Otóż.
Pracuję w firmie produkującą towar ze stali.
Jako, że firma nastawiona na maksymalizację zysków i minimalizacji kosztów, używany materiał jest możliwie najtańszy a spawacze słabo opłacani.
Efektem tego jest słaba jakość spawów i olbrzymia ilość odprysków.
Pracuję na "obróbce", czyli bezpośrednio po spawaczach. Moim zadaniem jest oszlifować, oczyścić z odprysków, umyć i wypchnąć na malarnie.
Problem w tym, że firma, jako nastawiona na max zysk min koszty, nie zamierza zaopatrzyć naszego działu w narzędzia do usuwania odprysków.
Każdy jest zmuszony do robienia własnego narzędzia na własną rękę. Jet to kawałek płaskownika przyspawanego do rękojeści, zazwyczaj pręt fi 16.
Przykład kształtu skrobaka. Jest to najlepszy pod względem ergonomii kształt. Bez żadnych bajerów. Ma być "mobilny" w ręce.

Do tej pory radziliśmy sobie tnąc stare, z porządnej stali pilniki. Jednak zasoby pilników się skończyły a te "współczesne" to śmiech na sali.
Aktualnie bawimy się tnąc połamane piły. Jednak są one kruche. Prawie każdy upadek na ziemię kończy się pęknięciem.
Jak pisałem wyżej, firmy to nie interesuje. Zapytany kierownik produkcji stwierdził, że trzeba by kupić specjalną stal. Jednak jest ona droga więc nici z tego.
Do rzeczy.
Postanowiłem wyłożyć kasę i kupiłem stal NC6. Niby odporna na ścieranie (podstawa przy moim sposobie pracy). Jednak po wykonaniu narzędzia i oddaniu do hartowania (u nas na zakładzie mamy piec) zawiodłem się bardzo. Narzędzie muszę co najmniej raz dziennie ostrzyć co nie miało miejsca przy ostrzu z pilnika. Do tego łupie się na krawędziach.
Albo nasza narzędziownia jest do bani i nie potrafią porządnie zahartować materiału albo kupiłem zły materiał.
Jeżeli to kwestia użytej stali to proszę o pomoc w odpowiednim jej dobraniu.
Jeżeli to kwestia obróbki ostrza to słabo.
A może macie namiary na jakąś firmę, gdzie można zaopatrzyć się w odpowiednie skrobaki.