Post
autor: Tom Oldsmith » 24 gru 2013, 00:34
Lutowanie mosiadzem na samym propanie to porazka. Zbyt niska temperatura aby to bylo efektywne, cokolwiek oni tam wypisuja w tym alegro.
Te palniczki zwane jako dekarskie tylko do lutow miekkich, czyli cyna z olowiem.
Jest tansze, sklep zwany HomeDepot, palnik i dwie butle juz za 70 $, ale pewnie do Polski nie wysla.
Dobra, ponabijalem sie z alegro, ulzylo mi, teraz konkrety.
Jak dobrze zrozumialem chodzi ci o lutowanie twarde mosiadzu lub innego metalu kolorowego.
Ja podchodze do tego na zasadzie ile ma wytrzymac, jak precyzyjne ma byc polaczenie.
Jesli trzeba zalatac dziure w mosiadzu, trzeba spawac - lutowac mosiadzem o skladzie- zawartosci cynku ciut wyzszym niz material lutowany. Bo cynk w czasie operacji sie ulatnia i spoina bedzie rozowa mniej lub bardziej, czyli bedzie widoczna.
Jesli musze zespolic dwa elementy scisle spasowane, wtedy lutuje srebrem. Spoina wytrzymuje obciazenia rzedu 200 J na mm2. Nie wytrawiane po lutowaniu srebro ma zoltawy odcien i jest niewidoczne na mosiadzu typu zolty.
Bo jesli mosiadz jest w typie rozowy, lub bardziej pomaranczowy, wtedy lutuje fosforanem miedzi.
I jesli element jest wielkosci paznokcia wybieram palnik na propan, jesli ciut wiekszy to tlenowy.
A jesli nie chce spalic elementu tlenowym i element jest duuuzy, wtedy zatrudniam torch typu tfu... Venturi.
Masz jasnosc ?
Ingenuity is the third hand of a craftsman ...
Tom