Patrzajta, to chyba najfajniejsza fotorelacja z konkursu jaką trafiłem w sieci http://www.flickr.com/photos/cieszewski ... 644504225/
Wojciechów 2013
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Warsztaty naprawdę bardzo udane, zakwaterowanie i jedzenie bardzo dobre.
Dzień wyglądał mniej więcej tak:
7.30 śniadanie
8 rozpoczęcie pracy w kuźni, przygotowanie palenisk, mistrzowie pokazywali różne zagadnienia/tematy a następnie my rozpalaliśmy paleniska i do pracy
13 obiad
14 kuźnia i podobnie jak rano
18.30 kolacja
a potem integracja z grupą.
Mistrzowie poprawiali jak ktoś robił źle i tłumaczyli jak lepiej działać w kuźni, odpowiadali na pytania odnośnie kowalstwa jakiekolwiek by one nie były
Dla kogoś kto zaczyna swoją przygodę z kowalstwem to te warsztaty naprawdę warto polecić co ja właśnie czynie.
Wiele się nauczyłem przyglądając się mistrzom a także innym uczestnikom.
Atmosfera była naprawdę wspaniała, grupa trafiła się świetna, każdy z innej części kraju a zgrani byliśmy jak stara klasa.
Dzień wyglądał mniej więcej tak:
7.30 śniadanie
8 rozpoczęcie pracy w kuźni, przygotowanie palenisk, mistrzowie pokazywali różne zagadnienia/tematy a następnie my rozpalaliśmy paleniska i do pracy
13 obiad
14 kuźnia i podobnie jak rano
18.30 kolacja
a potem integracja z grupą.
Mistrzowie poprawiali jak ktoś robił źle i tłumaczyli jak lepiej działać w kuźni, odpowiadali na pytania odnośnie kowalstwa jakiekolwiek by one nie były
Dla kogoś kto zaczyna swoją przygodę z kowalstwem to te warsztaty naprawdę warto polecić co ja właśnie czynie.
Wiele się nauczyłem przyglądając się mistrzom a także innym uczestnikom.
Atmosfera była naprawdę wspaniała, grupa trafiła się świetna, każdy z innej części kraju a zgrani byliśmy jak stara klasa.
Musimy żyć. Żyć tak, by później nikogo nie musieć prosić o wybaczenie.
No i piękny opis:)
A co z ludźmi, którzy już wcześniej pracowali przy ogniu? Byli tacy na warsztatach? Jaka jest ich opinia o programie ?
edyt bo mi się jeszcze przypomniało o co chciałem zapytać:)
Co ze sprzętem? dalej jest taki jazgot i klekotanie od wiatraków w paleniskach?
Jak z cieniem? Zrobili jakieś dodatkowe zadaszenie czy dalej tak smaży?
Ilość narzędzi wystarczająca czy kleszcze i przecinaki trzeba sobie pożyczać?
A co z ludźmi, którzy już wcześniej pracowali przy ogniu? Byli tacy na warsztatach? Jaka jest ich opinia o programie ?
edyt bo mi się jeszcze przypomniało o co chciałem zapytać:)
Co ze sprzętem? dalej jest taki jazgot i klekotanie od wiatraków w paleniskach?
Jak z cieniem? Zrobili jakieś dodatkowe zadaszenie czy dalej tak smaży?
Ilość narzędzi wystarczająca czy kleszcze i przecinaki trzeba sobie pożyczać?
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
Byli i tacy
Przeca Edmar też już coś na własną rękę kombinował
Ja dotychczas to jakiś nóż odkułem, siekierę prze-klepałem a z innych prac kowalskich to dupa
Ale pomysłów po warsztatach nie brakuje i podejście do kowalstwa się trochę zmieniło
na lepsze oczywiście
Paleniska jazgoczą ale da się wytrzymać. Kleszcze i przecinaki były płynnie przekazywane od stanowiska do stanowiska, w razie potrzeby
Paleniska jazgoczą ale da się wytrzymać. Kleszcze i przecinaki były płynnie przekazywane od stanowiska do stanowiska, w razie potrzeby
"Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"
Zadaszenia dalej brakowało, pierwszy dzień na bitym słońcu pracowałem z Hubertem to mało człowiek nie padł, zagadaliśmy do mistrzów to nas przenieśli do głównej kuźni
tak więc potem pracowało się super, choć pot się po jajach lał.
Wydaje mi się że wszyscy zadowoleni i wiele się nauczyli.
I jak powiedział Rumcajs podejście do kowalstwa zmieniło się na lepsze.
Najchętniej rzucił bym pracę i siedział w kuźni ale do kowala mi jeszcze daleko.
Wydaje mi się że wszyscy zadowoleni i wiele się nauczyli.
I jak powiedział Rumcajs podejście do kowalstwa zmieniło się na lepsze.
Najchętniej rzucił bym pracę i siedział w kuźni ale do kowala mi jeszcze daleko.
Musimy żyć. Żyć tak, by później nikogo nie musieć prosić o wybaczenie.
Z tego co słyszę to od moich warsztatów w Wojciechowie nie zmieniło się za wiele. Są rzeczy które są SUPER i rzeczy o które organizatorzy nie dbają, bo maja wywalone
Jak dużą inwestycja jest zakupienie kilku nowych dmuchaw i zamówienie kilku narzędzi u mistrzów, którzy prowadzą zajęcia? Nawet gdyby zamawiać jeden komplet rocznie i jedną dmuchawę, to przez te lata uczniowie pracowaliby na dobrym sprzęcie i nie musieli by słuchać jazgotu i klekotu. Stanowisk jest z 10. Jak 5 wyje a 5 klekocze przez cały dzień pracy, to po tygodniu warsztatów można dostać bzika.
Ile to jest roboty, żeby na czas warsztatów rozciągnąć nad kursantami jakiś dodatkowy cień???????????????????????????????????????????????????????????????????????????
Ciekawe jak by kazać organizatorom pracować tyle godzin dziennie w takim upale, przy tylu hałasujących paleniskach? Pewnie w kolejnym roku wyglądało by to trochę inaczej.
Ale jak słyszę, lata mijają a to co najważniejsze się nie zmienia. Może organizatorzy powinni się troszkę obudzić? Kursanci płacą nie tylko za dobre jedzonko i noclegi:)
Co mnie to obchodzi? W zeszłym roku widziałem jak kowale kuli na imprezie w Ropczycach. Ciekły asfalt, zero cienia i najcieplejszy dzień w roku! Organizator robi imprę raz na 2 lata i nie ma czasu, żeby zadbać o ludzi???
W Wojciechowie warsztaty robione są od wielu lat i jak widzę biesiada i koncert discopolo są ważniejsze niż uczniowie.
Czy nie mam racji?
A może nie powinienem mówić głośno takich rzeczy, bo to nie wypada???

Jak dużą inwestycja jest zakupienie kilku nowych dmuchaw i zamówienie kilku narzędzi u mistrzów, którzy prowadzą zajęcia? Nawet gdyby zamawiać jeden komplet rocznie i jedną dmuchawę, to przez te lata uczniowie pracowaliby na dobrym sprzęcie i nie musieli by słuchać jazgotu i klekotu. Stanowisk jest z 10. Jak 5 wyje a 5 klekocze przez cały dzień pracy, to po tygodniu warsztatów można dostać bzika.
Ile to jest roboty, żeby na czas warsztatów rozciągnąć nad kursantami jakiś dodatkowy cień???????????????????????????????????????????????????????????????????????????
Ciekawe jak by kazać organizatorom pracować tyle godzin dziennie w takim upale, przy tylu hałasujących paleniskach? Pewnie w kolejnym roku wyglądało by to trochę inaczej.
Ale jak słyszę, lata mijają a to co najważniejsze się nie zmienia. Może organizatorzy powinni się troszkę obudzić? Kursanci płacą nie tylko za dobre jedzonko i noclegi:)
Co mnie to obchodzi? W zeszłym roku widziałem jak kowale kuli na imprezie w Ropczycach. Ciekły asfalt, zero cienia i najcieplejszy dzień w roku! Organizator robi imprę raz na 2 lata i nie ma czasu, żeby zadbać o ludzi???
W Wojciechowie warsztaty robione są od wielu lat i jak widzę biesiada i koncert discopolo są ważniejsze niż uczniowie.
Czy nie mam racji?
A może nie powinienem mówić głośno takich rzeczy, bo to nie wypada???
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
Z narzędziami z tego co się orientuje to i tak jest lepiej niż jeszcze parę lat temu. Paru rzeczy brakuj, ale robiony był w tym roku spis narzędzi z uwzględnieniem tego co chcą dokupić na przyszły rok 
"Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"
Ja tam jestem zadowolony. w domu miałem odkurzacz za dmuchawę i też nie było lekko, co od narzędzi to zabrałem swój młotem 2kg i kleszcze (tzw uniwersalne zakupione w Perunie), ze skrzyni brałem tylko jeden młotem 1,5 kg i jakieś przecinaki, zdobniki.
Czasem przebiegłem się po innych stanowiskach i coś wymieniłem ale przy takiej okazji można było podpatrzyć co i jak inni robią, porozmawiać, tak więc to nic złego.
Czasem przebiegłem się po innych stanowiskach i coś wymieniłem ale przy takiej okazji można było podpatrzyć co i jak inni robią, porozmawiać, tak więc to nic złego.
Musimy żyć. Żyć tak, by później nikogo nie musieć prosić o wybaczenie.
Jasne ,że mozna kuć na szynie i dmuchać w palenisko odkurzaczem czy suszarką
ale to jest szkoła kowalstwa ,która posiada nie mały prestiż i ma racje Nikiel,że narzędzia
powinny być z dość wysokiej półki.szczególnie ,że Perun wykorzystuje te warsztaty do swojej reklamy. No to chyba mamy Nikiel przechlapane w Stowarzyszeniu Kowali Polskich.
ale to jest szkoła kowalstwa ,która posiada nie mały prestiż i ma racje Nikiel,że narzędzia
powinny być z dość wysokiej półki.szczególnie ,że Perun wykorzystuje te warsztaty do swojej reklamy. No to chyba mamy Nikiel przechlapane w Stowarzyszeniu Kowali Polskich.
- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6513
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
Na stronie Stowarzyszenia Kowali Polskich jest informacja: W konkursie kucia artystycznego rozgrywanym podczas Ogólnopolskich Targów Sztuki Kowalskiej wzięło udział 21 drużyn. Przy ocenie jury brało pod uwagę -
• Poziom artystyczny
• Poziom techniczny wykonanej pracy
• Funkcjonalność, kompozycję i estetykę pracy
• Zastosowanie tradycyjnych technik kowalski
Komisja postanowiła przyznać:
I miejsce – kowadło ufundowane przez Firmę Perun otrzymał:
Sylwester Żaglewski z Pepłowa woj. mazowieckie
Dwa równorzędne II miejsca zajęli
Marcin Butrykowski, Brześć Kujawski woj. kujawsko – pomorskie,
Artur Modzelewski, Piaseczno, woj. mazowieckie,
Dwa równorzędne III miejsca zajęli
Ryszard Skuza z Kielc woj. świętokrzyskie
Janusz Banaszek z Stoczka Łukowskiego woj. lubelskie
Dwa wyróżnienia otrzymali:
Karol Osiński z Pisza woj. warmińsko – mazurskie
Stanisław Wozowicz z Góry Ropczyckiej woj. podkarpackie
Dwie nagrody rzeczowe ufunfowane przez Karmę Biesiada otrzymali:
Janusz Świst z Futomy woj. podkarpackie
Leszek Hejno z Katowic woj. śląskie
Ponadto nagrody za udział w Ogólnopolskich Targach Sztuki Kowalskiej jury przyznało dla:
• Marka Baranowskiego z Kozienic woj. mazowieckie
• Marcin Czernecki z Koszalina woj. mazowieckie
• Adama Stolarczyka z Gardzienic woj. lubelskie
• Łukasza Wnukowskiego z Chełma woj. lubelskie
• Edwarda Buczka z Bolimowa woj. łódzkie
• Franciszka Kopcia z Mórkowa woj. wielkopolskie
• Wiesława Pogorzelskiego z Babic woj. mazowieckie
• Krzysztofa Soleckiego z Rajca Poduchownego woj. mazowieckie
• Krzysztofa Marczydło z Chełma woj. lubelskie
• Zdzisława Mejsaka z Kościana woj. wielkopolskie
• Andrzeja Puszkarskiego z Warszawy woj. mazowieckie
• Andrzej Karpiński z Orzysza woj. warmińsko – mazurskie
To tak na przyszłość by uniknąć kolejnych pytań ,,Kto wygrał" Tak naprawdę to nie ważne kto wygrał, ważne, że zabawa była przednia mimo, że nad głową wisiały ciężkie deszczowe chmury.
• Poziom artystyczny
• Poziom techniczny wykonanej pracy
• Funkcjonalność, kompozycję i estetykę pracy
• Zastosowanie tradycyjnych technik kowalski
Komisja postanowiła przyznać:
I miejsce – kowadło ufundowane przez Firmę Perun otrzymał:
Sylwester Żaglewski z Pepłowa woj. mazowieckie
Dwa równorzędne II miejsca zajęli
Marcin Butrykowski, Brześć Kujawski woj. kujawsko – pomorskie,
Artur Modzelewski, Piaseczno, woj. mazowieckie,
Dwa równorzędne III miejsca zajęli
Ryszard Skuza z Kielc woj. świętokrzyskie
Janusz Banaszek z Stoczka Łukowskiego woj. lubelskie
Dwa wyróżnienia otrzymali:
Karol Osiński z Pisza woj. warmińsko – mazurskie
Stanisław Wozowicz z Góry Ropczyckiej woj. podkarpackie
Dwie nagrody rzeczowe ufunfowane przez Karmę Biesiada otrzymali:
Janusz Świst z Futomy woj. podkarpackie
Leszek Hejno z Katowic woj. śląskie
Ponadto nagrody za udział w Ogólnopolskich Targach Sztuki Kowalskiej jury przyznało dla:
• Marka Baranowskiego z Kozienic woj. mazowieckie
• Marcin Czernecki z Koszalina woj. mazowieckie
• Adama Stolarczyka z Gardzienic woj. lubelskie
• Łukasza Wnukowskiego z Chełma woj. lubelskie
• Edwarda Buczka z Bolimowa woj. łódzkie
• Franciszka Kopcia z Mórkowa woj. wielkopolskie
• Wiesława Pogorzelskiego z Babic woj. mazowieckie
• Krzysztofa Soleckiego z Rajca Poduchownego woj. mazowieckie
• Krzysztofa Marczydło z Chełma woj. lubelskie
• Zdzisława Mejsaka z Kościana woj. wielkopolskie
• Andrzeja Puszkarskiego z Warszawy woj. mazowieckie
• Andrzej Karpiński z Orzysza woj. warmińsko – mazurskie
To tak na przyszłość by uniknąć kolejnych pytań ,,Kto wygrał" Tak naprawdę to nie ważne kto wygrał, ważne, że zabawa była przednia mimo, że nad głową wisiały ciężkie deszczowe chmury.
Kontakt 517355290
- Dziad Kowalski
- Posty: 169
- Rejestracja: 15 lut 2010, 22:00
- Lokalizacja: Lidzbark Warmiński
Nagrody nagrodami, pochwały pochwałami.... ale gdzie można znaleźć jakiekolwiek foty prac powstałych na konkursie??? (jedynie Banan się pochwalił) Ciekawe jak wyglądają prace mistrzów i jak zinterpretowali temat.
Też wstawiam cytat ze strony SKP. Jestem młodym adeptem sztuki kowalskiej i chętnie podpatrzę.
"Prace wykonane podczas konkursu wzbogaciły zbiory Muzeum Kowalstwa w Wojciechowie. Stanowią one dla młodych pokoleń doskonały przykład regionalnego wzornictwa i tradycyjnego sposobu kucia. Wyroby te pozwolą uwrażliwić odwiedzających muzeum turystów na wyszukiwanie na rynku wyrobów kutych ręcznie i nauczą odróżniać dobrą sztukę kowalską od pseudokowalskich podróbek metaloplastycznych. Temat pracy „pamiątka z Wojciechowa” pozwalał na duża dowolność ale również wymagał zrozumienia potrzeb współczesnego rynku. Różnorodność i pomysłowość powstałych prac będzie przykładem oraz konstruktywne uwagi oglądających będzie dla kowali z pewnością duża lekcją marketingową."
Też wstawiam cytat ze strony SKP. Jestem młodym adeptem sztuki kowalskiej i chętnie podpatrzę.
"Prace wykonane podczas konkursu wzbogaciły zbiory Muzeum Kowalstwa w Wojciechowie. Stanowią one dla młodych pokoleń doskonały przykład regionalnego wzornictwa i tradycyjnego sposobu kucia. Wyroby te pozwolą uwrażliwić odwiedzających muzeum turystów na wyszukiwanie na rynku wyrobów kutych ręcznie i nauczą odróżniać dobrą sztukę kowalską od pseudokowalskich podróbek metaloplastycznych. Temat pracy „pamiątka z Wojciechowa” pozwalał na duża dowolność ale również wymagał zrozumienia potrzeb współczesnego rynku. Różnorodność i pomysłowość powstałych prac będzie przykładem oraz konstruktywne uwagi oglądających będzie dla kowali z pewnością duża lekcją marketingową."
-
Zły szczur
- Posty: 4
- Rejestracja: 18 lip 2013, 22:47
- Lokalizacja: Wilga