Pierwsze i późniejsze moje prace.
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
graffic
Re: Pierwsze i późniejsze moje prace.
tackę aluminiowa kolega położy i będzie gitara - żadne tam spadające kiełbaski 
Re: Pierwsze i późniejsze moje prace.
w tym roku byłem po raz pierwszy, mam niedaleko, bo tylko 50km, ale zazwyczaj jak był Turniej w Legnicy, to ja jechałem na pokaz historyczny i tak dopiero w tym roku się udało.graffic pisze:a kiedy byłeś ostatnio w Legnicy ?
Mam nadzieję, że trochę dłużej 'pożyje' ten ruszt. Człowiek się niestety całe życie uczy, najczęściej na błędach.
A ktoś chciał zdjęcia mojego "warsztatu" więc wrzucam. Nie jest to konstrukcja na lata, ponieważ mam zamiar sie wyprowadzić za parę lat i nie chcę wchodzić w koszty, a chodziło głównie o zabezpieczenie przed deszczem. Zrobiona z tego co było pod ręką. Dodatkowo zdjęcie prostej podstawki pod świecę, którą zrobiłem jeszcze jak miałem kotlinkę z silnikiem elektrycznym i oryginalną dmuchawą.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nic co robisz, nie jest stratą czasu, jeśli umiesz mądrze korzystać z własnych doświadczeń.
-
graffic
Re: Pierwsze i późniejsze moje prace.
no to myślę, że w przyszłym roku w Legnicy możemy się spotkać
(w tym zresztą też byłem ale tylko w sobotę) - a miejsce do kucia ok, sprzęt jest, więc tylko działać 
Re: Pierwsze i późniejsze moje prace.
Przyjemny kącik kowalski;) Dużo kowalskich narzędzi masz <zazdrosny>
Szczotka druciana wisi więc jej używaj czasami
i chyba za długo grzałeś materiał na świeczniki, też miałem ten problem przed przejściem na gas, łyk piwa i już iskry fruwały:D
Re: Pierwsze i późniejsze moje prace.
Żelazo mogło być silnie pokorodowany więc i wżery przypominające przepalenie materiału.
Re: Pierwsze i późniejsze moje prace.
Ja byłem w sobotę i w niedzielę. W sobotę pół dnia tam spędziłem a w niedzielę zabrałem dziewczynę żeby jej pokazać co robicie i co ja też chcę robić. Być może się uda, może któryś z kowali będzie potrzebował pomocnika, to chętnie się zgłoszę. Fajnie by było jakby impreza w Lubinie wypaliła. Chętnie przyjadę i przełożę wszystko inne, aby być.
Najbardziej w tej małej kuźni cieszy to, że sam ją zrobiłem, od wykopania dziur na słupki po przybicie blachy i urządzenie jej za własne pieniądze i poświęcając swój wolny czas, nie siedząc przed komputerem lub pod sklepem jak duża część moich rówieśników ze wsi..
Co do narzędzi to kwestia przypadku i okazji że je mam.
Kowadło (które chcę w przyszłości wymienić, bo strasznie oddaje i ma już spracowaną bitnie i było spawane), kupiłem za 200zł, od pewnej Pani, dwuróg dostałem na złomie za stówkę, imadło duże znegocjowałem na OLX z 200 na stówkę i butelkę dobrej nalewki od innej pani. Kotlinka to też całkowity przypadek, ponieważ na żniwach popsuł mi się ciągnik i poszedłem do najbliższego gospodarstwa a tam stoją dwie kotlinki i kowadło w idealnym stanie, około 50kg. Mówię, że odkupię wszystko, bo widzę, że nie używane, ale starszy gospodarz mówi: Nie, bo czasami lubię lemiesze poklepać. Sprzedam Ci kotlinkę za stówę. No to wziąłem na następny dzień
A matryca kowalska, to już całkowity przypadek bo Pani od kowadła powiedziała że chce to sprzedać za stówkę, więc bez chwili namysłu powiedziałem, że biorę. Dotychczas tylko raz jej użyłem i zastanawiam się czy jej nie sprzedać lub zamienić na dobre kowadło. Młotki wylicytowałem na allegro i tak nazbierało się trochę. Część zrobiłem sam, ale reszta to wszystko okazje.
Jacek ma rację, zrobiony został z odpadu, na próbę
Znalazłem materiał który leżał x czasu w najdalszym kącie podwórka i zrobiłem z niego takie coś.
Najbardziej w tej małej kuźni cieszy to, że sam ją zrobiłem, od wykopania dziur na słupki po przybicie blachy i urządzenie jej za własne pieniądze i poświęcając swój wolny czas, nie siedząc przed komputerem lub pod sklepem jak duża część moich rówieśników ze wsi..
Co do narzędzi to kwestia przypadku i okazji że je mam.
Kowadło (które chcę w przyszłości wymienić, bo strasznie oddaje i ma już spracowaną bitnie i było spawane), kupiłem za 200zł, od pewnej Pani, dwuróg dostałem na złomie za stówkę, imadło duże znegocjowałem na OLX z 200 na stówkę i butelkę dobrej nalewki od innej pani. Kotlinka to też całkowity przypadek, ponieważ na żniwach popsuł mi się ciągnik i poszedłem do najbliższego gospodarstwa a tam stoją dwie kotlinki i kowadło w idealnym stanie, około 50kg. Mówię, że odkupię wszystko, bo widzę, że nie używane, ale starszy gospodarz mówi: Nie, bo czasami lubię lemiesze poklepać. Sprzedam Ci kotlinkę za stówę. No to wziąłem na następny dzień
Jacek ma rację, zrobiony został z odpadu, na próbę
Nic co robisz, nie jest stratą czasu, jeśli umiesz mądrze korzystać z własnych doświadczeń.
Re: Pierwsze i późniejsze moje prace.
Zwracam honor! Nie byłem pewien, dziwne żeby był przepalony na całej długości <głupek> dlatego napisałem "chyba". Bardzo dobrze, że znalazłeś sobie zajęcie na zabicie wolnego czasu 
-
graffic
Re: Pierwsze i późniejsze moje prace.
no to jak byłeś w Legnicy to aż dziw że nie zagadałeś (ja i Bobodar byliśmy w koszulkach firmowych Forum
) - a który to ja - to można znaleźć na forum w dziale "jak wyglądamy" zresztą na stronach Turnieju też figuruje (nie wiedzieć czemu na bardzo dużej ilości fotek)
Lubin - ...a miałem prowadzić te imprezę
(ale z różnych powodów odmówiłem) za to - jeśli się nic nie zmieni, imprezkę poprowadzi mistrz Franek z Mórkowa
- przynajmniej na tyle na ile udało mi się zasugerować organizatorce
PS płyta jak coś mogę być zainteresowany
Lubin - ...a miałem prowadzić te imprezę
PS płyta jak coś mogę być zainteresowany
Re: Pierwsze i późniejsze moje prace.
Rozmawiałem z ludźmi, którzy mieli chwilę wolnego czasu
Ja z natury skromny jestem i nie lubię przeszkadzać, co nie przeszkadzało mi w podglądaniu przez dwie godziny starszego Pana, który robił serca i rozdawał je paniom. Kuli najbliżej sceny z innym panem, który chyba robił łabędzia z tego co pamiętam..
Rozmawiałem z Panem z Gdańska, który przyjechał z całą rodzinką oraz z tym Panem który zaczął kuć zamek co mi się strasznie spodobało, ale nie miał czasu żeby skończyć.
Jeśli impreza dojdzie do skutku to na pewno przyjadę.
Muszę się zastanowić nad tą płytą. Bo nie chcę sobie pluć w brodę, że sprzedałem, a jednak by mi się przydała.
Jeśli impreza dojdzie do skutku to na pewno przyjadę.
Muszę się zastanowić nad tą płytą. Bo nie chcę sobie pluć w brodę, że sprzedałem, a jednak by mi się przydała.
Nic co robisz, nie jest stratą czasu, jeśli umiesz mądrze korzystać z własnych doświadczeń.
-
lukasz19851985
- Posty: 9
- Rejestracja: 21 paź 2012, 19:46
- Lokalizacja: Dolnyśląsk
Re: Pierwsze i późniejsze moje prace.
Dziurownicy pod żadnym względem nie sprzedawaj ... zresztą zawsze wychodziłem z założenia żeby nie pozbywać się żadnych narzędzi które zdobyłem. Prędzej czy później któreś się przyda , a jeść nie woła co jedynie zajmuje miejsce gdzie czasami jest tak bardzo potrzebne ale i na to zawsze się znajdzie sposób .
Re: Pierwsze i późniejsze moje prace.
Długo się nie odzywałem ale to ze względu na to, że trwały żniwa i nie miałem czasu nic kuć, ale forum przeglądałem raczej regularnie. Prace w polu się jeszcze nie skończyły, a że wujek ma prawie 200 ha pól, więc jest przy czym pracować, to podejrzewam, że jeszcze przez jakiś czas nie będę miał czasu na kucie. Ale chciałem się pochwalić.
Chciałem się pochwalić tym, że poznałem Pana Franciszka z Mórkowa. Widzieliśmy się tydzień temu w Lubinie i dzisiaj w Wilkowicach. Pozwolił mi chwilę kuć na jego kowadle i pochwalił mnie za ładnego liścia.
Bardzo uprzejmy Pan, sympatyczny i chętnie dzielący się wiedzą.
Życzyłbym sobie, abym też był taki na starość
Na zdjęciach widać co powstało, a takie a nie inne tło, bo dziewczyna od razu zabrała listek i przypięła go do kluczy 
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nic co robisz, nie jest stratą czasu, jeśli umiesz mądrze korzystać z własnych doświadczeń.
-
graffic
Re: Pierwsze i późniejsze moje prace.
Dante95 - masz bardzo ładne paznokcie
a Franek to człowiek z duszą
a Franek to człowiek z duszą
Re: Pierwsze i późniejsze moje prace.
W końcu miałem trochę więcej czasu żeby coś porobić i to są tego efekty. Moja mama ma 4 września urodziny, więc taki prezent jej zmajstrowałem
Wzorowałem się na kwietniku, który robił jeden z kowali podczas turnieju w Legnicy. Otwory pod nity niestety wiercone, ale widzę po tej pracy, że dochodzę do wprawy w rozklepywaniu nitów.
Jeszcze muszę polakierować i jak już zawiśnie w docelowym miejscu to wrzucę kolejne zdjęcie.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Nic co robisz, nie jest stratą czasu, jeśli umiesz mądrze korzystać z własnych doświadczeń.
-
graffic
Re: Pierwsze i późniejsze moje prace.
fajny kwietnik i dobry / praktyczny pomysł na prezent (zwłaszcza że dla mamy
)
Re: Pierwsze i późniejsze moje prace.
Masz tam uroczy zakątek.