiast gdyby były z brązu czy miedzi to by zostały w rękojeści......no chyba że główki byłyby tak minimalnie sklepane to by mogły powypadać ale to ,moim zdaniem,bardzo mało prawdopodobne.
Zresztą przy tym rozwiązaniu okładziny i tak są trzymane głównie przez pseudo jelec i głowicę,a nity,wklejane tylko zapobiegają możliwości wysunięcia się okładzin na duł lub do góry.
Co do klejenia to na sto procent używano go w starożytności,jakiegoś rodzaju lepiszcza np:żywicy wiśni,którą ,zresztą sam sprawdziłem i trzyma całkiem,całkiem.
2 Sice wzorowane na eksponatach z muzeum w Ljubljanie i datowanych na 3-2 p.n.e.
Okładziny z poroża nitowane....... bukowymi kołkami wklejanymi,jelec zoomorficzny z brązu cynowego,głowica nitowana z 3 elementów.
Mam fotki oryginałów i te "nity"drewniana to na pewno były z organicznego czegoś bo ślad po nich,jak też po okładzinach nie został,a otwory są zbyt duże by nity żelazne,tak sklepane,wielkie mogły skorodować.
Natomiast gdyby były z brązu czy miedzi to by zostały w rękojeści......no chyba że główki byłyby tak minimalnie sklepane to by mogły powypadać ale to ,moim zdaniem,bardzo mało prawdopodobne.
Zresztą przy tym rozwiązaniu okładziny i tak są trzymane głównie przez pseudo jelec i głowicę,a nity,wklejane tylko zapobiegają możliwości wysunięcia się okładzin na duł lub do góry.
Co do klejenia to na sto procent używano go w starożytności,jakiegoś rodzaju lepiszcza np:żywicy wiśni,którą ,zresztą sam sprawdziłem i trzyma całkiem,całkiem.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
