ramę stalową robiłbym na "satynę" czyli najpierw idealne wyrównanie powierzchni na płasko, a później przejechałbym papierem 400 / 600 w jakimś wybranym kierunku - taka świecąca stal przy fajnym miedzianym tle - niekoniecznie będzie dobrze wyglądać - choć Harley'owcy - lubią nikiel
nity - spod młotka (żeby wyglądały na takie zużyte trochę..) - wg mnie coś takiego będzie bardziej klimatyczne - i na pewno większe - te małe jakoś mnie nie przekonują (zawsze możesz odciąć jakiś większy łeb od nitu i przyłożyć - żeby zobaczyć czy to fajnie wygląda po to by dobrać fajne proporcje)
inna opcja - łby nitów zdecydowanie większe (żeby siedziało to w proporcjach do ramy stalowej) i wówczas wykończone na idealnie gładkie, polerowane
nity albo się eksponuje albo ukrywa (moja zasada) więc albo traktujesz je jako element kompozycji (kształt, wielkość), albo traktujesz jako element techniczny łączenia i je maskujesz (np. z łbami krytymi)
stal zwykła czy nierdzewka ? jeśli nierdzewka - pół biedy, jeśli zwykła to zastanów się nad sposobem zabezpieczenia przed korozją i nalotami rdzy - bo ani lekki mat, ani zapolerowaną powierzchnia długo się takie nie ostaną