oddałem nożyk do ostrzenia. Golił włosy!

tylko niestety niezbyt długo ;p Przypuszczam, że wina w hartowaniu, albo cos spieprzyłem przy kuciu. Wczoraj wyklepałem jeszcze jeden. W planie miałem dogrzać ostrze, ale troche ten damast zmaltretowałem i juz za bardzo nie miałem do czego go dogrzać, bo się gdzie niegdzie porozłaził na bokach. Dogrzewanie ostrza na nastepny raz. Wybrałem jednak dobry kawałek (szlifierką) i mam już wstepnie oszlifowany. Próbuje szlif płaski, ale to prawdziwa sztuka

płaski może i jest, ale nie widać wyraźnego odcięcia. Nie znam odpowiednich terminów na okreslenie o co mi loto. Jak robicie szlify płaskie? Nóż będzie miał około 500 warstw

Nie będzie rekojeści w całości tylko okładziny. Nóż w bardziej nowoczesnym dizajnie niz ostatni. Tym razem chce go oddać do hartowania profesjonalistom 8-)