MariuszK i jego WYPOCINY
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Aries twój wieszak to 2500 tyś. więc nie porównuj go do stojaczka na narzędzia kominkowe. Nie opłacalnym jest zrobienie kutego wyrobu i szukanie kupca bo wykonawca jedynie może się zniechęcić i zabrać się za inną profesję. Jednak złapanie klienta i zaspokajanie jego gustu i fantazji jest już opłacalne i satysfakcjonujące. Negocjując cenę możemy projektować wzornictwo tak aby wyjść na swoje. Tak nawiasem to cieszę się, że zostałeś z pięknym wieszakiem bo gdybyś go pchnął za taką kasę to miał bym olbrzymi niesmak, że tak kunsztowny wyrób poszedł za jakąś gównianą sumkę. Jeśli była by możliwość zobaczenia z bliska twojej roboty to poszło by to od ręki. Co do stojaka to prawdopodobnie masz rację.

No i zaśmieciliście mi temat
Jeśli chodzi o tą "stówkę" to chyba wolałbym się piwa napić niż to za "stówkę" robić chociaż przeglądałem allegro i widziałem ceny
(nie jestem jednak pewny co w niektórych "kutych" zestawach kute było)
Co do samego zestawu to się troszkę namachałem młotkiem, ale nie jestem z niego zadowolony (zawsze mogło być lepiej).
Ps. chyba zacznę hodować jedwabniki
Muszę się napić...
I tak nawiasem:
Aries to co dla Ciebie jest kowalstwem???
Czy walenie młotkiem w nagrzany pręt kwadratowy i przekuwanie go w stożek, rozkuwanie i zaginanie końcówek, robienie haczyków, zawijanie prętów nie jest kowalstwem
Może dospawanie gotowych końcówek do pustego profilu 10 mm i pospawanie z płaskownikiem który ognia nie widział jest kowalstwem
Proszę mnie poprawić bo czegoś tu nie rozumiem...
Jeśli chodzi o tą "stówkę" to chyba wolałbym się piwa napić niż to za "stówkę" robić chociaż przeglądałem allegro i widziałem ceny
Co do samego zestawu to się troszkę namachałem młotkiem, ale nie jestem z niego zadowolony (zawsze mogło być lepiej).
Ps. chyba zacznę hodować jedwabniki
Muszę się napić...
I tak nawiasem:
Aries to co dla Ciebie jest kowalstwem???
Czy walenie młotkiem w nagrzany pręt kwadratowy i przekuwanie go w stożek, rozkuwanie i zaginanie końcówek, robienie haczyków, zawijanie prętów nie jest kowalstwem
Może dospawanie gotowych końcówek do pustego profilu 10 mm i pospawanie z płaskownikiem który ognia nie widział jest kowalstwem
Proszę mnie poprawić bo czegoś tu nie rozumiem...
Chyba pytanie jest skierowane bardziej do mnie niż do do Ariesa.
Ale nawet jeśli nie ,to ponieważ się i tak nie znam , to się wypowiem:
Wszystkie te przykłady które podałeś potrafi zrobić moja córka która ma 14 lat
(no może poza spawaniem)
A nie jest kowalką, jest steampunkówą (jak na dzień dzisiejszy):)
Ilość pierdyknięć młotkiem też jest bez znaczenia.
Zestaw jest że tak powiem "bez jajowy" zrobiony bez planowania, bez pomyślunku, nie ma w sobie tego "Cośa"
Ani ślusarski, ani kowalski, do góry nogami, jak któryś z kolegów słusznie zauważył.
Co do "stówki" chłopy na budowie zapierniczali u mnie cały dzień na stówkę w tym roku
I na pewno dniówki za ten zestaw by nie dali.
Ale nic się nie przejmuj moim gadaniem, rób swoje rozpal palenisko na maxa, spal w nim swój ulubiony młotek, wypij flaszkę wódki z gwinta i wtedy patrząc w płomień zrozumiesz o co chodzi.
(To tak dla odrobiny romantyzmu i mitologii
)
Ale nawet jeśli nie ,to ponieważ się i tak nie znam , to się wypowiem:
Wszystkie te przykłady które podałeś potrafi zrobić moja córka która ma 14 lat
(no może poza spawaniem)
A nie jest kowalką, jest steampunkówą (jak na dzień dzisiejszy):)
Ilość pierdyknięć młotkiem też jest bez znaczenia.
Zestaw jest że tak powiem "bez jajowy" zrobiony bez planowania, bez pomyślunku, nie ma w sobie tego "Cośa"
Ani ślusarski, ani kowalski, do góry nogami, jak któryś z kolegów słusznie zauważył.
Co do "stówki" chłopy na budowie zapierniczali u mnie cały dzień na stówkę w tym roku
I na pewno dniówki za ten zestaw by nie dali.
Ale nic się nie przejmuj moim gadaniem, rób swoje rozpal palenisko na maxa, spal w nim swój ulubiony młotek, wypij flaszkę wódki z gwinta i wtedy patrząc w płomień zrozumiesz o co chodzi.
(To tak dla odrobiny romantyzmu i mitologii
A to wybacz, mój błąd
Co do postu wyżej pewnie masz rację.
Ale taki był właśnie zamysł: na dole wąsko, na górze szeroko.
Wiem, wiem spieprzyłem projekt i całą robotę
Szkoda tylko gazu...
Lecz dzięki temu, że zjechaliście mnie od góry do dołu jak będę robił następny to może będzie lepiej.
Tak czy owak dzięki za opinie.
Co do postu wyżej pewnie masz rację.
Ale taki był właśnie zamysł: na dole wąsko, na górze szeroko.
Wiem, wiem spieprzyłem projekt i całą robotę
Szkoda tylko gazu...
Lecz dzięki temu, że zjechaliście mnie od góry do dołu jak będę robił następny to może będzie lepiej.
Tak czy owak dzięki za opinie.
Jeśli masz jakieś doświadczenie to najlepszym ale nie jedynym wyznacznikiem jest ilość wypracowanych godzin ( zakładając, że robotę wykonujesz dość sprawnie ). Należy przyjąć podstawową stawkę za roboczogodzinę i suma pi razy drzwi wyjdzie sama. Udzielenie odpowiedzi na pytanie ile mogę za to dostać jest niezwykle ciężkim zadaniem ponieważ nie jest to branża spożywcza lub taka, w której jesteś w stanie ze stosunkowo dużą dokładnością wyliczyć koszty własne jak również ilość roboczogodzin i takie tam. Stojak na pewno należałoby przerobić aby samemu czuć się dobrze podczas negocjacji. Użeram się z ludźmi od wielu lat i wiem, że na ludzkie gusta schematów nie znajdziesz. Jeden z powodzeniem da ci 600 i więcej natomiast inny powie, że nie da więcej jak litr bimbru, a takie przypadki sam miewałem nawet około miesiąca wstecz.

MariuszK, przestań gadać jak mała dziewczynka
Nie obrażaj się, nie gadaj, że jesteś do bani (bo nie jesteś) i zrób jak Dara pisze. Co to kowalstwo (wyrób kowalski) a co nie, to na forum toczyły się już burzliwe dyskusje. Ja jestem trochę pokręcony i twierdzę, że jak coś było spawane, to jest to spawalstwo(
) a nie kowalstwo. Tak już mam 
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali
Żyrandol piękny, kinkiecik również. Gdybym miał oceniać obiektywnie to moja drobna uwaga dotyczy nitów w konstrukcji głównej, które dał bym w linii poziomej, a nie po skosie. Natomiast upierając się przy nitowaniu parami to oba nity w jednej linii czyli w pionie. Drugie to lepiej maskuj przewody, które są zmorą oświetlenia stylizowanego, a widoczny przewód będący częścią elektryki uświadamia nam iż pomimo pięknej stylizacji wyrób nie wiele ma wspólnego z odległymi epokami. Ciekawi mnie jak ułożyłeś przewody od wewnętrznej strony obręczy. Dopiero teraz zauważyłem, że nie symetrycznie rozmieściłeś mocowania łańcuchów na obręczy. Powinny znajdować się albo w miejscu znajdowania się punktu oświetleniowego albo na środku między punktami, a ty zrobiłeś jeden przy punkcie, drugi pomiędzy nimi, a trzeci gdzieś w jednej trzeciej od żarówy. Ogólnie to piękna praca i nie ma co gderać.

