Konstrukcja rękojeści karabeli

Miecze - kucie i oprawa

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Konstrukcja rękojeści karabeli

Post autor: Nomad » 02 kwie 2014, 11:58

Mam pytanie co do szczegółów jak wykonywane były rękojeści karabel.

Chcę wykonać taki model:

Obrazek

Jak widać trzpień jest normalny, wąski, z otworami do nitowania. Więc nie jest to na pewno konstrukcja typu fulltang, gdzie trzpień ma taki sam profil jak okładziny.

W tej samej książce natomiast podany jest przekrój rękojeści:

Obrazek

Na innym forum natomiast znalazłem taką konstrukcję:

Obrazek

Co byłoby bardziej logiczne.

W książce piszą też że często wolną przestrzeń między okładzinami rekojeści wypełniano kitem grafitowym dla wyważenia i wzmocnienia. Co to za kit?
Z takiego opisu wynikałoby ze proste klepki nitowano do trzpienia, wolną przestrzeń szpachlowano kitem ze tak powiem i na obwód dawano taśmę, tylko jak ona się w takim razie rekojeści trzymała, gdy opis jest że była ona lutowana. Do czego w takim razie? Trzpień sięgał na sam koniec rękojesci i tam do niego lutowano tą taśmę?

Samo to, że trzpień mógłby być taki jak rękojeść nie stanowiłoby problemu, gdyby nie to że fizycznie niemożliwym przy niektórych profilach zagięcia tylnej części staje się montaż jelca. Bo chyba nie nasuwano go od strony głowni? Nie miałby się jak wtedy trzymać, nie ma nita który przechodzi przez wąsy i trzpień dzięki któremu mógłby się w taki sposób trzymać.

Więc jak historycznie wykonywano takie rękojeści?

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 02 kwie 2014, 12:48

Chyba tutaj to Bey może najwięcej pomóc :/
Kontakt 517355290

Remington
Posty: 833
Rejestracja: 21 wrz 2009, 17:46
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Remington » 02 kwie 2014, 14:36

Po kolei:
Z rysunku tzw. trzpień głowni z taśmą, to nie trzpień, tylko rękojeść w postaci np. mosiężnej blachy z przylutowaną po krawędzi taśmą. Do tej blachy nitowano dopiero trzpień szabli, którym był kawałek płaskownika z otworami. By zachować osiowość rękojeści, blacha rękojeści była przesunięta np. w lewo o grubość trzpienia, który przychodził po prawej stronie. Konstrukcje czasem się trochę różniły, często jelec dało się nasunąć od strony głowni. Swojego czasu robiłem restaurację szabli z oprawą karabelową, z której ktoś zdjął jelec. Był on w środku wypełniony kitem, coś w rodzaju stopu kalafonii, smoły, i z jakimś wypełniaczem. Z tych składników na oko sporządziłem kit, jako wypełniacz dałem mieloną glinkę kaolinową. Po zastygnięciu było twarde i wytrzymałe. Po osadzeniu jelca na rękojeści ustawiłem go osiowo i unieruchomiłem drewnianymi klinami (od strony głowni), przy rękojeści szpary uszczelniłem plastyczną gliną. Po lekkim podgrzaniu palnikiem obsady głowni i jelca wlałem rozpuszczony kit w szczeliny pomiędzy jelcem i głownią. Po zastygnięciu naddatki kitu wstępnie zeskrobałem, a resztę ładnie się doczyściło szmatką i rozpuszczalnikiem nitro i acetonem.
W miarę jasne?

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 02 kwie 2014, 15:08

Tak, rozumiem :) Czyli podobnie do moich przypuszczeń.

Akurat w moim przypadku jelec ewidentnie od strony ostrza się nie da nałożyć przez rozszerzone pióro.

Dla jasności jeszcze co do rękojeści.
Ta blacha mosiężna do której jest na obwodzie taśma przylutowana, jest tylko po jednej stronie trzpienia, np patrząc od grzbietu po lewej stronie? Czy można dać konstrukcję która przypomina pudełko, czyli 2 blaszki mosiężne takie same z dolutowaną taśmą, tak rozmieszczone zeby się trzpień zmieścił w środku, a wolna przestrzeń zakitowana?
Wtedy by było symetrycznie. Bo w takiej rekojęsci nie widzę miejsca na głowicę która zrównoważy ciężar głowni choćby w małym stopniu jak to ma miejsce w innych szablach, więc mając takie pudełko wypełnione kitem z miejscem na trzpień automatycznie rękojeść by przybrała na wadze.

Dobrze myślę?

Awatar użytkownika
bey
Administrator
Posty: 2786
Rejestracja: 31 sie 2009, 07:20
Lokalizacja: Bronisze
Kontakt:

Post autor: bey » 02 kwie 2014, 20:48

Coś mi się fotki nie otwierają, więc tak z głowy, mam nadzieję, że coś pomogę.
Puszka karabeli zawsze była jednostronna. Zasadniczo karabela niema wagowej głowicy, puszka jest dookoła rękojeści, tył (głowica ) stylizowana w kształt głowy orła, oraz poszerzające się okładziny ku głowicy. Ze względu na przesunięcie opaski na puszce okładziny (lewa, prawa) były różnej grubości. Zdarzało się, że końce opaski puszki były wygięte (90 st) ułożone do kształtu jelca i nitowane do niego. Okładziny rękojeści często wchodziły do wnętrza jelca, wiec otwór w nim miał wielkość przekroju rękojeści. Do wypełnienia jelca stosowano różne wypełniacze włącznie z ałunem.
Lepsze jest wrogiem dobrego

Remington
Posty: 833
Rejestracja: 21 wrz 2009, 17:46
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Remington » 02 kwie 2014, 20:51

Jeśli chcesz robić historycznie, to źle kombinujesz. Blacha rękojeści była umieszczona niesymetrycznie względem osi szabli. Nitowanie blachy z trzpieniem (2-3 nity) w zupełności wystarczało, bardzo dobrze scalało i usztywniało konstrukcję.
Technicznie wychodzi na to, że na krawędź blachy rękojeści musi być niesymetrycznie nalutowana taśma, jak i grubości okładzin muszą być różne. Wnętrze rękojeści nie było zalewane kitem, wolną przestrzeń w większości wypełniały okładziny. Wyważenie musisz uzyskać na profilu i grubości głowni, choć karabelowate siłą rzeczy ciężarem leciały na głownię.

Awatar użytkownika
bey
Administrator
Posty: 2786
Rejestracja: 31 sie 2009, 07:20
Lokalizacja: Bronisze
Kontakt:

Post autor: bey » 02 kwie 2014, 21:06

Konstrukcja rękojeści karabeli w formie puszki, powodowała, że okładziny niekoniecznie musiały być z wytrzymałego materiału, zdarzało się wręcz, że zastosowany materiał był bardzo kruchy.
I koniecznie zrób szewrony na rękojeści :P

PS.
Wąs chwytny jelca prawie zawsze był nitowany z całością, czyli ten nit przechodził przez wąsy jelca, okładziny, trzpień i puszkę :P
Lepsze jest wrogiem dobrego

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 02 kwie 2014, 22:02

Dziękuję za odpowiedzi :) teraz już wiem wszystko co mi potrzeba.

O tym materiale czytałem, właśnie ze dawano kamienie różne nawet na rękojeść :)

Ja dam albo róg albo drewno, oczywiście z szewronami i zapewne nabijane ozdobne gwoździe też zrobię.

W tygodniu następnym zaczne prace nad głownią i jak się zacznę brać za rekojeści to wrzucę efekty :)

Jeszcze raz dziękuję za cenne informacje

Awatar użytkownika
kowmal
Posty: 791
Rejestracja: 21 kwie 2014, 19:37
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Post autor: kowmal » 27 kwie 2014, 18:53

Witaj
jeśli jesteś jeszcze w trakcie pracy to może te fotki Ci pomogą.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 28 kwie 2014, 17:40

Dziękuję, to potwierdza informacje które zdobyłem już :)

Awatar użytkownika
bey
Administrator
Posty: 2786
Rejestracja: 31 sie 2009, 07:20
Lokalizacja: Bronisze
Kontakt:

Post autor: bey » 28 kwie 2014, 19:56

To nie karabela ino pala :P
Lepsze jest wrogiem dobrego

Awatar użytkownika
kowmal
Posty: 791
Rejestracja: 21 kwie 2014, 19:37
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Post autor: kowmal » 28 kwie 2014, 20:28

bey, a jak myślisz skąd technologia szła

Awatar użytkownika
bey
Administrator
Posty: 2786
Rejestracja: 31 sie 2009, 07:20
Lokalizacja: Bronisze
Kontakt:

Post autor: bey » 29 kwie 2014, 20:26

Karabela ma trzpień sztabkowy, a pala trzpień w kształcie rękojeści. Poza tym typowa pala nie posiada puszki. Na dodatek profil głowni, choć podobny to diametralnie różny. No Nie wiem jak z tym kierunkiem technologii :P
Lepsze jest wrogiem dobrego

Awatar użytkownika
kowmal
Posty: 791
Rejestracja: 21 kwie 2014, 19:37
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Post autor: kowmal » 29 kwie 2014, 20:51

Oj bey , w pytaniu nie chodziło o kształty i różnice tylko jak wykonać.
A po tych zdjęciach przy włączonym myśleniu, można.
Tak mi się wydaje.
Pozdrawiam

ODPOWIEDZ

Wróć do „MIECZOWNICTWO - swordmaking”