Zakup szlifierki kątowej do 300 zł - do ciężkich prac.
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Rafal L., Bo do narzędzi jak do zwierząt, trza mieć rękę i podejście. Widocznie nie kochasz swoich szlifierek i wiertarek. Bierz przykład z kolegi Drakoriana bo to chłopaczysko z wielkim serduchem co to swojego kowadła jeszcze nie widział, a już je kocha.
Tak bez żartów to powinien na forum znajdować się dział, w którym można by wypowiadać się w temacie narzędzi, tych dobrych jak i tych wadliwych. 
Przyjechała do mnie dziś szlifierka Milwaukee.Albo ja mam urojenia albo to szajs za 900zł.Pierwsze włączenie odczucia słuchowe przekładnia rzęzi no dobra niech se ta hałasuje.Przykręcam regulacje obrotów na 1 zwolniła ale brzęczała jak stary stycznik i pod ręką czuć takie same wrażenia jakby trzymał stary stycznik (Kiedyś stare styczniki olejowe tak hałasowały).
Mój stary bosch po 4latach zanim się wykończył miał większa kulturę pracy.
Mój stary bosch po 4latach zanim się wykończył miał większa kulturę pracy.
To i ja dorzucę swoją opinię po półtora miesiąca pracy.
Metabo WEV 10-125 Quick.
1000W, Obroty: 2800-10500
Chodzi ładnie i cicho i znakomicie nadaje się do lekkich prac takich jak cięcie prętów, blach, szlifowanie spawów itp.
Natomiast bardzo mnie rozczarowała, gdy czyściłem większą powierzchnię z rdzy za pomocą nakładki ze szczotką drucianą. Po ok. 20min nagrzała się tak, że ciężko było kowalską łapą za plastikową obudowę złapać (jak zdjąłem rękawicę to poczułem). Z otworów wentylacyjnych i spod włącznika poszedł dymek pachnący topionym tworzywem sztucznym. Ale nie spaliła się, jak wystygła, chodzi normalnie, tyle, że już jej tak nie forsuję.
Kontaktowałem się z serwisem, czy podróby nie mam przypadkiem, ale wszystko jest oryginalne. Pan zapewniał, że sprzęt będzie chodzić i żebym nią pracował.
Wnioski:
To nie jest wół roboczy! A tego się spodziewałem. Stary Bosch 1020W lepiej znosi takie prace (wymieniłem koła zębate i łożyska i dalej chodzi, choć weteran nie ma już precyzji cięcia).
Ogólnie, jakbym wiedział, że nie nadaje się do ciężkiej roboty to bym jej nie kupił. Wybrałbym prawdopodobnie DeWalt albo Milwaukee, albo Makitę, albo taki sam model Boscha (jeśli jeszcze je robią).
Metabo WEV 10-125 Quick.
1000W, Obroty: 2800-10500
Chodzi ładnie i cicho i znakomicie nadaje się do lekkich prac takich jak cięcie prętów, blach, szlifowanie spawów itp.
Natomiast bardzo mnie rozczarowała, gdy czyściłem większą powierzchnię z rdzy za pomocą nakładki ze szczotką drucianą. Po ok. 20min nagrzała się tak, że ciężko było kowalską łapą za plastikową obudowę złapać (jak zdjąłem rękawicę to poczułem). Z otworów wentylacyjnych i spod włącznika poszedł dymek pachnący topionym tworzywem sztucznym. Ale nie spaliła się, jak wystygła, chodzi normalnie, tyle, że już jej tak nie forsuję.
Kontaktowałem się z serwisem, czy podróby nie mam przypadkiem, ale wszystko jest oryginalne. Pan zapewniał, że sprzęt będzie chodzić i żebym nią pracował.
Wnioski:
To nie jest wół roboczy! A tego się spodziewałem. Stary Bosch 1020W lepiej znosi takie prace (wymieniłem koła zębate i łożyska i dalej chodzi, choć weteran nie ma już precyzji cięcia).
Ogólnie, jakbym wiedział, że nie nadaje się do ciężkiej roboty to bym jej nie kupił. Wybrałbym prawdopodobnie DeWalt albo Milwaukee, albo Makitę, albo taki sam model Boscha (jeśli jeszcze je robią).
Demokracja - tyrania większości nad mniejszością.
Gnom - co do metabo to powiem, że w nich to normalne. Mam szlifierkę kątową metabo (modelu nie pamiętam, tarcze 125mm, 1400W, regulacja 7000 - 11000 rpm) i 2 szlifierki proste (jedna z obrotami w zakresie 2000 - 7000 rpm, druga szybkoobrotowa 7000 - 28000 rpm). U mnie też silniki w nich grzeją się mocno, ale urządzenie nie psuje się od tego. Po prostu mają wyższą temperaturę pracy.
Pan z serwisu też mi tłumaczył, że może się mocno grzać - zwłaszcza obudowa kół zębatych - do 60stC!!! Jednak dymek ze środka po 20 minutach ostrego nacisku, to nie jest dobry objaw. Dowiedziałem się od pana z serwisu, że jak się przegrzeje, to trzeba przez chwilę potrzymać ją na najwyższych obrotach bez oporów, żeby "przedmuchać". Jednak wolę, jak maszyna po prostu robi, a nie wymaga ceregieli. W tym momencie trochę obśmiewam ich hasło "Work, don't play!", bo takie przedmuchiwanie w czasie cięższych prac to właśnie "zabawa".
Spodziewałem się, że będzie lepsza niż stary Bosch, a nie jest. Oczywiście, względem Boscha, gdy był tak samo nowy
Jest to maszyna zaledwie bardzo dobra, ale nie znakomita i nie nadaje się do ciężkich prac.
Spodziewałem się, że będzie lepsza niż stary Bosch, a nie jest. Oczywiście, względem Boscha, gdy był tak samo nowy
Demokracja - tyrania większości nad mniejszością.