Wiem że temat kowadła wałkowany jest co chwile, zwykle przez "nowicjuszy" takich jak ja
Prosiłbym o ewentualne rady i sugestie.
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Po pierwsze - nie substytut tylko kowadło. W początkach kowalstwa kamień był kowadłem.egojack1 pisze:Marcin:
1. Chcesz sobie zrobić nie kowadło, nawet w cudzysłowie, tylko jego substytut.
2. Miałem na początku podobny substytut, o masie 5kg, miał nawet otwór kwadratowy i okrągły. Był z nieznanej mi stali, a "zahartowałem" go rozgrzewając do pomarańczowego i chłodząc w wodzie. Trochę się może i podhartował, nie odpuszczałem.
3.Na Twoim miejscu nie zawracał bym sobie głowy w ogóle hartowaniem tego bloku, przymocuj do pieńka i kuj, ćwicz. Jego twardość nawet bez hartowania w zupełności wystarczy do hobbystycznego kucia na początek, jest i tak większa od rozgrzanego metalu. W kowadło młotkiem się nie uderza. A nawet jak się odkształci to co?
4. Jeśli zaś naprawdę chcesz walczyć z tym hartowaniem, to dysponując sporym paleniskiem z felgi z nadmuchem spokojnie rozgrzejesz do stosownej temp. , i jeśli to faktycznie 45 zahartujesz, tylko może faktycznie wtedy należałoby odpuścić na barwy nalotowe.
5. Traktuj ten blok jako stan przejściowy, jak zaczniesz działać szybko zaczniesz dążyć do prawdziwego, ciężkiego kowadła z rogiem.
Ciekawy punkt widzenia.Bobodar pisze: Po pierwsze - nie substytut tylko kowadło. W początkach kowalstwa kamień był kowadłem.
Nie kształt i nie zawsze materiał świadczy co nim jest, a przeznaczenie. W tym przypadku to JEST kowadło.