Takie magiczne sztuczki, nie wiem nie znam się na tym.
Miecz dziwerowany. Przygotowania do wykucia.
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Ja to jestem teoretyk pierdoła. Doświadczenia nie mam wielkiego, żadne jeśli idzie o zgrzewanie, ale tak na chłopski rozum trzeba by było dobra podobne stale, czyli kucie i różnicowanie się nawęglenia przez długotrwałe odwęganie w palenisku ewentualnie połączenie stali o podobnych temperaturach hartowania (na przykałd zaryzykowałi bym kompozyt ŁH 15 i C45 na jądro miecza i chyba jakaś narzędziówka na krawędź tnącą)
Można obtaczać w pyle węglowym, przy zwykłym kuciu pokrywać "farbą" z glinki i węgla drzewnego by się nie odwęgliło, nawęglać powierzchniowo w kanistrze całe ostrze (wykończone ostrze do puszki z pyłem węglowym, puszka do pieca na 1000 stopni) i inne tricki.
pogadaj z jakimś praktykiem co się dobrze zgrzewa i ładnie wychodzi. Jest tu na forum paru.
Można obtaczać w pyle węglowym, przy zwykłym kuciu pokrywać "farbą" z glinki i węgla drzewnego by się nie odwęgliło, nawęglać powierzchniowo w kanistrze całe ostrze (wykończone ostrze do puszki z pyłem węglowym, puszka do pieca na 1000 stopni) i inne tricki.
pogadaj z jakimś praktykiem co się dobrze zgrzewa i ładnie wychodzi. Jest tu na forum paru.
Trzeba pamiętać, że właściwości żelaza dymarkowego są zupełnie inne niż stali współczesnej. Doświadczenia które cytowałem dotyczy właśnie takiego żelaza. Rozmawiałem z kolegą który je przeprowadzał, publikacja ukarze się w kwietniu (wtedy ją wkleję). Według informacji które uzyskałem od tegoż kolegi (jest on specjalistą od mieczy wczesnośredniowiecznych) zawartość węgla w nakładkach ostrzowych mieczy wynosiła najczęściej 05-06% C.
Dzięki chłopaki za odpowiedzi.
Wiem, że są na forum ludzie, którzy reprezentują naprawdę wysoki poziom, pewnie nie jestem w stanie wszystkich wymienić, ale może trafią na ten temat. Może wypowie się Adalbertus, Yakiba, Nomad... a może są inni, którzy potrafią znakomicie zgrzewać i mają "obcykane" zależności międzystalowe.
@MT
Masz rację. Żelazo dymarkowe to zupełnie inna technologia niż współczesne stale. Kiedyś, za parę lat będę chciał spróbować wytopu z rudy darniowej występującej powszechnie w mojej okolicy. Bardzo jestem ciekaw tej publikacji, o której wspominasz.
Póki co, jednak chcę się pobawić w dziwery ze współczesnych stali. Na ostrza myślę dać stal, która ma ponad 1% C (tak mocno nawęglone ostrza też się trafiały w oryginałach), a rdzeń do rozważenia.
W tygodniu znów znajdę parę h na dalsze klepanie mojego pakietu ze starego pilnika i ST3. Zrobię z niego jakieś nożyki, może któryś przetestuję na złamania, uderzenia itd.
Btw, pilnik był duży, płaski, o średnio drobnych zębach. Nie wiem, co to za stal, domniemywam, że N12E, ew. NC6. Daje się zgrzewać dość ładnie, ale na początku lekko przepaliłem z jednej strony. Potem bardzo pilnowałem, żeby nie przegrzać i trzeba to zgrzewać na kilka grzań w temp takiej, żeby już łapało, ale nie za wysokiej. Mam trochę NC6 (leży od lat, nie ruszałem, aż nie uznam, że umiejętności mi pozwolą) i przy okazji sprawdzę, jak się zgrzewa.
Pozdrawiam
Wiem, że są na forum ludzie, którzy reprezentują naprawdę wysoki poziom, pewnie nie jestem w stanie wszystkich wymienić, ale może trafią na ten temat. Może wypowie się Adalbertus, Yakiba, Nomad... a może są inni, którzy potrafią znakomicie zgrzewać i mają "obcykane" zależności międzystalowe.
@MT
Masz rację. Żelazo dymarkowe to zupełnie inna technologia niż współczesne stale. Kiedyś, za parę lat będę chciał spróbować wytopu z rudy darniowej występującej powszechnie w mojej okolicy. Bardzo jestem ciekaw tej publikacji, o której wspominasz.
Póki co, jednak chcę się pobawić w dziwery ze współczesnych stali. Na ostrza myślę dać stal, która ma ponad 1% C (tak mocno nawęglone ostrza też się trafiały w oryginałach), a rdzeń do rozważenia.
W tygodniu znów znajdę parę h na dalsze klepanie mojego pakietu ze starego pilnika i ST3. Zrobię z niego jakieś nożyki, może któryś przetestuję na złamania, uderzenia itd.
Btw, pilnik był duży, płaski, o średnio drobnych zębach. Nie wiem, co to za stal, domniemywam, że N12E, ew. NC6. Daje się zgrzewać dość ładnie, ale na początku lekko przepaliłem z jednej strony. Potem bardzo pilnowałem, żeby nie przegrzać i trzeba to zgrzewać na kilka grzań w temp takiej, żeby już łapało, ale nie za wysokiej. Mam trochę NC6 (leży od lat, nie ruszałem, aż nie uznam, że umiejętności mi pozwolą) i przy okazji sprawdzę, jak się zgrzewa.
Pozdrawiam
Demokracja - tyrania większości nad mniejszością.
Dziś spędziłem dzień na przyjemnościach, czyli potrenowałem kucie dziweru.
Nożyk z czterech pasm: N8E, 2 sznury dziweru (stare żelazo) oraz zbrojeniówka.
N8E miała być na ostrzu, ale w czasie kucia się machnąłem i na ostrzu jest zbrojeniówka a na grzbiecie N8E
Jednak KT (krawędź tnąca jest na ok. 2mm, więc da się to jeszcze "ścisnąć" i pogrubić, a grzbiet przekuć na ostrze. Trochę zmienią się proporcje, ale nóż będzie zdatny do użytku.
Nożyk z czterech pasm: N8E, 2 sznury dziweru (stare żelazo) oraz zbrojeniówka.
N8E miała być na ostrzu, ale w czasie kucia się machnąłem i na ostrzu jest zbrojeniówka a na grzbiecie N8E
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Demokracja - tyrania większości nad mniejszością.
Odrobiłem lekcje na tym pierwszym nożu i powstał drugi. Ten pierwszy to ten mocno zwężony na sztychu. Będzie dobry na kuchenny
Drugi nóż to ten mini-sax - z niego jestem już w miarę zadowolony. Planowałem zrobić dużego saxa, lecz na środku za długo grzałem i za mocno wyklepałem, przez co się za bardzo zwęził. Nie bawiłem się w spęczanie, bo to mogłoby osłabić zgrzeiny. Postanowiłem zrobić dwa noże. Przy okazji nabrałem nieco doświadczenia w kuciu długich głowni - trzeba bardzo pilnować, żeby wszystko równomiernie prowadzić - i grzanie i kucie.
Aha, trawiłem w słoiku, tylko poglądowo (dlatego wytrawione jest tak jak głębokość starczyła) - i tak będę je jeszcze szlifował i hartował. I tu się zastanawiam nad hartowaniem selektywnym metodą glinki. Lepiej tak, czy gasić w całości?
Wrzucam noże i trochę z procesu powstawania.
A pakiety z pilnika i St3 oraz inny z ŁH15 i St3 poczekają na następne sesje w kuźni
Aha, trawiłem w słoiku, tylko poglądowo (dlatego wytrawione jest tak jak głębokość starczyła) - i tak będę je jeszcze szlifował i hartował. I tu się zastanawiam nad hartowaniem selektywnym metodą glinki. Lepiej tak, czy gasić w całości?
Wrzucam noże i trochę z procesu powstawania.
A pakiety z pilnika i St3 oraz inny z ŁH15 i St3 poczekają na następne sesje w kuźni
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Demokracja - tyrania większości nad mniejszością.
Wczoraj znów miałem trochę czasu i poćwiczyłem dziwer. Tym razem ŁH15 x ST3. Wprawdzie jeszcze nie skończony, ale idzie dobrze. Bardzo ładnie się zgrzewa łożyskowa stal, aż jestem zaskoczony, bo to 1,1% węgla ma jeśli dobrze pamiętam.
Jeszcze z rok i będę mógł się zabrać za miecz dziwerowany
Zdjęcia:
Ostrze i grzbiet ŁH15, skrętki ŁH15 x ST3 - 9 warstw.
Jeszcze z rok i będę mógł się zabrać za miecz dziwerowany
Zdjęcia:
Ostrze i grzbiet ŁH15, skrętki ŁH15 x ST3 - 9 warstw.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Demokracja - tyrania większości nad mniejszością.
@Kowmal
Twoje prace piękniejsze - oglądałem, a to, to surowe żelastwo
@Reneq
"Okładki" czyli ostrze i grzbiet? Jeszcze nie zgrzane. Wczoraj przygotowałem tylko pakiet do zgrzania w całość. Za jakiś czas znów wygospodaruję dniówkę na ten nożyk i go zgrzeję do końca, rozkuję, oszlifuję i na pewno wrzucę foty. To powyżej to półprodukty
Pakiet dziweru też mi jeszcze został, więc materiał na jakieś inne noże jeszcze jest. Ten na zdjęciu to pozostałość - na te dwie skrętki zużyłem ok. 1/4 sztabki - pakiecior był spory - kumpel pomagał mi go rozkuwać.Na końcu widać, że jest zwężony i skręcony.
Twoje prace piękniejsze - oglądałem, a to, to surowe żelastwo
@Reneq
"Okładki" czyli ostrze i grzbiet? Jeszcze nie zgrzane. Wczoraj przygotowałem tylko pakiet do zgrzania w całość. Za jakiś czas znów wygospodaruję dniówkę na ten nożyk i go zgrzeję do końca, rozkuję, oszlifuję i na pewno wrzucę foty. To powyżej to półprodukty
Pakiet dziweru też mi jeszcze został, więc materiał na jakieś inne noże jeszcze jest. Ten na zdjęciu to pozostałość - na te dwie skrętki zużyłem ok. 1/4 sztabki - pakiecior był spory - kumpel pomagał mi go rozkuwać.Na końcu widać, że jest zwężony i skręcony.
Demokracja - tyrania większości nad mniejszością.