Kowlastwo-Podkarpacie
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Ja nie miałem na myśli obrażanie nikogo. Bo nigdy nie dojdę do takiej wprawy jak koledzy z forum bo nie mam żyłki artystycznej ani takiegoż talentu. Podziwiam ludzi bo nie wiedziałem że takie coś da się z metalu zrobić i ile w tym precyzji jest potrzebne. Dla mnie mistrz kowalstwa jest to majestatyczna osoba którą bardzo ciężko spotkać i może źle się wyraziłem. Dla niektórych jest to pasja życia i zapewne zostali urażeni powyższymi stwierdzeniami z mojej strony. Tak jak Rumcajs się wypowiedział że źle są zawody nazywane i są źle zdefiniowane w jeżyku polskim. Prostym przykładem jest "nożownik" - bandyta z nożem, morderca którego przedmiotem zbrodni jest nóż. A w rzeczywistości była to osoba produkująca noże. I przez naciski społeczeństwa a raczej mediów została zmieniona definicja.
Jeżeli kogoś uraziły moje wypowiedzi to szczerze przepraszam bo nie miały to na celu.
A że mistrz kowalstwa to dla mnie majestatyczna osoba dlatego więc będę tak a nie inaczej podchodził do takich tematów nawet z fanatyzmem. Jeżeli mistrzem kowalstwa ma być koleś co robi kosz na śmieci (tak wymaga to dużego talentu wiedzy i doświadczenia ale co ma to z kowalstwem) i jeszcze jest to uznawane za dziedzictwo i ochronę kultury ...
Jeżeli kogoś uraziły moje wypowiedzi to szczerze przepraszam bo nie miały to na celu.
A że mistrz kowalstwa to dla mnie majestatyczna osoba dlatego więc będę tak a nie inaczej podchodził do takich tematów nawet z fanatyzmem. Jeżeli mistrzem kowalstwa ma być koleś co robi kosz na śmieci (tak wymaga to dużego talentu wiedzy i doświadczenia ale co ma to z kowalstwem) i jeszcze jest to uznawane za dziedzictwo i ochronę kultury ...
Ciężka praca kluczem do sukcesu.
-
graffic
-
egojack1
Post Rumcajsa i film który podlinkował spowodował, że wypowiem się jak ja widzę podział prac z obszaru kowalstwa - metaloplastyki. Oczywiście takich dyskusji było wiele, ale nie brałem w nich udziału.
Prace wg mnie trzeba jasno podzielić na:
1.Prace wykonane z jakichś odpadów drutu, kawałków żebrówki, odpadów po wykrawaniu na matrycach itd, często pozaginane nieco na zimno, mniej lub udolniej pospawane. Spotyka się też określenie spawarkoplastyka. Ten rodzaj prac królował przez ostatnie dekady XX w. Na szczęście takich prac nowych widać coraz mniej.
2. Prace wykonane całkowicie z elementów gotowych kupionych hurtowo, przy czy autor nic nie udaje. Spawy nie są dokładnie obrabiane, nie są niczym maskowane.
3. Prace wykonane całkowicie z elementów gotowych kupionych hurtowo, ale spawy są dokładnie obrobione, nie widać ich, a często są zamaskowane zakuwkami, innymi elementami pracy itd.
4. Prace z elementami kutymi samodzielnie ręcznie lub maszynowo, ale w tych pracach spawy nie są maskowane.
5. Prace z elementami kutymi samodzielnie ręcznie lub maszynowo, gdzie spawy są starannie oszlifowane, zamaskowane zakuwkami, innymi elementami. Występują elementy do złudzenia udające prawdziwe, typu łby nitów itd. Laik może nie poznać jak to zostało zrobione.
6. Prace wykonane tylko tradycyjnymi technikami kowalskimi. Spawanie raczej nie występuje. Stosowane są tradycyjne sposoby łączenia: przekuwanie, czopowanie, nitowanie na gorąco, zgrzewanie, albo detale z jednego kawałka bez łączenia. Oczywiście sprawą dyskusyjną jest gdzie postawić granicę czasową owej tradycyjności, jak daleko w historię się cofnąć? Jak ortodoksyjnie do tematu podejść? Jakich współczesnych technik używać a jakich nie? Czy używać elektryczności? Czy używać gotowych łączników ze sklepu? itd itd Pytania bez dobrej, jasnej odpowiedzi... Ze spawaniem w kowalstwie tradycyjnym też sprawa nie jest tak do końca oczywista, bo przypomnę, że spawanie gazowe jest znane od połowy XIX w., a np Jaroslav Vonka stosował je w swoich pracach od wczesnych lat XX w. choć preferował bardzo tradycyjne techniki kowalskie (np ta jego słynna brama we Wrocławiu posiada spawane detale).
Oczywiście nie wartościuje tych grup które lepsze, które gorsze (może tylko niech zniknie całkiem grupa pierwsza), choć oczywiście gradacja trudności i czasochłonności jest. Zdaję sobie sprawę, że jest i zawsze będzie zapotrzebowanie na prace z każdej z tych grup, w zależności od potrzeb klienta, miejsca zamontowania, zasobności portfela itd itd.
Tylko szkoda, że jest taki misz masz terminologiczny na rynku, i często podejmowane są próby podciągnięcia wszystkiego pod " kowalstwo artystyczne".
Prace wg mnie trzeba jasno podzielić na:
1.Prace wykonane z jakichś odpadów drutu, kawałków żebrówki, odpadów po wykrawaniu na matrycach itd, często pozaginane nieco na zimno, mniej lub udolniej pospawane. Spotyka się też określenie spawarkoplastyka. Ten rodzaj prac królował przez ostatnie dekady XX w. Na szczęście takich prac nowych widać coraz mniej.
2. Prace wykonane całkowicie z elementów gotowych kupionych hurtowo, przy czy autor nic nie udaje. Spawy nie są dokładnie obrabiane, nie są niczym maskowane.
3. Prace wykonane całkowicie z elementów gotowych kupionych hurtowo, ale spawy są dokładnie obrobione, nie widać ich, a często są zamaskowane zakuwkami, innymi elementami pracy itd.
4. Prace z elementami kutymi samodzielnie ręcznie lub maszynowo, ale w tych pracach spawy nie są maskowane.
5. Prace z elementami kutymi samodzielnie ręcznie lub maszynowo, gdzie spawy są starannie oszlifowane, zamaskowane zakuwkami, innymi elementami. Występują elementy do złudzenia udające prawdziwe, typu łby nitów itd. Laik może nie poznać jak to zostało zrobione.
6. Prace wykonane tylko tradycyjnymi technikami kowalskimi. Spawanie raczej nie występuje. Stosowane są tradycyjne sposoby łączenia: przekuwanie, czopowanie, nitowanie na gorąco, zgrzewanie, albo detale z jednego kawałka bez łączenia. Oczywiście sprawą dyskusyjną jest gdzie postawić granicę czasową owej tradycyjności, jak daleko w historię się cofnąć? Jak ortodoksyjnie do tematu podejść? Jakich współczesnych technik używać a jakich nie? Czy używać elektryczności? Czy używać gotowych łączników ze sklepu? itd itd Pytania bez dobrej, jasnej odpowiedzi... Ze spawaniem w kowalstwie tradycyjnym też sprawa nie jest tak do końca oczywista, bo przypomnę, że spawanie gazowe jest znane od połowy XIX w., a np Jaroslav Vonka stosował je w swoich pracach od wczesnych lat XX w. choć preferował bardzo tradycyjne techniki kowalskie (np ta jego słynna brama we Wrocławiu posiada spawane detale).
Oczywiście nie wartościuje tych grup które lepsze, które gorsze (może tylko niech zniknie całkiem grupa pierwsza), choć oczywiście gradacja trudności i czasochłonności jest. Zdaję sobie sprawę, że jest i zawsze będzie zapotrzebowanie na prace z każdej z tych grup, w zależności od potrzeb klienta, miejsca zamontowania, zasobności portfela itd itd.
Tylko szkoda, że jest taki misz masz terminologiczny na rynku, i często podejmowane są próby podciągnięcia wszystkiego pod " kowalstwo artystyczne".
http://www.smedentotaal.nl/
Bociek twn link już jest na forum. Czy tego pana można nazwać mistrzem? A te elementy które wykonuje to są jednak elementy ozdobne.
Bociek twn link już jest na forum. Czy tego pana można nazwać mistrzem? A te elementy które wykonuje to są jednak elementy ozdobne.
Doświadczenie to coś co zdobywamy zaraz po tym jak było nam potrzebne ;-)
Wiecie to taka dywagacja na ilości kowalstwa w kowalstwie...
A to po prostu obróbka plastyczna metalu na gorąco. A fakt, że wiele firm i ludzi pokiereszowane rury i profile pospawa i nazywa kowalstwem to tylko świadczy o traktowaniu klienta...
"Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"
Dlaczego ja mam to oceniać ?
Z mojej wypowiedzi
I dla czego taką burze wywołały moje słowa ?
Czyli jak powiem że nie lubię homoseksualistów to też będzie taka burza ?
Jestem amatorem i to było moje zdanie ( na podstawie pewnych spekulacji oraz wiedzy którą zdobyłem czytając rożne artykuły, będąc na kilku zjazdach i pokazach)
I czy jest sen dalej kontynuować ten temat rzeka ?
Z mojej wypowiedzi
Czyli po prostu po polskiemu oznacza że trzeba zadać sobie takie pytanie i samemu na to odpowiedziećWięc czy na pewno jesteście mistrzami kowalstwa ?A może artystami ?
A może rzemieślnikiem z dużym doświadczeniem ?
I dla czego taką burze wywołały moje słowa ?
Czyli jak powiem że nie lubię homoseksualistów to też będzie taka burza ?
Jestem amatorem i to było moje zdanie ( na podstawie pewnych spekulacji oraz wiedzy którą zdobyłem czytając rożne artykuły, będąc na kilku zjazdach i pokazach)
I czy jest sen dalej kontynuować ten temat rzeka ?
Ciężka praca kluczem do sukcesu.
Bociek, Jeżeli nie masz ochoty do kontynuacji tematu to kolega Nomad zaproponował ci spotkanie i najrozsądniej, a zarazem najtaktowniej będzie odpowiedzieć koledze na zaproszenie bo kto jak kto ale mimo młodego wieku to dla nas zapaleńców kolega Nomad jest mistrzem będącym w stanie przekazać potężną dawkę wiedzy praktycznej jak i teoretycznej. 
Kolegę nomada zraziłem do siebie
Więc narzazie będę sobie samemu się uczył
Korzystając z forum i to co daje internet i biblioteki
Edytowane:
I dodatkowo wczoraj popsułem sobie nadgarstek grając w siatkówkę tak więc mam bana na kucie z 2 miechy
Korzystając z forum i to co daje internet i biblioteki
Edytowane:
I dodatkowo wczoraj popsułem sobie nadgarstek grając w siatkówkę tak więc mam bana na kucie z 2 miechy
Ostatnio zmieniony 19 lip 2015, 14:53 przez Bociek, łącznie zmieniany 3 razy.
Ciężka praca kluczem do sukcesu.
Chłopaki, myślę że nie ma co się więcej burzyć, graffic jak zwykle trafnie napisał co trzeba
Bociek, wracając do Twoich wyliczeń w latach i pojęcia kto jest mistrzem - popracuj w kuźni przez te kilka-kilkanaście lat i sam zobaczysz, że te dane nijak mają się do rzeczywistości. Zrozumiesz też, dlaczego sporo osób dla których kowalstwo jest pasją życia a nie suchymi wyliczeniami tak się oburzyło. No, a teraz dajmy chłopakowi (który przecież intencje ma dobre) szansę na poznanie kowalstwa i kilku (tak, padnie to słowo!) mistrzów, bo zaraz nam z forum ucieknie 
- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6513
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
Pozwól, że nieco te dywagacje spłycę.Bociek pisze:Wybaczcie jeżeli waz urażę dużo jest tu Czeladników, Rzemieślników. Bo prawdziwym egzaminem na kowala było wykonanie miecza. Następnie aby osiągnąć mistrzostwo w danej dziedzinie to trzeba było spędzić około 5-10 lat pracy)
W kowalstwie by osiągnąć jakiś poziom trzeba po prostu myśleć. Jak ktoś bezmuzgowcem się urodził, to i po dwudziestu latach tumanem zostanie. Dotyczy to każdej dziedziny życia. Trochę latek w tym fachu już pracuję i nadal czegoś nowego się uczę. Zgrzałem żeliwo ze stalą, bo nie wiedziałem, że jest niezgrzewalne, Zgrzewałem bułat, który też według Piaskowskiego jest niezgrzewalny. I to wszystko przez niewiedzę
P.s. Nigdy nie wykułem miecza i nie mam w związku z tym poczucia niższości.
Kontakt 517355290