Oksyda - duży element

Zapomniane techniki i narzędzia, tradycyjne wyroby

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
eupeus
Posty: 98
Rejestracja: 06 mar 2012, 13:12
Lokalizacja: Lubiechowa k. J Góry
Kontakt:

Oksyda - duży element

Post autor: eupeus » 16 maja 2013, 20:37

Panowie po raz kolejny zwracam się z prośbą o pomoc w postaci fachowego doradztwa.
Chodzi o grilla dość dużych gabarytów o wymiarach fi 700 x 1100
Naturalnie na finale należy go jakimś sposobem zabezpieczyć - jest opcja pomalowania go farbą żaroodporną pistoletem na mokro i wypalenie w piecu do malowania proszkowego.
Kolor czarny, po wypaleniu daje wykończenie bardzo drobnej struktury, wyczuwalnie chropowatej.
Niby ok, ale grill w całości łączony jest na nity i boimy się, że po malowaniu cały efekt zleje się ze sobą i pozostanie zwykła beczka.
W grillu nigdy nie będzie palone wewnątrz - jego przeznaczenie jest aby zawsze stał tylko nad ogniskiem, a potrawy na ruszcie lub obrotowym widelcu dusiły się w środku.
I zmierzając do sedna - czy macie jakiś pomysł aby tak dyży element poddać metodzie oksydowania ? Jeśli jest możliwość to w jaki sposób, mając w obwodach tylko palnik i kotlinkę ? Malowanie proszkowe [znaczy na mokro, w piecu proszkowym] zlecił bym malarni to inny temat.
Dodam, że to co widzicie nie jest jeszcze skończone, na górnej pokrywię będzie jeszcze parę gadżetów- herb itp.
Szczegóły w załączniku.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
>>> SCORPIO TEAM <<<

Awatar użytkownika
eupeus
Posty: 98
Rejestracja: 06 mar 2012, 13:12
Lokalizacja: Lubiechowa k. J Góry
Kontakt:

Post autor: eupeus » 17 maja 2013, 23:00

Eeee.....
W tym temacie nie ma zdania ?
Czy opadły Wam ręce bo nie użyłem opcji "szukaj", a opisane było jak Mojżesz w Biblii ?
Generalnie liznąłem po tematach, ale wszystko tyczyło się elementów małogabarytowych. Nie wiedząc co dalej, ratunek widziałem tylko u Was.

P.s.
Nadal mam nadzieję :/
>>> SCORPIO TEAM <<<

Awatar użytkownika
Kuba
Moderator
Posty: 1310
Rejestracja: 11 wrz 2011, 20:25
Lokalizacja: tu i tam :)

Post autor: Kuba » 17 maja 2013, 23:21

Oksydować możesz po kawałku i bedzie ok :) nagrzewaj ruszt po trochu i olejem lnianym go i tak do ostatniego kawałeczka :D

Awatar użytkownika
eupeus
Posty: 98
Rejestracja: 06 mar 2012, 13:12
Lokalizacja: Lubiechowa k. J Góry
Kontakt:

Post autor: eupeus » 17 maja 2013, 23:23

I że niby palnikiem to przejdzie ?
>>> SCORPIO TEAM <<<

Awatar użytkownika
Kuba
Moderator
Posty: 1310
Rejestracja: 11 wrz 2011, 20:25
Lokalizacja: tu i tam :)

Post autor: Kuba » 17 maja 2013, 23:24

A jaki palnik masz ? można i na palenisku nagrzewac albo zrobic wielkie ognisko i wtedy nagrzeje sie cały :D wtedy szybko go olejem pociągniesz i gotowe ja robiłem ostatnio ruszt 90 cm srednicy i jest ok ;)

Awatar użytkownika
eupeus
Posty: 98
Rejestracja: 06 mar 2012, 13:12
Lokalizacja: Lubiechowa k. J Góry
Kontakt:

Post autor: eupeus » 17 maja 2013, 23:27

Kurcze - pod latarnią zawsze najciemniej !!!
Z tym ogniskiem to jest strzał w 10 :mrgreen:
>>> SCORPIO TEAM <<<

Awatar użytkownika
Kuba
Moderator
Posty: 1310
Rejestracja: 11 wrz 2011, 20:25
Lokalizacja: tu i tam :)

Post autor: Kuba » 17 maja 2013, 23:30

No widzisz :D

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Post autor: Dara » 17 maja 2013, 23:34

jak poczernisz olejem wyjdzie fajny, rdza też się ucieszy na taki kawał jedzenia. (ma to stać pod chmurką podobno)

Remington
Posty: 833
Rejestracja: 21 wrz 2009, 17:46
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Remington » 18 maja 2013, 06:51

Dara ma rację. Czy będzie rdzoodporne, to zależy czym zabezpieczysz oksydę.

Awatar użytkownika
Jacenty
weteran forum
Posty: 4251
Rejestracja: 27 wrz 2012, 13:18
Lokalizacja: Mikołajki
Kontakt:

Post autor: Jacenty » 18 maja 2013, 07:03

Oksydowanie na gorąco dużych elementów jest problemem ponieważ aby zaoksydować wyrób nadając mu jednolitej barwy, należałoby go zagrzać do jednakowej temperatury. Mniejsze detale nabierają pięknej barwy ale przy większych będą wychodzić plamy o różnym nasyceniu. Z tego co pamiętam to chyba kolor wiśniowy jest na tyle korzystny aby olej trwale zareagował z metalem, a po samym zagrzaniu olej zetrzesz szmatką i zaczniesz robotę od początku. Może się mylę ale z tego co pamiętam to nie do końca jest to takie proste.

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 18 maja 2013, 07:20

Robiłem próbę oksydowania blachy,która była grzana po kawałku i wcierałem olej,efekt był żałosny, najróżniejsze odcienie :/
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
Jacenty
weteran forum
Posty: 4251
Rejestracja: 27 wrz 2012, 13:18
Lokalizacja: Mikołajki
Kontakt:

Post autor: Jacenty » 18 maja 2013, 07:23

Lepiej nie próbować co by nie żałować.

Awatar użytkownika
eupeus
Posty: 98
Rejestracja: 06 mar 2012, 13:12
Lokalizacja: Lubiechowa k. J Góry
Kontakt:

Post autor: eupeus » 18 maja 2013, 07:54

No ale jakiś sposób muszę znaleźć, a to że nie będzie jednolity to może wręcz przeciwnie nada mu mocy. Tylko nie mogą to być plamy jak na krowie, ale takie "fazowe" przejścia.
>>> SCORPIO TEAM <<<

Awatar użytkownika
Jacenty
weteran forum
Posty: 4251
Rejestracja: 27 wrz 2012, 13:18
Lokalizacja: Mikołajki
Kontakt:

Post autor: Jacenty » 18 maja 2013, 08:01

Jeżeli Banan napisał, że efekt był żałosny to niestety tak jest. Aczkolwiek weź kawałek blachy i przetestuj, a sam zobaczysz czy ci takie placki odpowiadają. Rzeczywiście co na jednym wyrobie będzie wyglądać żałośnie, na innym może być rewelacyjne. Dodam, że oksyda nie chroni trwale przed korozją, jeżeli taki miał być cel oksydowania.

Remington
Posty: 833
Rejestracja: 21 wrz 2009, 17:46
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Remington » 18 maja 2013, 10:25

Cały kłopot polega na tym, że jak przegrzejesz blachę oksydowaną olejem, to warstwa się spali i złuszczy. otrzymasz ciemnoszary kolor identyczny jakbyś rozgrzał sam metal do czerwoności i zostawił do wystygnięcia.

ODPOWIEDZ

Wróć do „KOWALSTWO TRADYCYJNE - traditional blacksmithing”