Mam na imię Mateusz i mieszkam w Kędzierzynie-Koźlu. Tematem zainteresowałem się dość spontanicznie jakiś tydzień temu, może trochę więcej, ale mam już gotowe jedno palenisko i drugie w drodze :d
To już gotowe zostało wstawione później, ale jest na zaprawie ognioodpornej na bazie cementu portlandzkiego, więc ładnie twardniało (http://www.castorama.pl/produkty/instal ... ch-product). Natomiast pierwsze, które zrobiłem (i nadal schnie), jest na zaprawie szamotowej (http://www.castorama.pl/produkty/instal ... ch-product), więc w takich ilościach jakie są tu potrzebne będzie chyba schnąć do przyszłego miesiąca..
Projekt wg, Granta Thompsona "The king of random" (https://www.youtube.com/watch?v=hHD10DjxM1g), choć nie do końca, bo użyłem innych zapraw (nie wiem co jest naszym odpowiednikiem "plaster of paris"). Jak widać ze źródła pomysłu, interesuje mnie przede wszystkim odlewnictwo. Głównie aluminium, ale jeśli będzie dobrze szło, to chętnie przejdę do ciekawszych metali. Choć kucie też mnie interesuję, to na razie jedyna z nim styczność, to przeformowanie szczypiec kominkowych, żeby się lepiej nadawały do operowania tyglem.
Od razu zaznaczam, że przeszedłem przez ogólniak i uniwerek, więc moja wiedza techniczno-praktyczna jest w najlepszym przypadku minimalna, także wiele oczywistych rzeczy trzeba mi będzie tłumaczyć również
Obecnie jestem na stażu w raczkującym zakładzie stolarskim, co daje możliwości do eksperymentów z drewnem i nie tylko. Także zastanawiałem się czy może, jak nabiorę wprawy, nie pobawić w robienie okuć do mebli i tego typu rzeczy również. Na razie załatwiłem sobie konkretny kawałek szyny, bo o kowadło oczywiście ciężko. Oszlifowałem ją na razie tylko, ale nie bawiłem się w żadne profilowanie.
Mam od razu parę pytań, bo choć informacji na ten temat jest dużo, na wielu stronach, to nie trafiłem na takie, które by rozwiały moje wątpliwości, dlatego zapytam od razu we wstępie.
Tę zaprawę ognioodporną kupiłem po tym, jak mi chłopaki w castoramie powiedzieli, że wytrzymuje do 1300 stopni (na opakowaniu brak informacji). Okazało się, że nawet na ich stronie jest info, że tylko do 1000C, potem dopiero doczytałem, że na bazie cementu portlandzkiego, to co najwyżej 1100C można pociągnąć. Po zawiązaniu i odczekaniu ok doby, osuszałem najpierw lekko grzejąc opalarką, później delikatnie przepalając papierem, aż się całe nie zagrzało, potem dawałem mu spokojnie ostygnąć i tak parę razy. Później przepaliłem go trochę porządniej na papierze i drewnie, następnie jeszcze trochę porządniej na węglu drzewnym, aż finalnie przywaliłem konkretnie i zrobiłem testy pierwszych wytopów. Cały proces trwał oczywiście parę dni, wczoraj drugi raz wytapiałem trochę alu. Niestety, jak widać na zdjęciach, pęknięcia i tak się pojawiają.
1. Czy coś nie tak zrobiłem technicznie czy po prostu taka jest wytrzymałość tego materiału w takich warunkach? Nie dałem do środka żadnego zbrojenia, bo za późno wpadłem na taki pomysł, nie moczyłem też ścianek podczas suszenia (nie wiem czy tak się robi, ale gdzieś trafiłem na informację, że to pomaga równomiernie suszyć zaprawy cementowe).
2. Czy można te pęknięcia jakoś reanimować? Np. zakleić zaprawą szamotową albo w ogóle zrobić warstewkę szamotu, żeby zwiększyć odporność na bezpośrednie działanie żaru?
3. Jakie temperatury można uzyskać w takim palenisku (przy węglu drzewnym/koksie i nadmuchu z suszarki, bo na razie za palnik się nie łapię)?
4. Czy ten sam projekt, ale na czystej zaprawie szamotowej (nie dodawałem cementu portlandzkiego, bo to tylko do 1000 stopni) sprawdzi się lepiej?
5. Czytałem, że kaolin jest dość niedrogi, a sprawdza się nawet przy temperaturach 1600 stopni. Jeśli go używać to w czystej postaci czy dodawać do niego jakiś piasek czy coś? Może wymieszać go z szamotem, skoro sam kaolin robi za lepiszcze? W ogóle jaką mieszankę byście polecali do takiego projektu, żeby wytrzymała więcej, niż parę rozpalań?
6. Zakładam, że takie palenisko nada się też do grzania metalu do kucia (choć tylko niedużego, jak np. noże, od których chyba najłatwiej zacząć naukę kucia), czy słusznie?
7. Jaki czynnik decyduje o ilości szlaki przy topieniu aluminium, przy za wolnym czy za szybkim grzaniu? Czy warto sypać do niego boraks, żeby zniwelować efekt utleniania?
Uff, trochę się rozpisałem, ale praktyka zrodziła sporo pytań
Za wszelkie pomysły informacje i wskazówki będę bardzo wdzięczny, bo co tu dużo mówić - temat obróbki metalu (i nie tylko) jest po prostu ciekawy. Wystarczyło trochę zabawy z tym, żeby pojawiło się zdziwienie, czemu ogólniaki są tak gloryfikowane, a im bardziej wyspecjalizowany kierunek tym mniej atrakcyjny w ogólnej ocenie. No ale cóż.
Pewnie trochę tu zabawię, także jeszcze raz witam wszystkich i pozdrawiam,
Mateusz