Galeria Wilka
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Gdzieś na forum opisywaliśmy domowe metody wyżarzania stali, moim zdaniem to konieczne przy wykonywaniu narzędzi narażonych na udar. Po kuciu stal staje nieregularną mieszaniną, kryjącą w sobie słabe punkty (pasma zanieczyszczeń) warstwy zgniotu i naprężenia, co w przyszłości procentuje kometami. Poza tym jeśli już inwestujesz dobry towar i sporo pracy w narzędzie, warto poświęcić kilkanaście godzin na to by materiał swobodnie odpoczął i przeprowadzić obróbkę cieplną zgodnie z wytycznymi dla danej stali.
Masz rację.
Zastanawiam się nad konstrukcją takiego małego pieca hartowniczego jak ma Mardinus. W warunkach domowych nie widzę utrzymania stałej temp. np. 500 stopni przez godzinę przy odpuszczaniu. Alternatywą było by hartowanie obucha i rombu i odpuszczenie ciepłem powrotnym, ale to też do prostych nie należy.
Taki piec na pewno przydał by się do wspomnianych kowadeł do młota i innych narzędzi.
Zastanawiam się nad konstrukcją takiego małego pieca hartowniczego jak ma Mardinus. W warunkach domowych nie widzę utrzymania stałej temp. np. 500 stopni przez godzinę przy odpuszczaniu. Alternatywą było by hartowanie obucha i rombu i odpuszczenie ciepłem powrotnym, ale to też do prostych nie należy.
Taki piec na pewno przydał by się do wspomnianych kowadeł do młota i innych narzędzi.
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Wujo ma taki fabryczny 3kW i rozgrzewa mu się jeśli dobrze pamiętam 3h, albo dłużej.
Tylko, że wnętrze jest z szamotu. Stosując droższy materiał ogniotrwały-izolacyjny(np. cegła JM 23) można skrócić ten czas, przy podobnej wielkości pieca, od kilkunastu minut do godziny
Obróbka cieplna, wygrzewanie w danej temp., musi trwać też odpowiednią ilość czasu w zależności od grubości materiału i odległości pomiędzy poszczególnymi przedmiotami.
Wzory są np. w poradniku hartownika i mi wychodziło dla 50mm(młotek, kowadło) ok. 1-2h w zależności jak gęsto poukładane.
Gaz do podgrzania to wdług mnie, do wkładu szamotowego, mógłby być dobrym pomysłem.
Do cegły izolacyjnej wystarczy prąd.
Tylko, że wnętrze jest z szamotu. Stosując droższy materiał ogniotrwały-izolacyjny(np. cegła JM 23) można skrócić ten czas, przy podobnej wielkości pieca, od kilkunastu minut do godziny
Obróbka cieplna, wygrzewanie w danej temp., musi trwać też odpowiednią ilość czasu w zależności od grubości materiału i odległości pomiędzy poszczególnymi przedmiotami.
Wzory są np. w poradniku hartownika i mi wychodziło dla 50mm(młotek, kowadło) ok. 1-2h w zależności jak gęsto poukładane.
Gaz do podgrzania to wdług mnie, do wkładu szamotowego, mógłby być dobrym pomysłem.
Do cegły izolacyjnej wystarczy prąd.
Rzadko pokazuję co robię. Teraz muszę podejść do tego trochę inaczej, kiedyś ja zaczynałem, a teraz chcę coś pokazać tym którzy nie są jeszcze zbyt zaawansowani.
Być może będą jakieś filmik/ strona z blogiem.
Do rzeczy:
na pierwszy rzut idzie listek winogronowy z blachy 1,5mm
1. Najpierw rysuję i wycinam listek. Ja użyłem plazmy, ale zakładam, że adept kowalstwa nie ma takiej możliwości- można to zrobić wycinając z grubsza liść na nożycach i robiąc charakterystyczne wcięcia za pomocą tarczy do cięcia np. 230mm zamocowanej na szlifierce stołowej. Pamiętamy o odpowiednim ustawieniu podpórki szlifierki i wcinamy się ostrożnie!
2. Szlifujemy krawędzie liścia również na szlifierce stołowej. Ja użyłem kamienia o szerokości ok. 20mm i doszłem praktycznie do każdego zakamarka. Uważamy bo jest to cienka blacha i szlifierka może "kopnąć"- bezwzględnie nie używamy podpórki, robimy to z wolnej ręki!
Nie rozczulamy się też bo następny etap maskuje niektóre niedoróbki.
3. Fakturujemy krawędzie listków używając rombu młotka. Robimy to przy krawędzi kowadła, aby nie pokaleczyć niepotrzebnie jego gładzi. Warto zadać sobie trochę trudu, gdyż bez tej fakturki krawędzie wyglądają nieciekawie, pachną tandetom i dziadostwem- liść wygląda właśnie jak wycięty kawał blachy
Jeszcze ciekawszy efekt uzyskamy pracochłonnie klepiąc listek młotkiem kulką(na którymś ze zdjęć liść z taką fakturą).
4. Robimy żyłki liścia. Ja używam takiego przyrządziku jak na zdjęciu. Pręt robiący za sprężynę może być ze zwykłej niskowęglowej stali.
5. Kształtujemy listek. Możemy użyć do tego przyrządu w formie otworu z sfazowaną krawędzią, albo po prostu tak jak ja to zrobiłem otworu w kowadle. Żyłki tworzą nam naturalne granice wypukleń. Wykazujemy się inwencją klepiemy raz z jednej, raz z drugiej strony, prostujemy na gładzi i odginamy krawędzie liścia, żeby wyglądał bardziej naturalnie.
I włala, zrobiliśmy pierwszy listek!
Technikę z pkt. 4 możemy wykorzystać na wiele sposobów.
Jeden z kolegów miał problem niedawno z łopatką półokrągłą do kominka. Można poradzić sobie klepiąc linię zagięcia na naszym przyrządzie. Ułatwi to nam późniejsze zaginanie krawędzi bo blacha w miejscu rowka jest już naciągnięta.
Być może będą jakieś filmik/ strona z blogiem.
Do rzeczy:
na pierwszy rzut idzie listek winogronowy z blachy 1,5mm
1. Najpierw rysuję i wycinam listek. Ja użyłem plazmy, ale zakładam, że adept kowalstwa nie ma takiej możliwości- można to zrobić wycinając z grubsza liść na nożycach i robiąc charakterystyczne wcięcia za pomocą tarczy do cięcia np. 230mm zamocowanej na szlifierce stołowej. Pamiętamy o odpowiednim ustawieniu podpórki szlifierki i wcinamy się ostrożnie!
2. Szlifujemy krawędzie liścia również na szlifierce stołowej. Ja użyłem kamienia o szerokości ok. 20mm i doszłem praktycznie do każdego zakamarka. Uważamy bo jest to cienka blacha i szlifierka może "kopnąć"- bezwzględnie nie używamy podpórki, robimy to z wolnej ręki!
Nie rozczulamy się też bo następny etap maskuje niektóre niedoróbki.
3. Fakturujemy krawędzie listków używając rombu młotka. Robimy to przy krawędzi kowadła, aby nie pokaleczyć niepotrzebnie jego gładzi. Warto zadać sobie trochę trudu, gdyż bez tej fakturki krawędzie wyglądają nieciekawie, pachną tandetom i dziadostwem- liść wygląda właśnie jak wycięty kawał blachy
Jeszcze ciekawszy efekt uzyskamy pracochłonnie klepiąc listek młotkiem kulką(na którymś ze zdjęć liść z taką fakturą).
4. Robimy żyłki liścia. Ja używam takiego przyrządziku jak na zdjęciu. Pręt robiący za sprężynę może być ze zwykłej niskowęglowej stali.
5. Kształtujemy listek. Możemy użyć do tego przyrządu w formie otworu z sfazowaną krawędzią, albo po prostu tak jak ja to zrobiłem otworu w kowadle. Żyłki tworzą nam naturalne granice wypukleń. Wykazujemy się inwencją klepiemy raz z jednej, raz z drugiej strony, prostujemy na gładzi i odginamy krawędzie liścia, żeby wyglądał bardziej naturalnie.
I włala, zrobiliśmy pierwszy listek!
Technikę z pkt. 4 możemy wykorzystać na wiele sposobów.
Jeden z kolegów miał problem niedawno z łopatką półokrągłą do kominka. Można poradzić sobie klepiąc linię zagięcia na naszym przyrządzie. Ułatwi to nam późniejsze zaginanie krawędzi bo blacha w miejscu rowka jest już naciągnięta.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Niestety to jajo każdy chce mieć, ale nikt nie chce zapłacić...
Chcieliśmy za to 3500zł, a trochę roboty z tym było, żeby to ogarnąć.
Uważacie, że to za dużo?
Chyba wyląduje na tablicy.
Tutaj daję jeszcze fotkę po strzępieniu listka na szlifierce.
Ciąg dalszy niebawem.
Chcieliśmy za to 3500zł, a trochę roboty z tym było, żeby to ogarnąć.
Uważacie, że to za dużo?
Chyba wyląduje na tablicy.
Tutaj daję jeszcze fotkę po strzępieniu listka na szlifierce.
Ciąg dalszy niebawem.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Zakładam, że mamy kupkę listków winogronka i zastanawiamy się co można nimi ozdobić- więc proszę zrobimy proste skrzynki na listy.
Budżet jak zwykle, czyli żeby było ładnie i tanio
1. Zabieramy się za odkucie z płaskownika daszka naszej przyszłej skrzynki(różne warianty na końcu). Dobrą pomocą do gięcia łuków jest podstawka którą można zamocować w otworze kowadła.
2. Wycinamy z blachy dwa trapezy, felcujemy krawędzie i wycinamy otwór na listy(wiercimy otwory i nacinamy szlifierką).
3. Przykładamy gotowy daszek i odrysowujemy jego kształt najpierw na jednym trapezie, wycinamy i odrysowujemy od wyciętego trapezu drugi.
4. Spawamy daszek, dodajemy jakiś zawias.
5. Do felcowanej krawędzi dajemy obwódkę z płaskownika, chamsko zlanego młotem na rogu kowadła(u mnie na zimno). Zwracamy uwagę, żeby całość dalej dawała się otworzyć.
6. Do przedniego panelu spawamy najpierw główną gałązkę winogrona odkutą np. z fi 10.
7. Dodajemy listki na łodyżkach z fi 6, również oklepanego na rogu kowadła i kiść winogrona(tutoriale są już na forum, jak wykonać taką kitkę, więc się nie będę powtarzał).
Zwinięte wokół rury pnącze będzie robić za gazetnik(bierzemy kawałek fi 6 z fakturą i zakutą końcówką, ściskamy razem z rurą w imadle i biegamy dookoła
)
8. Formujemy ostatecznie całość palnikiem(jak kto nie ma to musi wstawiać elementy "na gotowo"), grzejemy raczej z boku, aby nie pogiąć ciepłem cienkiej blachy drzwiczek.
Dorzucamy z boku uszka do kłódki, szlifujemy(wiem niechlujnie to robię), czyścimy i gotowe!
Słów kilka na koniec.
Wiem, że można by dodać na froncie np. obwódkę wokół otworu na listy, ale patrz na wstęp-> budżet.
Łamiąc tabu, to w tym przypadku robię pod znajomego i rozliczenie będzie inaczej, ale cenowo to bym to widział w przedziale 200-250zł sztuka(czekam na wasze opinie, bo rzadko mówimy tutaj o cenach).
Czekam na dyskusję
Budżet jak zwykle, czyli żeby było ładnie i tanio
1. Zabieramy się za odkucie z płaskownika daszka naszej przyszłej skrzynki(różne warianty na końcu). Dobrą pomocą do gięcia łuków jest podstawka którą można zamocować w otworze kowadła.
2. Wycinamy z blachy dwa trapezy, felcujemy krawędzie i wycinamy otwór na listy(wiercimy otwory i nacinamy szlifierką).
3. Przykładamy gotowy daszek i odrysowujemy jego kształt najpierw na jednym trapezie, wycinamy i odrysowujemy od wyciętego trapezu drugi.
4. Spawamy daszek, dodajemy jakiś zawias.
5. Do felcowanej krawędzi dajemy obwódkę z płaskownika, chamsko zlanego młotem na rogu kowadła(u mnie na zimno). Zwracamy uwagę, żeby całość dalej dawała się otworzyć.
6. Do przedniego panelu spawamy najpierw główną gałązkę winogrona odkutą np. z fi 10.
7. Dodajemy listki na łodyżkach z fi 6, również oklepanego na rogu kowadła i kiść winogrona(tutoriale są już na forum, jak wykonać taką kitkę, więc się nie będę powtarzał).
Zwinięte wokół rury pnącze będzie robić za gazetnik(bierzemy kawałek fi 6 z fakturą i zakutą końcówką, ściskamy razem z rurą w imadle i biegamy dookoła
8. Formujemy ostatecznie całość palnikiem(jak kto nie ma to musi wstawiać elementy "na gotowo"), grzejemy raczej z boku, aby nie pogiąć ciepłem cienkiej blachy drzwiczek.
Dorzucamy z boku uszka do kłódki, szlifujemy(wiem niechlujnie to robię), czyścimy i gotowe!
Słów kilka na koniec.
Wiem, że można by dodać na froncie np. obwódkę wokół otworu na listy, ale patrz na wstęp-> budżet.
Łamiąc tabu, to w tym przypadku robię pod znajomego i rozliczenie będzie inaczej, ale cenowo to bym to widział w przedziale 200-250zł sztuka(czekam na wasze opinie, bo rzadko mówimy tutaj o cenach).
Czekam na dyskusję
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nie lubię wtrącać swoich pięciu groszy jeżeli ktoś się nad czymś napracował ale tutaj aż się prosi. Ładna, kuta góra ni groma nie pasuje mi do płaskiego i w dodatku gładkiego przodu i jeżeli masz ochotę jeszcze odrobinkę dopracować te skrzynki to zachęcam do wykonania kutych płaskowników z podłużnym otworem i dość gęste zanitowanie ich na otworze przeznaczonym do wrzucania papierowych SMSów.

