Espada- pierwsze róże
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3866
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Grzegorz K., Zgadzam się z tobą w pełni i chętnie swoje prace wykonywałbym w oparciu o tradycyjne techniki, ale niestety non stop ocieram się o klientów, którzy chcą mieć coś wyjątkowego tylko zapominają, że wyjątkowe prace niosą za sobą znacznie wyższe koszty wykonania, a o czasie realizacji projektu nie wspomnę. Więc jeżeli prezesy nie chcą płacić tyle ile się należy to i metody wykonania również są bardziej pospolite. Gdybym kowalstwem zajmował się jako pasjonat to robił bym wszystko aby dać z siebie jak najwięcej. To o czym pisałem koledze to samo życie, w którym często ideały należy ostawić na bocznicę.
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3866
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Kolor bądź jego brak na wyrobach to kwestia gustu. Pewnie każdy powie co innego. Musisz zacząć kreować własny styl i pewne upodobania. Jeżeli stwierdzisz, że ładniejsza będzie malowana to maluj, a jeśli dojdziesz do wniosku, że bardziej odpowiada ci barwa naturalnej, palonej stali to też dobrze. Myślisz, że dlaczego wyroby każdego z rzemieślników różnią się od siebie, dlatego iż wszyscy posiadamy inny gust i wyobraźnię. Twoja róża jest inna od tych, które widziałem do tej pory i właśnie to jest najpiękniejsze w tym zawodzie.
Lekko różowy połysk na stali uzyskasz tak:
W kwasie siarkowym 30 % (elektrolit ) zanurzasz blaszkę miedzianą,parę pięciogroszówek,lub co tam
badź byle było z miedzią.W ciepłym miejscu zostawiasz na 2,3 godziny.
Następnie wyjmujesz miedz i wkładasz odtłuszczoną różę.
Za chwilę na powierzchni stali pojawią się bombelki wodoru,resztki tlenków zaczną opadać na dno naczynia i na stali zaczyna odkładać się cieniutka warstewka miedzi.
W zależności od ilości rozpuszczonej miedzi w kwasie i czasu miedziowania uzyskasz rózne odcienie.
Miedziowanie możesz też zrobić w roztworze siarczanu miedzi,ale w kwasie uzyskana powierzchnia jest
bardziej błyszczaca i delikatna.
W kwasie siarkowym 30 % (elektrolit ) zanurzasz blaszkę miedzianą,parę pięciogroszówek,lub co tam
badź byle było z miedzią.W ciepłym miejscu zostawiasz na 2,3 godziny.
Następnie wyjmujesz miedz i wkładasz odtłuszczoną różę.
Za chwilę na powierzchni stali pojawią się bombelki wodoru,resztki tlenków zaczną opadać na dno naczynia i na stali zaczyna odkładać się cieniutka warstewka miedzi.
W zależności od ilości rozpuszczonej miedzi w kwasie i czasu miedziowania uzyskasz rózne odcienie.
Miedziowanie możesz też zrobić w roztworze siarczanu miedzi,ale w kwasie uzyskana powierzchnia jest
bardziej błyszczaca i delikatna.
Dodam, że po samym trawieniu w kwasie siarkowym będzie korodować, bo musisz go przecież zmyć. Dobrze się tym trawi zendre i grubą rdzę.
Trawiłem tak kiedyś róże z grubej warstwy zendry i po zmyciu kwasu wodą, zawsze lekki nalocik wychodził. Jak bym nie zmył to też by był. Pod malowanie nie przeszkadza, ale jak ma być surowe...
Trawiłem tak kiedyś róże z grubej warstwy zendry i po zmyciu kwasu wodą, zawsze lekki nalocik wychodził. Jak bym nie zmył to też by był. Pod malowanie nie przeszkadza, ale jak ma być surowe...
