Nożyk z gównolitu,nawęglany i zły.

noże, nożyki, nożyczki

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Remington
Posty: 833
Rejestracja: 21 wrz 2009, 17:46
Lokalizacja: Gdynia

Re: Nożyk z gównolitu,nawęglany i zły.

Post autor: Remington » 15 gru 2016, 22:45

...cukier?

Awatar użytkownika
Jacenty
weteran forum
Posty: 4251
Rejestracja: 27 wrz 2012, 13:18
Lokalizacja: Mikołajki
Kontakt:

Re: Nożyk z gównolitu,nawęglany i zły.

Post autor: Jacenty » 15 gru 2016, 23:01

Drożdże?

graffic

Re: Nożyk z gównolitu,nawęglany i zły.

Post autor: graffic » 16 gru 2016, 10:58

mąka ? (po spaleniu - świetny nośnik węgla.... przecież) hihihi

Awatar użytkownika
Gnom
Posty: 345
Rejestracja: 26 lut 2014, 12:19
Lokalizacja: Wińsko
Kontakt:

Re: Nożyk z gównolitu,nawęglany i zły.

Post autor: Gnom » 16 gru 2016, 17:03

Cukier, drożdże, albo mąka + enzymy i już możemy się porządnie "nawęglić" ;-P
Demokracja - tyrania większości nad mniejszością.

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Re: Nożyk z gównolitu,nawęglany i zły.

Post autor: Dara » 16 gru 2016, 17:19

Mieszanka nawęglająca musi zawierać węgiel,to chyba oczywisty oczywizm.
A co jest jego źródłem to już inna sprawa.Ale nie są to karaluchy :)
Bimber jak mi się wydaje nie ma zadnego bezposredniego wpływu na nawęglanie
bo dawno odparuje zanim materiał się nagrzeje,jego zadaniem jest wyparcie powietrza z mieszanki.
Co do OC. :)
Jedyna obróbka to było nawęglenie i natychmiastowe zahartowanie w błocie.Nawęglanie odbyło się w palenisku kowalskim w temperaturze pomarańczowego żaru,przechodzącego w jasnopomarańczowy.
W trakcie procesu grano na gitarze i spiewano na głosy piosenki Kaczmarskiego i Wysockiego
za równo po polsku jak i po rosyjsku i wychlano litre samogony na trzech.
To chyba tyle w kwestiach technicznych.

graffic

Re: Nożyk z gównolitu,nawęglany i zły.

Post autor: graffic » 16 gru 2016, 17:50

z tego wniosek że głównie zadziałały procedury magiczne... :D

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Re: Nożyk z gównolitu,nawęglany i zły.

Post autor: Dara » 16 gru 2016, 18:29

Zobaczymy co wyjdzie po nawęglaniu magicznym proszkiem nawęglonego żelaza włóknistego.
W sumie po to proszek zrobiłem a ten nożyk to był tylko test.

Awatar użytkownika
Gnom
Posty: 345
Rejestracja: 26 lut 2014, 12:19
Lokalizacja: Wińsko
Kontakt:

Re: Nożyk z gównolitu,nawęglany i zły.

Post autor: Gnom » 16 gru 2016, 22:05

Pamiętam coś, że czytałem na blogu Ludoszy próby nawęglania włóknistego żelaza w postaci cienkich płaskowniczków i próby te zakończyły się sukcesem. Płaskowniczki dały się zahartować, a na przełomie widać było głębokość nawęglenia.
Demokracja - tyrania większości nad mniejszością.

kin241
Posty: 463
Rejestracja: 07 paź 2009, 14:58
Lokalizacja: Warszawa

Re: Nożyk z gównolitu,nawęglany i zły.

Post autor: kin241 » 16 gru 2016, 22:08

Dara pisze: Co do OC. :)
Jedyna obróbka to było nawęglenie i natychmiastowe zahartowanie w błocie.Nawęglanie odbyło się w palenisku kowalskim w temperaturze pomarańczowego żaru,przechodzącego w jasnopomarańczowy.
W trakcie procesu grano na gitarze i spiewano na głosy piosenki Kaczmarskiego i Wysockiego
za równo po polsku jak i po rosyjsku i wychlano litre samogony na trzech.
To chyba tyle w kwestiach technicznych.
Dzięki za odpowiedź.
Pozytywny wpływ na wynik mógł mieć przeprowadzony ceremoniał. Wprawdzie nie taki jak przy kuciu katan ale jednak.

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Re: Nożyk z gównolitu,nawęglany i zły.

Post autor: Dara » 16 gru 2016, 22:30

Różnica polega na tym że katanę najpierw się hartuje a potem ostrzy.
Nożyk był wyostrzony przed nawęglaniem i hartowaniem.
Ostateczne ostrzenie zrobiłem igłą,ten co się interesuje tematem to bedzie wiedział o co chodzi
szyderców proszę o milczenie w tym temacie :)
Późniejsze wytrawianie usunęło zapewne nie nawęglone cząstki żelaza pozostawiając
krawędź tnącą niemal tak ostrą jak ostrze krzemienne.
Za pewne fuksem udało się zakończyć wytrawianie w optymalnym czasie.
Z tym że akurat tego już nie bardzo ,chyba śpiewaliśmy w tedy "Obławę" :)
Muszę pod mikroskopem zobaczyć co tam jest bo na prawdę do dzisiaj
mnie to ostrze zaskakuje.
A-zapomniałem dodać ,trawiony był w gorącym kwasie siarkowym tak ok 50*c.
Gnom pisze:Pamiętam coś, że czytałem na blogu Ludoszy próby nawęglania włóknistego żelaza w postaci cienkich płaskowniczków i próby te zakończyły się sukcesem. Płaskowniczki dały się zahartować, a na przełomie widać było głębokość nawęglenia.
Nawęglone żelazo włókniste to już mam,jakieś ze 20 kg.Chodzi o to żeby nawęglić go podobnie jak ten nożyk, tworząc ziarnistą strukturę na powierzchni i zachowując w miarę miękki
sprężysty rdzeń.

Revo
Posty: 33
Rejestracja: 04 sie 2016, 20:04
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Nożyk z gównolitu,nawęglany i zły.

Post autor: Revo » 16 gru 2016, 23:16

Ta ziarnista struktura to prawdopodobnie ziarno byłego austenitu, stal wyjściowa jest stalą gruboziarnistą, zaraz po przekroczeniu temp. 727*C tworzy się austenit i jego ziarna zaczynają się rozrastać w miarę czasu grzania, teraz pytanie do jakiej zawartości C nawęglił się ten nóż i jaka była faktyczna temp. nawęglania, jeśli odbywało się to powyżej krzywej Acm na wykresie fazowm Fe-Fe3C (punkt wyznaczony przez temp. i zawartość C) to po hartowaniu masz martenzyt i austenit szczątkowy, jeśli poniżej Acm to dochodzi do tego jeszcze cementyt, generalnie nie nawęgla się do zawartości węgla > 1% bo tworzy się krucha siatka węglików na granicach ziaren. Druga opcja to gruboziarnisty słabo wymieszany proszek nawęglający.
Przełom pokazałby wielkość ziarna, jeśli faktycznie jest tak duże a sądzę że tak to źle, im drobniejsze ziarno tym lepiej no i brak odpuszczania to tęż duży błąd bo teraz masz w ostrzu spore naprężenie powstałe podczas przemiany martenzytycznej a one ułatwiają pękanie.

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Re: Nożyk z gównolitu,nawęglany i zły.

Post autor: Dara » 16 gru 2016, 23:26

Hartowałem w błocie więc mogę olać odpuszczanie panie magister:)
Ale co do proszku dobrze kombinujesz .
A jak by było duże ziarno to z kąd był by tak ostry bez ostrzenia?

Revo
Posty: 33
Rejestracja: 04 sie 2016, 20:04
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Nożyk z gównolitu,nawęglany i zły.

Post autor: Revo » 16 gru 2016, 23:36

Nie nie możesz, chyba że hartujesz na bainit, a z racji że używałeś błota to masz dużo austenitu szczątkowego bo stale węglowe hartuje się w ośrodkach o dużej szybkości chłodzenia jak woda. Taki nożyk ma za małą masę żeby odpuszczać ciepłem powrotnym. Wzrost ziarna nie zmienia kształtu przedmiotu, ziarno się dopasowuje.

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Re: Nożyk z gównolitu,nawęglany i zły.

Post autor: Dara » 16 gru 2016, 23:51

nie wziąłeś pod uwagę tego że wokól hartowanego elementu tworzy się kokon gorącej gliny.
polecam popróbować w praktyce takiego hartowania teorie z książek dobre są w produkcji przemysłowej w handmadzie można robić rzeczy teoretycznie nie możliwe.
a co do szybkiego chłodzenia polecam błotny gejzer .
Z resztą- jak napisałem wcześniej- praktika tieorju ujebjot :)
Revo pisze: Wzrost ziarna nie zmienia kształtu przedmiotu, ziarno się dopasowuje.
Jakiś czas temu wrzuciłem na forum fotki resora hartowanego w 50 cyklach w zimej wodzie
jedyne co mogę dodać to zajebiście zmienił kształt i strukturę

graffic

Re: Nożyk z gównolitu,nawęglany i zły.

Post autor: graffic » 17 gru 2016, 11:57

szach-mat

ODPOWIEDZ

Wróć do „NOŻOWNICTWO - knifemaking”