Przy okazji ostatniego kucia damastu Misior porobił troche fotek (dzięki
Ostatecznie wzór jak dla mnie troche zbyt gęsty i z racji małej masy bijaka przy zgrzewaniu 4 kwadratów najpierw rozkuwały się wierzchnie warstwy, a po zmniejszeniu przekroju całość, dlatego się gwiazdka zrobiła tym czymś czym jest
To jedziemy
4 pakiety ze stali ST3 (niskowęglówka) i NCV1 (średniowęglówka), 33 warstwy, środkowa warstwa grubsza.

Po nagrzaniu i zasypaniu boraksem grzejemy do kolowu pomarańczowo-żółtego i dobijamy młotkiem aż boraks przestanie wystrzeliwywać spomiędzy warstw ( w dalszej części będę to po prostu nazywał dobijaniem )

Teraz szczotką drucianą zdzieramy pozostałą zgorzel z pakietu (przy niskowęglówkach można to pominąć i zasypać boraksem odrazu po dobijaniu), sypiemy boraks i grzejemy jak do zgrzewania.
Mini wrota piekieł

Pakiet jest gotowy do zgrzewania jak boraks się gotuje na powierzchni, a ogień wydobywający się z koksu przyjmuje barwę żółtą.

To było pierwsze zgrzewanie. Teraz czas na drugie na młocie resorowym (moim klepaku

Wyciąganie pakietu

Teraz trzeba skuć rogi pakietu, aby uzyskać w przekroju 8-kąt. Takie operacje które mogą rozwarstwić pakiet przeprowadzam w temp. zgrzewania (innym przykładem jest skręcanie, czy kucie na sztorc)

Pakiet kujemy na sztorc, efekt tego będzie widoczny na kolejnej focie i równany młotkiem.

3 pakiety zgrzane

Przekrój przez pakiet. Dzięki skuciu najpierw do ośmiokąta a później na sztorc, a nie od razu na sztorc warstwy boczne idą ładnie wzdłóż krawędzi, lepiej ten efekt się zobaczy po następnych złożeniach.

No dobra, teraz trzeba pociąć pakiet na 5. Teraz chciałem przedstawić proces zgrzewania nie z pospawanego pakietu, tylko zginany na gorąco w harmonijkę i zgrzany.
Nacięcia robię naprzemiennie raz z przodu raz z tyłu na 3/4 grubości pakietu.

Teraz zaczynamy zaginać pakiet w harmonijke. Nagrzewamy 2 "elementy" z przodu, sypiemy boraksem, grzejemy do żółtego, dajemy nacięcie na krawędź kowadła i zaginamy młotkiem. Jeśli boraks na powierzchni wygląda jak płyn, to zaginamy od razu, jeśli robią się czarne pęcherzyki, to szczotką szybciutko je zgarniamy i zaginamy pakiet, dzięki temu zanieczyszczenia nie dostaną się do środka.
Proces powtarzamy z każdym zgięciem aż do uzyskania w tym przypadku 5-warstwowego pakietu. Po ostatnim zagięciu dobijamy pakiet i zasypujemy boraksem.
Spytacie a po co się tak męczyć? W tym przypadku mogłem pociąć i pospawać, ale może nie każdy radzi sobie ze spawarką, lub szybiej jest oszlifować i naciąć nawet gorący pakiet. A nie wszędzie pokazują ten proces poprawnie. Sam wykonałem kilka prób z tym sposobem zgrzewania zanim się zorientowałem co i jak.
Jeśli zdecydujecie się na ten proces, to polecam go do stali średnio i niskowęglowych, wysokowęglowe lepiej jednak oszlifować, pociąć i pospawać.





Zgrzewanie



Drugie zgrzanie



Wyciąganie

Przekrój płaskownika. W tym momencie ma on 5*33 warstwy, czyli 165 warstw.
Jeśli w tym momencie potniemy pakiet na wiele kawałków, ułożymy wysoką wieżę z nich, zgrzejemy, przetniemy z góry na dół i zgrzejemy te 2 kawałki to uzyskamy piórko.

4 płaskowniczki. Od tej strony wzór nie jest za ciekawy, wygląda jak zeberka po prostu wzdłóż płaskownika.

Każdy znowu pocięty na 5 i pospawany w pakiet.

Teraz zgrzewamy tak jak w pierwszej części, czyli po prostu dobijanie i zgrzewanie.


Przy jakimkolwiek kuciu używam ubrań tylko z materiałów naturalnych i skóry. Żadnych materiałów sztucznych, na które kiedy spadnie boraks czy zendra to się topią i zapalają, albo przytapiają do skóry przy większych kawałkach.



Teraz wykonuję tzw. przeorientowywanie pakietu. Skuwam go do kwadratu, skuwam rogi do uzyskania 8-kąta. Skuwam je dalej aż do uzyskania kwadratu ( z formy takiej [ ] do takiej <> )


Efekty skuwania rogów widać tutaj. Gdybym tego nie zrobił, kwadrat wyglądałby tak jak w poprzednim etapie.
W tym momencie mamy 5*165 = 825 warstw.

Teraz łączymy 4 kwadraty (bo do tej pory kułem 4 pakiety równolegle, czyli w ten sam sposób, o wiele lepiej jest zaczynać z jednym pakietem, ale do tego trzeba mieć porządny mlot resorowy, albo prase hydrauliczną)

No i skuwamy te 4 pręty razem w kwadrat. Tutaj robimy tak, że 3 uderzenia wzdłóż pakietu, obracamy o 1/4 obrotu, 3 uderzenia, obracamy itd. Czyli Zgrzewamy każdy bok.





Równamy ładnie pręt. W tym momencie ma on 4*825 = 3300 warstw. Tniemy go na 4, składamy jak przedtem w kwadrat i powtarzamy ostatni proces.

Wyszło coś takiego 4*3300 = 13200. Jak dla mnie to o jakieś 5000 warstw za dużo. Nie policzyłem sobie przed robotą i wyszło.


W tygodniu potne go na plastry i spróbuję zgrzać. Jak się uda to do tego nakładka z narzędziówek i finish
Jakieś pytania?
Pozdrawiam





