przekuwanie, otworowanie . . . rozważania nad techniką

Zapomniane techniki i narzędzia, tradycyjne wyroby

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
Helga ten-door
Posty: 459
Rejestracja: 10 lis 2009, 18:39
Lokalizacja: dolny śląsk

Post autor: Helga ten-door » 21 lut 2013, 18:21

Dara pisze:Swietne!
W "Kowalstwie" Lipskiego jest opisana metoda z miałem, ale szyszek nie ma.
No nie ma - to prawda ale tylko dlatego że Roman Lipski nie znał łaciny!
W pracy Sajpiggnidesa Antyvirussa z 1 wieku p .n e. były o tym dość szczegółowe wzmianki.
Praca zanim została przetłumaczona na polski została skradziona 2 lata przed śmiercią Lipskiego.
Rabusiów niestety nie ujęto.
Pozostał tylko przekaz ustny.

Awatar użytkownika
rav08
forumoholik
Posty: 1222
Rejestracja: 02 wrz 2009, 19:50
Lokalizacja: Jasło
Kontakt:

Post autor: rav08 » 21 lut 2013, 19:02

Gdzieś wyczytałem żeby wilgotne trociny sypać ale nie sprawdzałem tej metody bo trocin nie mam.

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6514
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 21 lut 2013, 19:37

Dobre efekty daje sypanie zendry
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
Aries
Moderator
Posty: 2879
Rejestracja: 15 wrz 2011, 21:55
Lokalizacja: Jędrzejewo
Kontakt:

Post autor: Aries » 21 lut 2013, 20:26

Nie jestem pewien...ale Helga i Dara to chyba jaja se robią (te szyszki to już były przy innej okazji?) :mrgreen:
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali

Awatar użytkownika
Jacenty
weteran forum
Posty: 4251
Rejestracja: 27 wrz 2012, 13:18
Lokalizacja: Mikołajki
Kontakt:

Post autor: Jacenty » 21 lut 2013, 21:06

A ja już babe do lasu po szyszki wygonił.

Krzysztof Assman

Post autor: Krzysztof Assman » 21 lut 2013, 21:11

Szyszki są dobre na wszystko , zastępują smar , koks a w skrajnych przypadkach nawet kowadło :mrgreen:

Awatar użytkownika
harlem
Posty: 725
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:12
Lokalizacja: Mosina
Kontakt:

Post autor: harlem » 21 lut 2013, 21:13

właściwie to wystarczy zastosować takie widełki w podstawie z otworem. Powracający przebijak powinien dość swobodnie opuścić przekuwany materiał, gdyż tenże materiał zaprze się o wspomniane widełki. Inna zaletą tych widełek jest możliwość oparcia się materiałem o jej boczne ścianki przez co idealnie przekuwamy się w środku tegoż materiału
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
rav08
forumoholik
Posty: 1222
Rejestracja: 02 wrz 2009, 19:50
Lokalizacja: Jasło
Kontakt:

Post autor: rav08 » 21 lut 2013, 21:53

mimo widełek to różnie bywa z tym opuszczaniem ale to zależało od operatora prasy jak się zawiesił na pare sekund to za cholere nie szło tego wyciągnąć bo się zgrzewało razem.

Awatar użytkownika
harlem
Posty: 725
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:12
Lokalizacja: Mosina
Kontakt:

Post autor: harlem » 21 lut 2013, 22:02

czynnik ludzki przy każdej czynności może spowodować nieprawidłowości. Rav08 rozważamy tu technologię.

Awatar użytkownika
rav08
forumoholik
Posty: 1222
Rejestracja: 02 wrz 2009, 19:50
Lokalizacja: Jasło
Kontakt:

Post autor: rav08 » 21 lut 2013, 22:47

Skoro tak to technologicznie bedzie lepiej skrócić widełki dać jedną z prawej drugą z lewej.Tym sposobem materiał można lekko trzymać i zawsze bedzię to środek pręta oczywiście materiał można wtedy wkładać pod skosem żeby go nie przeciągać całego.

Awatar użytkownika
harlem
Posty: 725
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:12
Lokalizacja: Mosina
Kontakt:

Post autor: harlem » 21 lut 2013, 23:05

wcale nie, bo w moim wypadku jest bardziej funkcjonalnie. Wkładasz materiał z boku i możesz go szybko obrócić (jeśli jest to całkiem długi materiał) jeśli go wstępnie nacinasz lub nawet kalibrując otwór. Wszystko na jednym zagrzaniu.

Awatar użytkownika
Wilk
Posty: 259
Rejestracja: 29 sie 2009, 20:11
Lokalizacja: zzz
Kontakt:

Post autor: Wilk » 22 lut 2013, 19:10

Kluczową sprawą może być też kształt i gładkość przebijaka. Rozmawiałem z Wujem który w swoim warsztacie robił matryce i produkcje na prasach. Pokazywał mi przebijak do wykonywania otworów w cienkich blachach na zimno. Był jednolitej średnicy na całej długości, ale dokładnie szlifowany, żeby się nie zakleszczał i nie urywał. Podobno do wyjęcia takiego przebijaka potrzeba było 1/3 tej siły co do wykonania otworu i wzrastała proporcjonalnie do zwiększenia chropowatości.
Tutaj mamy przebijak w formie klina, ale może warto obrobić jego powierzchnie po kuciu mechanicznie i ręcznie wygładzić nierówności?
No i możemy przy nacinaniu dać drugi z pod spodu.

Awatar użytkownika
rav08
forumoholik
Posty: 1222
Rejestracja: 02 wrz 2009, 19:50
Lokalizacja: Jasło
Kontakt:

Post autor: rav08 » 22 lut 2013, 19:31

Akurat ten który miałem był nawet polerowany na zimno to może by był ale na gorąco to co innego jest

Awatar użytkownika
Wilk
Posty: 259
Rejestracja: 29 sie 2009, 20:11
Lokalizacja: zzz
Kontakt:

Post autor: Wilk » 23 lut 2013, 09:15

Masz rację na gorąco nie to samo. Ale wydaje mi się że na jakichś wgłębieniach będzie Ci ściskało bardziej przy skurczu. Dlatego jak zrobię z wcl to dam do przefrezowania.
Szlifowanie też na pewno pomoże jeśli się zakleszczy, bo łatwiej wyjąć gładkie niż "ząbkowane"(w każdym razie może nie zaszkodzi).

amug5
Posty: 62
Rejestracja: 21 lut 2011, 00:13
Lokalizacja: okolice jarosławia

Post autor: amug5 » 24 lut 2013, 14:06

Witam wszystkich ostatnio robiłem próbe na prasie i chciałem przebić 14x14 i powiem ze weszło jak w masło ale przebijak którego wczesniej zrobiłem ze sprężyny samochodowej to jego ostrze poprostu rozpuściło sie do ok 3mm poprostu go stopiło. A mam na stanie noze do gilotyny których używał już nie bede. Jak myślićie bedzie sie nadawała ta stal na przebijak???
amator

ODPOWIEDZ

Wróć do „KOWALSTWO TRADYCYJNE - traditional blacksmithing”