Kowadło - Czy warto?
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Kowadło - Czy warto?
Witam serdecznie
Drodzy koledzy mam pytanie odnośnie kowadła, które znalazłem na olx.
Dziś dzwoniłem do Pana, który sprzedaje i cena wydaje się być bardzo atrakcyjna - 600 zł + oczywiście transport (który kombinuję teraz po znajomych)
Wg. opisu z olx:
"dł. 87 wys. 37 waga ok.200 kg"
Czy Waszym zdaniem to dobry zakup?
Jak widać na zdjęciach bitnia nie jest już zbyt równa
P.S. Jeśli napisałem w niewłaściwym dziale to proszę Administratorów o przeniesienie do właściwego.
Drodzy koledzy mam pytanie odnośnie kowadła, które znalazłem na olx.
Dziś dzwoniłem do Pana, który sprzedaje i cena wydaje się być bardzo atrakcyjna - 600 zł + oczywiście transport (który kombinuję teraz po znajomych)
Wg. opisu z olx:
"dł. 87 wys. 37 waga ok.200 kg"
Czy Waszym zdaniem to dobry zakup?
Jak widać na zdjęciach bitnia nie jest już zbyt równa
P.S. Jeśli napisałem w niewłaściwym dziale to proszę Administratorów o przeniesienie do właściwego.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6513
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
Re: Kowadło - Czy warto?
Zastanawia mnie tylko czym zalepione są otwory w bitni. warto.
Kontakt 517355290
Re: Kowadło - Czy warto?
Wygląda jak beton, więc raczej do wykruszenia...BANAN pisze:Zastanawia mnie tylko czym zalepione są otwory w bitni. warto.
Z tego co się dowiedziałem od sprzedawcy, podstawa pod kowadłem to beczka zalana betonem i jeśli byłby transport, to też jest do wzięcia.
- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6513
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
Re: Kowadło - Czy warto?
Bierz bez betonu. To kowadło będzie dawało mocno po uszach. ratunek raczej w beczce z piachem.
Kontakt 517355290
Re: Kowadło - Czy warto?
To beczka z piachem będzie lepsza niż pień drewniany lub coś takiego: https://www.youtube.com/watch?v=SJlKuXxK6xk ?
Prawdopodobnie ze względu na dźwięk - zdecydowanie piasek jest lepszym rozwiązaniem niż lite drzewo, ale z tego co zauważyłem większość używa drewnianych pieńków - może to ze względu na "łatwość" i ekonomiczność tego rozwiązania?
Będzie głośne ze względu na rozmiar, czy rodzaj użytego do wytopu metalu (chociaż nie wiem czy z tych zdjęć idzie wywnioskować co to za rodzaj metalu)?
Prawdopodobnie ze względu na dźwięk - zdecydowanie piasek jest lepszym rozwiązaniem niż lite drzewo, ale z tego co zauważyłem większość używa drewnianych pieńków - może to ze względu na "łatwość" i ekonomiczność tego rozwiązania?
Będzie głośne ze względu na rozmiar, czy rodzaj użytego do wytopu metalu (chociaż nie wiem czy z tych zdjęć idzie wywnioskować co to za rodzaj metalu)?
- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6513
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
Re: Kowadło - Czy warto?
Pracowałem na podobnym 100 kilowym. Bardzo dźwięczne, z dobrego towaru. Jeśli pień drewniany to z miękkiego drzewa lipa, topola.
Kontakt 517355290
Re: Kowadło - Czy warto?
wierzba panie pokrecona wierzba.
Re: Kowadło - Czy warto?
ja tam mam luja 213 kg na akacjowym pienku z akacjowych kantowek tak jak na filmie w linku i nie dzwoni po uszach wcale a widywałem nie jedno co daje strasznie po uszach
nie wiem czy to idzie czy pniem czy budową kowadła czy też masą
nie wiem czy to idzie czy pniem czy budową kowadła czy też masą
-
graffic
Re: Kowadło - Czy warto?
ad tego czy warto
1. bez oglądu na miejscu, nie ma sensu brać w ciemno - cena atrakcyjna - ale diabeł tkwi w szczegółach - poproś o lepsze foty lub zobacz na miejscu (sugeruje, jeśli nie jest to zbyt daleko)
2. do sprawdzenia jest stopień wybicia bitni - czasem fotka zniekształca obraz (wyłupane krawędzie i daje to wrażenie zniekształconej powierzchni), a czasem faktycznie jest ona wyklepana - jeśli wyklepanie jest mniejsze niż 2mm to nie przejmowałbym się (wystarczy przyłożyć poziomice, winkiel jakiś lub cokolwiek innego co ma gwarantowaną płaszczyznę i zobaczyć prześwit - powyżej 2,0 mm nie brałbym w ogóle
3. do sprawdzenia jest materiał którym są zalane otwory - w jednym kowadle mam cos podobnego zrobionego i tego nawet wiertła widiowe nie biorą (nawet nie wiem co to jest) - jeśli to jest beton - to rzecz do przebicia - otwory są ważne bo przydają się podczas pracy (mocowanie różnych narzędzi)
4. beczki z betonem nie brałbym - nawet w promocji
- koleś pozbędzie się problemu - problem będziesz miał Ty
5. mam takie samo kowadło (wymiarowo) - i nie ma ono 200 kg ... co najwyżej 180 kg (max)
6. niepokojące są też ślady (ciemne plamy) na bitni - rzecz do sprawdzenia - albo zalepione, albo wybite, albo zwykłe plamy - lepiej sprawdzić na żywo
pozdrawiam
1. bez oglądu na miejscu, nie ma sensu brać w ciemno - cena atrakcyjna - ale diabeł tkwi w szczegółach - poproś o lepsze foty lub zobacz na miejscu (sugeruje, jeśli nie jest to zbyt daleko)
2. do sprawdzenia jest stopień wybicia bitni - czasem fotka zniekształca obraz (wyłupane krawędzie i daje to wrażenie zniekształconej powierzchni), a czasem faktycznie jest ona wyklepana - jeśli wyklepanie jest mniejsze niż 2mm to nie przejmowałbym się (wystarczy przyłożyć poziomice, winkiel jakiś lub cokolwiek innego co ma gwarantowaną płaszczyznę i zobaczyć prześwit - powyżej 2,0 mm nie brałbym w ogóle
3. do sprawdzenia jest materiał którym są zalane otwory - w jednym kowadle mam cos podobnego zrobionego i tego nawet wiertła widiowe nie biorą (nawet nie wiem co to jest) - jeśli to jest beton - to rzecz do przebicia - otwory są ważne bo przydają się podczas pracy (mocowanie różnych narzędzi)
4. beczki z betonem nie brałbym - nawet w promocji
5. mam takie samo kowadło (wymiarowo) - i nie ma ono 200 kg ... co najwyżej 180 kg (max)
6. niepokojące są też ślady (ciemne plamy) na bitni - rzecz do sprawdzenia - albo zalepione, albo wybite, albo zwykłe plamy - lepiej sprawdzić na żywo
pozdrawiam
-
jakubzpodlasek
- Posty: 82
- Rejestracja: 25 lip 2016, 20:37
- Lokalizacja: kujawy i pomorze
Re: Kowadło - Czy warto?
brzydko wygląda, niestety
jakby na srodku była poważna dolina 
Re: Kowadło - Czy warto?
Musiałem szybko podjąć decyzję, bo pracownik znajomego akurat przejeżdżał obok miejsca zamieszkania właściciela (niedaleko Legnicy) - dla mnie to przeszło 400 km, więc raczej odpadały oględziny na miejscu.
Bardzo dziękuję graffic za rzeczowe podejście do tematu... i narobienie mi obaw
Prawdopodobnie jutro będzie u mnie, to obfotografuję i zdam relację z tego czy był to dobry wybór, czy też...
Bardzo dziękuję graffic za rzeczowe podejście do tematu... i narobienie mi obaw
Prawdopodobnie jutro będzie u mnie, to obfotografuję i zdam relację z tego czy był to dobry wybór, czy też...
-
habeer
- Posty: 595
- Rejestracja: 09 wrz 2016, 08:31
- Lokalizacja: Na Dolnym Śląsku piękne okolice, gmina Miękinia, Pisarzowice :)
Re: Kowadło - Czy warto?
tak czy inaczej kowadło w cenie 3 zł za kilogram to rozsądnie
Re: Kowadło - Czy warto?
No więc tak:
1. Prześwit, to w największym zagłębieniu 5 - 6 mm - więc chyba za dużo.
2. Przestrzeń na której jest największe zagłębienie to około 15 cm, a w sumie to jakieś 20-25 cm krzywizny.
3. Obydwa otwory - i jaskółczy ogon i ten okrągły są zabite - myślałem, jak zobaczyłem że to ziemia - ale wydaje mi się że są zabite klinami metalowymi, dodatkowo obwiązanymi sznurkiem - patrząc od dołu takie nasuwa się spostrzeżenie, od strony bitni - na wierzchu nazbierał się pył z gliny, odrobinek metalu i pewnie zgorzeliny, który robi iluzję ziemi.
Próbowałem to przewiercić profesjonalnym wiertłem widiowym, które w beton idzie jak w masełko - ale padł mi akumulator w młocie, więc na to jeszcze przyjdzie czas (trochę się zagłębiłem (około 1 cm) - po czym było słychać metaliczny odgłos - prawdopodobnie dobiłem się do metalowego klina, którego istnienie w tym miejscu podejrzewam)
Po co ktoś zatkał otwory - jest jakieś logiczne wytłumaczenie takiego zachowania?
4. Na kowadle są oznaczenia: GC 422 - pewnie było Jakiegoś Gerwazego i stąd te oznaczenia, ale jeśli by znaczyły coś innego - a ktoś by wiedział, to proszę o wyjaśnienie.
5. Kowadło ma z jednej strony dosyć głęboko ubity kant - to też jest prawdopodobnie poważna wada...
6. Plamy na zdjęciach - na szczęście okazały się tylko plamami - nie ma po nich śladu na kowadle.
7. Betonową podstawę dostałem w gratisie, nawet nie trzeba było mówić - właściciel chętnie się jej pozbył - "sprzyda się"
Konkluzja jaka się nasuwa: raczej nie będzie to dobre kowadło do dokładnej roboty, ale za tą cenę (600 zł) to chyba nie ma co stękać - bo z tą wagą, to będzie coś na pewno w okolicach 200 kg (to tak po odczuciach subiektywnych przy przenoszeniu) i darmowym transporcie (znajomy nie chciał nawet na przelew gardłowy
) raczej nic lepszego bym nie znalazł - no chyba że się mylę i był to strzał w stopę...
Najważniejsze pytanie: Czy "Szczerbatka" idzie jakoś podratować?
Można frezować, lub szlifować - czy też najtwardsza warstwa zostanie zniszczona i była by to robota głupiego?
Ewentualnie spawać?
1. Prześwit, to w największym zagłębieniu 5 - 6 mm - więc chyba za dużo.
2. Przestrzeń na której jest największe zagłębienie to około 15 cm, a w sumie to jakieś 20-25 cm krzywizny.
3. Obydwa otwory - i jaskółczy ogon i ten okrągły są zabite - myślałem, jak zobaczyłem że to ziemia - ale wydaje mi się że są zabite klinami metalowymi, dodatkowo obwiązanymi sznurkiem - patrząc od dołu takie nasuwa się spostrzeżenie, od strony bitni - na wierzchu nazbierał się pył z gliny, odrobinek metalu i pewnie zgorzeliny, który robi iluzję ziemi.
Próbowałem to przewiercić profesjonalnym wiertłem widiowym, które w beton idzie jak w masełko - ale padł mi akumulator w młocie, więc na to jeszcze przyjdzie czas (trochę się zagłębiłem (około 1 cm) - po czym było słychać metaliczny odgłos - prawdopodobnie dobiłem się do metalowego klina, którego istnienie w tym miejscu podejrzewam)
Po co ktoś zatkał otwory - jest jakieś logiczne wytłumaczenie takiego zachowania?
4. Na kowadle są oznaczenia: GC 422 - pewnie było Jakiegoś Gerwazego i stąd te oznaczenia, ale jeśli by znaczyły coś innego - a ktoś by wiedział, to proszę o wyjaśnienie.
5. Kowadło ma z jednej strony dosyć głęboko ubity kant - to też jest prawdopodobnie poważna wada...
6. Plamy na zdjęciach - na szczęście okazały się tylko plamami - nie ma po nich śladu na kowadle.
7. Betonową podstawę dostałem w gratisie, nawet nie trzeba było mówić - właściciel chętnie się jej pozbył - "sprzyda się"
Konkluzja jaka się nasuwa: raczej nie będzie to dobre kowadło do dokładnej roboty, ale za tą cenę (600 zł) to chyba nie ma co stękać - bo z tą wagą, to będzie coś na pewno w okolicach 200 kg (to tak po odczuciach subiektywnych przy przenoszeniu) i darmowym transporcie (znajomy nie chciał nawet na przelew gardłowy
Najważniejsze pytanie: Czy "Szczerbatka" idzie jakoś podratować?
Można frezować, lub szlifować - czy też najtwardsza warstwa zostanie zniszczona i była by to robota głupiego?
Ewentualnie spawać?
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
jakubzpodlasek
- Posty: 82
- Rejestracja: 25 lip 2016, 20:37
- Lokalizacja: kujawy i pomorze
Re: Kowadło - Czy warto?
źle to wygląda
naprawa to trudny temat.
-
egojack1
Re: Kowadło - Czy warto?
Kowadło jest już wypracowane, ale nie wygląda wcale jakoś szczegółnie źle, widuje się gorsze.Po mojemu jest to kowadłó z dogrzaną bitnią, i to wyłupanie na brzegu to wyłupanie w cienkawej już warstwie bitni.
Próby jego poprawiania wg mnie nie mają sensu. Frezowanie choć możliwe to droga rzecz, bitni jest niewiele a i frezarka ze względu na masę musi być słuszna. Frezer na pewno nie wpadnie w zachwyt słysząc takie zlecenie.
Szlifować maszynowo - za dużo do zebrania chcąc to wyrównać, ręcznie też raczej bez sensu. Napawać szczerbę - może odpęknąć wcześniej czy później plus rozhartuje kawałek bitni.
Konkluzja - oczyścić druciakiem, odetkać otwory i cieszyć się takim jak jest.Ewentualnie złagodzić nieco szlifierką krawędzie wyłupania. Jak to mówią za te pieniądze o tej masie może być.
Próby jego poprawiania wg mnie nie mają sensu. Frezowanie choć możliwe to droga rzecz, bitni jest niewiele a i frezarka ze względu na masę musi być słuszna. Frezer na pewno nie wpadnie w zachwyt słysząc takie zlecenie.
Szlifować maszynowo - za dużo do zebrania chcąc to wyrównać, ręcznie też raczej bez sensu. Napawać szczerbę - może odpęknąć wcześniej czy później plus rozhartuje kawałek bitni.
Konkluzja - oczyścić druciakiem, odetkać otwory i cieszyć się takim jak jest.Ewentualnie złagodzić nieco szlifierką krawędzie wyłupania. Jak to mówią za te pieniądze o tej masie może być.