Właśnie przymierzam się do postawienia pierwszego paleniska. Zaznaczyć należy, że zamierzam zajmować się kowalstwem całkowicie amatorsko, a całą przygodę chciałbym zacząć od tworzenia noży. Przygotowałem w zasadzie wszystkie potrzebne materiały, tj.:
- cegły na postument (odpadówka z pobliskiej, nieczynnej już cegielni - są ze złego gatunku gliny i stawiać z niej nic się nie da, jednak postument ma zaledwie ok. 60cm. Zrobiłem z nich w zeszłym roku ścieżki i przez zimę się nie rozpadły, więc się powinny nadać.),
- cegły szamotowe - nówka funkiel, jeszcze ciepłe
- glina na łączenie (tym razem porządna, nie odpadowa - również w zeszłym roku stawiałem na nią kuchnię kaflową, wszystko git - czyt. nadaje się)
- worek węgla drzewnego, kopę chęci i dwie szufle zapału
Całość jeszcze nie zlepiona, ustawienie jedynie poglądowe - mniej więcej tak:

oczywiście ta połówka szmotu po przecięciu na pół (moja biedna diamentówka...) uzupełni brak po drugiej stronie.
Czytałem co nieco o kwestii nadmuchu, jednak nurtuje mnie pewne pytanie, mianowicie - między cegłami podstawy, środkiem, chciałem zostawić rowek, którym będę dmuchał w pełni profesjonalnym... odkurzaczem do liści. Zastanawiam się, czy nie zrobić również kanałów w poprzek? A może całkiem inaczej, ustawić cegły w jodełkę, żeby zapewnić równomierny dopływ powietrza?
Podpowiedzcie proszę.
Pozdrawiam
S.
