Oksyda - duży element
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Oksyda - duży element
Panowie po raz kolejny zwracam się z prośbą o pomoc w postaci fachowego doradztwa.
Chodzi o grilla dość dużych gabarytów o wymiarach fi 700 x 1100
Naturalnie na finale należy go jakimś sposobem zabezpieczyć - jest opcja pomalowania go farbą żaroodporną pistoletem na mokro i wypalenie w piecu do malowania proszkowego.
Kolor czarny, po wypaleniu daje wykończenie bardzo drobnej struktury, wyczuwalnie chropowatej.
Niby ok, ale grill w całości łączony jest na nity i boimy się, że po malowaniu cały efekt zleje się ze sobą i pozostanie zwykła beczka.
W grillu nigdy nie będzie palone wewnątrz - jego przeznaczenie jest aby zawsze stał tylko nad ogniskiem, a potrawy na ruszcie lub obrotowym widelcu dusiły się w środku.
I zmierzając do sedna - czy macie jakiś pomysł aby tak dyży element poddać metodzie oksydowania ? Jeśli jest możliwość to w jaki sposób, mając w obwodach tylko palnik i kotlinkę ? Malowanie proszkowe [znaczy na mokro, w piecu proszkowym] zlecił bym malarni to inny temat.
Dodam, że to co widzicie nie jest jeszcze skończone, na górnej pokrywię będzie jeszcze parę gadżetów- herb itp.
Szczegóły w załączniku.
Chodzi o grilla dość dużych gabarytów o wymiarach fi 700 x 1100
Naturalnie na finale należy go jakimś sposobem zabezpieczyć - jest opcja pomalowania go farbą żaroodporną pistoletem na mokro i wypalenie w piecu do malowania proszkowego.
Kolor czarny, po wypaleniu daje wykończenie bardzo drobnej struktury, wyczuwalnie chropowatej.
Niby ok, ale grill w całości łączony jest na nity i boimy się, że po malowaniu cały efekt zleje się ze sobą i pozostanie zwykła beczka.
W grillu nigdy nie będzie palone wewnątrz - jego przeznaczenie jest aby zawsze stał tylko nad ogniskiem, a potrawy na ruszcie lub obrotowym widelcu dusiły się w środku.
I zmierzając do sedna - czy macie jakiś pomysł aby tak dyży element poddać metodzie oksydowania ? Jeśli jest możliwość to w jaki sposób, mając w obwodach tylko palnik i kotlinkę ? Malowanie proszkowe [znaczy na mokro, w piecu proszkowym] zlecił bym malarni to inny temat.
Dodam, że to co widzicie nie jest jeszcze skończone, na górnej pokrywię będzie jeszcze parę gadżetów- herb itp.
Szczegóły w załączniku.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
>>> SCORPIO TEAM <<<
Eeee.....
W tym temacie nie ma zdania ?
Czy opadły Wam ręce bo nie użyłem opcji "szukaj", a opisane było jak Mojżesz w Biblii ?
Generalnie liznąłem po tematach, ale wszystko tyczyło się elementów małogabarytowych. Nie wiedząc co dalej, ratunek widziałem tylko u Was.
P.s.
Nadal mam nadzieję
W tym temacie nie ma zdania ?
Czy opadły Wam ręce bo nie użyłem opcji "szukaj", a opisane było jak Mojżesz w Biblii ?
Generalnie liznąłem po tematach, ale wszystko tyczyło się elementów małogabarytowych. Nie wiedząc co dalej, ratunek widziałem tylko u Was.
P.s.
Nadal mam nadzieję
>>> SCORPIO TEAM <<<
Oksydowanie na gorąco dużych elementów jest problemem ponieważ aby zaoksydować wyrób nadając mu jednolitej barwy, należałoby go zagrzać do jednakowej temperatury. Mniejsze detale nabierają pięknej barwy ale przy większych będą wychodzić plamy o różnym nasyceniu. Z tego co pamiętam to chyba kolor wiśniowy jest na tyle korzystny aby olej trwale zareagował z metalem, a po samym zagrzaniu olej zetrzesz szmatką i zaczniesz robotę od początku. Może się mylę ale z tego co pamiętam to nie do końca jest to takie proste.
Jeżeli Banan napisał, że efekt był żałosny to niestety tak jest. Aczkolwiek weź kawałek blachy i przetestuj, a sam zobaczysz czy ci takie placki odpowiadają. Rzeczywiście co na jednym wyrobie będzie wyglądać żałośnie, na innym może być rewelacyjne. Dodam, że oksyda nie chroni trwale przed korozją, jeżeli taki miał być cel oksydowania.