Miecz rzymski "IMP"
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
- ADALBERTUS
- Posty: 128
- Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
- Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
- Kontakt:
Miecz rzymski "IMP"
Witam,
Po raz kolejny zabrałem się za rekonstrukcję tego miecza:
http://www.platnerz.com/platnerz-com/br ... foto1.html
Poprzednio miałem do dyspozycji tylko dokumentację archeologiczną, teraz miałem okazję obejrzeć oryginał i wypożyczono mi odlew tego miecza. W swojej naiwności sądziłem, że zbudowany jest tak jak na przedstawionych na mojej stronie internetowej rysunkach. Biję się w piersi – jakieś bielmo mi padło na oczy a do głowy nawet mi nie przyszła myśl, że i w tym przypadku tamci kowale „bawili” się dziwerem. Na pierwszy rzut oka wygląda, że miecz zbudowany jest tak:
http://www.platnerz.com/platnerz-com/br ... foto6.html
Czyli ostrze, sznur skręcany w prawo, sznur skręcany w lewo i znów ostrze.
Gdyby tak było naprawdę, na jednym płazie włókna dziweru rozchodziłyby się od rdzenia do ostrzy a na drugim odwrotnie – zbiegałyby się do osi miecza. Innymi słowy włókna na obydwu płazach byłyby skrzyżowane. Sęk w tym, że na obydwu płazach włókna biegną tak samo.
http://www.platnerz.com/platnerz-com/br ... oto3a.html
Mamy więc (chyba ???)tylko dwie możliwości. Albo miecz ma dziwer złożony z 4 sznurów dziweru po dwa na każdym płazie skręconych w jodełkę rozbieżną patrząc ku sztychowi, albo jest to zgrzewka pręta utworzonego przez plasterki podobnie ułożone jak przewracające się kolejno kostki domina. Gdyby były to 4 sznury, to mielibyśmy taki układ włókien (licząc od powierzchni głowni):
Skośne rozbieżnie>skośne zbieżnie>skośne zbieżnie>skośne rozbieżnie.
Ale warstwy blisko powierzchni krzyżowałyby się z warstwami leżącymi w pobliżu środka głowni. Jednak – co widać na fotce
http://www.platnerz.com/platnerz-com/br ... oto3a.html
część pęknięć i ubytków korozyjnych przechodzi na wylot dokładnie w miejscu zgrzewania włókien. Świadczy to o tym, że włókna się nie krzyżują, a więc nie mogą to być dwa ani cztery sznury dziweru. W takim razie jak to mogło być zrobione ? Ja chyba jestem za stery na takie zagadki, bo znów stanąłem w punkcie wyjścia – po prostu nie wyobrażam sobie praktycznego sposobu wykonania takiej głowni. Może komuś przyjdzie jakiś pomysł do głowy ?
Pokłony.
ADALBERTUS.
Po raz kolejny zabrałem się za rekonstrukcję tego miecza:
http://www.platnerz.com/platnerz-com/br ... foto1.html
Poprzednio miałem do dyspozycji tylko dokumentację archeologiczną, teraz miałem okazję obejrzeć oryginał i wypożyczono mi odlew tego miecza. W swojej naiwności sądziłem, że zbudowany jest tak jak na przedstawionych na mojej stronie internetowej rysunkach. Biję się w piersi – jakieś bielmo mi padło na oczy a do głowy nawet mi nie przyszła myśl, że i w tym przypadku tamci kowale „bawili” się dziwerem. Na pierwszy rzut oka wygląda, że miecz zbudowany jest tak:
http://www.platnerz.com/platnerz-com/br ... foto6.html
Czyli ostrze, sznur skręcany w prawo, sznur skręcany w lewo i znów ostrze.
Gdyby tak było naprawdę, na jednym płazie włókna dziweru rozchodziłyby się od rdzenia do ostrzy a na drugim odwrotnie – zbiegałyby się do osi miecza. Innymi słowy włókna na obydwu płazach byłyby skrzyżowane. Sęk w tym, że na obydwu płazach włókna biegną tak samo.
http://www.platnerz.com/platnerz-com/br ... oto3a.html
Mamy więc (chyba ???)tylko dwie możliwości. Albo miecz ma dziwer złożony z 4 sznurów dziweru po dwa na każdym płazie skręconych w jodełkę rozbieżną patrząc ku sztychowi, albo jest to zgrzewka pręta utworzonego przez plasterki podobnie ułożone jak przewracające się kolejno kostki domina. Gdyby były to 4 sznury, to mielibyśmy taki układ włókien (licząc od powierzchni głowni):
Skośne rozbieżnie>skośne zbieżnie>skośne zbieżnie>skośne rozbieżnie.
Ale warstwy blisko powierzchni krzyżowałyby się z warstwami leżącymi w pobliżu środka głowni. Jednak – co widać na fotce
http://www.platnerz.com/platnerz-com/br ... oto3a.html
część pęknięć i ubytków korozyjnych przechodzi na wylot dokładnie w miejscu zgrzewania włókien. Świadczy to o tym, że włókna się nie krzyżują, a więc nie mogą to być dwa ani cztery sznury dziweru. W takim razie jak to mogło być zrobione ? Ja chyba jestem za stery na takie zagadki, bo znów stanąłem w punkcie wyjścia – po prostu nie wyobrażam sobie praktycznego sposobu wykonania takiej głowni. Może komuś przyjdzie jakiś pomysł do głowy ?
Pokłony.
ADALBERTUS.
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"
Może w ten sposób jak dzisiejsze damasty mozaikowe?
Pręt tnie się w ten sposób:

I składa w płaskownik tak:
Tutaj są obejmy z płaskownika, w mieczu można dać od góry rdzeń, a na boki od razu ostrze i też będzie trzymać, a wyższe piętro zbudować w ten sam sposób tylko pręte cięte"odwrotnie" coby jodełka wyszła. Jakby to wszystko jakoś sprytnie poobwiązywać drutem to myślę że by się ładnie pozgrzewało
Po zgrzaniu tamten pakiet wygląda już tak:

Nie widać żadnych niedogrzań na granicach tych co były pod kątem 45 stopni.
W takim sposobie masz wzór na wylot że tak powiem, to co na górze, to masz na dole
Wzór jest ciągły na całym przekroju.
Pręt tnie się w ten sposób:

I składa w płaskownik tak:
Tutaj są obejmy z płaskownika, w mieczu można dać od góry rdzeń, a na boki od razu ostrze i też będzie trzymać, a wyższe piętro zbudować w ten sam sposób tylko pręte cięte"odwrotnie" coby jodełka wyszła. Jakby to wszystko jakoś sprytnie poobwiązywać drutem to myślę że by się ładnie pozgrzewało
Po zgrzaniu tamten pakiet wygląda już tak:

Nie widać żadnych niedogrzań na granicach tych co były pod kątem 45 stopni.
W takim sposobie masz wzór na wylot że tak powiem, to co na górze, to masz na dole
- ADALBERTUS
- Posty: 128
- Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
- Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
- Kontakt:
Witam,
dzięki za podrzucenie pomysłu. Nie wpadło mi do głowy, że można po prostu skosem pociąć zgrzewkę. Kręciłem się wokół możliwości układania plasterków jak owe kostki domina. W Twoim pomyśle problem jest w cięciu - piłka i tarcza do cięcia odpadają (2000 lat temu) a cięcie po kowalsku nie da takiego efektu. Ale przyszło mi do głowy trochę inne rozwiązanie tego problemu. W kilku miejscach widać wyraźnie, że włókna na skraju jodełki są bardzo cienkie i praktycznie równoległe do osi miecza, następnie odchylają się pod kątem i przy drugim brzegu ponownie zakręcają, robię się gęste i biegną równolegle. Coś jak rozciągnięta litera "S". Początkowo myślałem, że to dodatkowe pasma dziweru o równoległych włóknach, ale może to być coś zupełnie innego, co rozwiązałoby problem. Potrenuję na plastelinie i napiszę co z tego wyszło.
Pokłony
ADALBERTUS
dzięki za podrzucenie pomysłu. Nie wpadło mi do głowy, że można po prostu skosem pociąć zgrzewkę. Kręciłem się wokół możliwości układania plasterków jak owe kostki domina. W Twoim pomyśle problem jest w cięciu - piłka i tarcza do cięcia odpadają (2000 lat temu) a cięcie po kowalsku nie da takiego efektu. Ale przyszło mi do głowy trochę inne rozwiązanie tego problemu. W kilku miejscach widać wyraźnie, że włókna na skraju jodełki są bardzo cienkie i praktycznie równoległe do osi miecza, następnie odchylają się pod kątem i przy drugim brzegu ponownie zakręcają, robię się gęste i biegną równolegle. Coś jak rozciągnięta litera "S". Początkowo myślałem, że to dodatkowe pasma dziweru o równoległych włóknach, ale może to być coś zupełnie innego, co rozwiązałoby problem. Potrenuję na plastelinie i napiszę co z tego wyszło.
Pokłony
ADALBERTUS
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"
Chętnie się dowiem co wyszło z eksperymentów 
Ewentualnie, gdy się tnie na dobrej podcince i później jest się w stanie zeszlifować troche materiału to myślę że można by ułożyć takie coś.
Choć tak jak myślisz z tym S też by mogło być, tylko trzeba dobrze na kant odkuć i równo wszystkie przylegające do siebie krawędzie chyba?
Ewentualnie, gdy się tnie na dobrej podcince i później jest się w stanie zeszlifować troche materiału to myślę że można by ułożyć takie coś.
Choć tak jak myślisz z tym S też by mogło być, tylko trzeba dobrze na kant odkuć i równo wszystkie przylegające do siebie krawędzie chyba?
- Tom Oldsmith
- Posty: 317
- Rejestracja: 29 gru 2010, 16:00
- Lokalizacja: Harrison, NJ
- Kontakt:
A nie jest to poklepane w popularne coraz bardziej damastowe "piorko". Tam tez wlokna srodkowe biegna prawie rownolegle do osi i sa gesto upakowane, a zewnetrzne wyraznie grubsze. Z lekka modyfikacja na zewnetrznej krawedzi, zeby to "S" uzyskac. Tylko strasznie dlugasne to pierze by bylo.
Tak sobie gdybam, przeciez ja sie nie znam zupelnie
Tak sobie gdybam, przeciez ja sie nie znam zupelnie
Ingenuity is the third hand of a craftsman ...
Tom
Tom
- ADALBERTUS
- Posty: 128
- Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
- Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
- Kontakt:
Weźcie poprawkę na to, że stosujemy tylko techniki i narzędzia dostępne 2000 lat temu. Pilniki są dopuszczalne ale mało prawdopodobne ze względu na pracochłonność piłowania tylu kawałków. W dodatku zachowane pilniki przypominają współczesne "iglaki" . Nie wyklucza to możliwości istnienia dużych pilników i innego podejścia do pracochłonności. Poszukam w moich materiałach rysunków innych rzymskich dziwerków - wtedy dopiero "usiądziecie" :-)
ADALBERTUS
ADALBERTUS
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"
