i wreszcie mam narzedzia...

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

julimax
Posty: 29
Rejestracja: 10 mar 2016, 12:33
Lokalizacja: Poznań

i wreszcie mam narzedzia...

Post autor: julimax » 27 kwie 2016, 20:14

Witam serdecznie,
pewnie już mysleliście, że zapal mi opadl i jestem kolejną "martwą duszą" tego forum...
ale nie...chodzilem po bazarach, pchlich targach i zakupilem pare narzędzi,aby wreszcie móc zacząć przygodę z kowalstwem!
lubię robić wszystko dobrze i porządnie, przynajmniej tak się staram, taka u nas poznańska tradycja, stąd młotki, zeszlifowalem szczotk a, potem papierem ściernym, a na końcu pomalowalem farbą podkladową i antykorozyjną.
Wiem, wiem zaraz mi napiszecie, że niepotrzebnie, że I tak zejdzie,ale tak zrobilem i juz :) z kleszczami też! aha i samodzielnie oprawilem wszystkie młotki od nowa, koszt tych wszystkich narzędzi to okolo 40 złotych, bez wkladu pracy oczywiscie :)
a na dole mała ilustracja pracy:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

egojack1

Re: i wreszcie mam narzedzia...

Post autor: egojack1 » 27 kwie 2016, 20:47

:mrgreen: :D
Nie chodzi o to, że niepotrzebnie, one teraz wręcz się nie bardzo nadają do rozpalonego żelaza...
Narzędzia przy pracy mają kontakt z ogniem, rozgrzewają się, szczególnie kleszcze , trzeba je chłodzić w wodzie... Przystawisz żłobnik czy przecinak to samo, rozgrzeją się. Z tej farby będzie szedł dym, dym gryzący w oczy.. To naprawdę nie był dobry pomysł, na szczęście łatwo go naprawić.

Awatar użytkownika
Jacenty
weteran forum
Posty: 4251
Rejestracja: 27 wrz 2012, 13:18
Lokalizacja: Mikołajki
Kontakt:

Re: i wreszcie mam narzedzia...

Post autor: Jacenty » 27 kwie 2016, 20:55

Dodatkowo, rozgrzana farba daje niepotrzebny poślizg, który może skończyć się wypadkiem przy pracy. Młotek lub inne, malowane narzędzie z łatwością, w sposób niekontrolowany ześlizgnie się z materiału i dostaniesz w torbę lub inne kolano. :D

Awatar użytkownika
Bodar
weteran forum
Posty: 4331
Rejestracja: 01 sty 2014, 11:21
Lokalizacja: Szprotawa

Re: i wreszcie mam narzedzia...

Post autor: Bodar » 27 kwie 2016, 21:44

No to szczota i jadziem :)
Jak odkładasz narzędzia na dłużej, a w warsztacie czasami bywa wilgoć, to dobrze gazolem przetrzeć.

julimax
Posty: 29
Rejestracja: 10 mar 2016, 12:33
Lokalizacja: Poznań

Re: i wreszcie mam narzedzia...

Post autor: julimax » 28 kwie 2016, 07:47

Dziękuję Panowie za opinie, trochę się ich spodziewałem, ale i tak nie żałuję :), jednak wezme sobie do serca Wasze uwagi i następnych narzędzi już tak nie przygotuję, co doświadczenie, to doświadczenie !
Ale w tym tygodniu będę jeszcze szukał kolejnych zdobyczy na złomie i targach, a poza tym mam już pieniek dębowy pod kowadło , cięty na miarę :) według wskazówek z tego forum :)
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Aries
Moderator
Posty: 2879
Rejestracja: 15 wrz 2011, 21:55
Lokalizacja: Jędrzejewo
Kontakt:

Re: i wreszcie mam narzedzia...

Post autor: Aries » 28 kwie 2016, 21:04

Błąd błędem - naprawić łatwo. Ale poznać tu można Twoja dobrą cechę - dokładność i dbałość o wygląd. To wróży Ci dobrze na przyszłość (nawet przyszłość kowalską :) )
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali

julimax
Posty: 29
Rejestracja: 10 mar 2016, 12:33
Lokalizacja: Poznań

Re: i wreszcie mam narzedzia...

Post autor: julimax » 29 kwie 2016, 07:57

Dzieki Aries, miło to słyszeć, daje to jeszcze większego kopa do działania :)
pozdrawiam

ODPOWIEDZ

Wróć do „NARZĘDZIA - tools”