zużycie węgla drzewnego

Zapomniane techniki i narzędzia, tradycyjne wyroby

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

lachim
Posty: 549
Rejestracja: 07 lut 2016, 19:26
Lokalizacja: Skórka
Kontakt:

zużycie węgla drzewnego

Post autor: lachim » 11 kwie 2017, 14:16

Poszukuję namiarów na pozycje książkowe, artykuły na Podstawie których znalazłbym odpowiedź na pytanie: Ile węgla drzewnego zużywał kowal rocznie? Może ktoś dysponuje jakimiś przekazami ustnymi od dawnych kowali.

Awatar użytkownika
RadeK
Posty: 520
Rejestracja: 23 paź 2012, 20:16
Lokalizacja: Warszawa

Re: zużycie węgla drzewnego

Post autor: RadeK » 11 kwie 2017, 14:54

O stary XD chce Ci sie robić drzewny? Gdzies słyszałem że jak pracujesz 8h dziennie to przez rok wydusisz kilkanascie ton :P Też zależy jaki węgiel drzewny bo są te japońskie drzewka (nie pamiętam jak się nazywały) co jak z nich zrobisz drzewny to starcza na o wiele dłużej niż ze zwykłego europejskiego drewna.

lachim
Posty: 549
Rejestracja: 07 lut 2016, 19:26
Lokalizacja: Skórka
Kontakt:

Re: zużycie węgla drzewnego

Post autor: lachim » 11 kwie 2017, 21:49

Nie chodzi mi o wypełnienie węgla we własnym zakresie. Szkoda czasu. Metody przemysłowe są znacznie lepsze, a na rekonstrukcję nie mam czasu. Zależy mi na dotarciu do przekazów utrwalonych w różnego typu opracowaniach, np dotyczących ekonomii pracy kowala wiejskiego, cytowanych zapisków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej przez folwarku zatrudniające kowali, itp.
Może ktoś trafił przez przypadek na takie dane.

Awatar użytkownika
Bodar
weteran forum
Posty: 4331
Rejestracja: 01 sty 2014, 11:21
Lokalizacja: Szprotawa

Re: zużycie węgla drzewnego

Post autor: Bodar » 11 kwie 2017, 22:40

Michale, chyba nie da się udzielić konkretnej odpowiedzi na to pytanie. W kuźnictwie do XIX w., w którym to do użytku wszedł również koks, jako paliwo, oprócz węgla drzewnego, używano kuźniczego węgla kamiennego. W przekazach historycznych odnotowano używanie ww. węgla w kowalstwie w Europie już w XIV w., choć jego wydobycie na skalę przemysłową rozpoczęto kilka wieków później.

Jednak na 100 % można przyjąć, że podstawowym paliwem w małych, rodzinnych kuźniach w ubiegłych stuleciach, wyłączając koniec XIX i cały XX wiek, w którym już ogólnodostępny był koks, był węgiel drzewny. Ale ile ? :) ,chyba nikt nie zna na to odpowiedzi ;)

Oo, gdyby kowal np. wykuwał przez całe życie tylko trelinki do kombajnów :roll: , nie byłoby problemu z obliczeniami :D

Awatar użytkownika
Dracorian
forumoholik
Posty: 1967
Rejestracja: 22 mar 2013, 15:24
Lokalizacja: Ziemia Lubuska [ok.Torzymia]

Re: zużycie węgla drzewnego

Post autor: Dracorian » 12 kwie 2017, 00:09

Słyszałem też (poza tematem) że w Londynie (chyba jesień średniowiecza )zakazano używania kamiennego w kuźniach bo co tu dużo mówić....mieli swojego Smoga jak w Krakowie :D
Dobrym kowalem będziesz tylko wtedy,,kiedy to lubisz

graffic

Re: zużycie węgla drzewnego

Post autor: graffic » 12 kwie 2017, 02:23

lachim - w pewnym zakresie da sie to policzyc, zalezy jaki stopien dokladnosci Cie interesuje..i do czego takie dane i z jakiego okresu. literatury stricto nie ma, sa przekazy dot zuzycia materialow (np. dot. manufaktur z XIX / XX w) bilanse zakladow i kuzni - cos moge poszukac

lachim
Posty: 549
Rejestracja: 07 lut 2016, 19:26
Lokalizacja: Skórka
Kontakt:

Re: zużycie węgla drzewnego

Post autor: lachim » 12 kwie 2017, 08:35

Graffic - właśnie do takich przekazów chciałbym dotrzeć. Np. w "Zarysie ludowego kowalstwa..." Reinffusa są wzmianki o np. zużyciu materiałów i przykładowe kalkulacje - jednak dotyczą żelaza. W mojej okolicy jest dużo pozostałości po wypale węgla drzewnego ("pola mielerzowe"). Zostały zidentyfikowane dzięki scaningowi laserowemu. Ilościowo są to dziesiątki śladów po mielerzach, zarysowujące się w postaci delikatnych okręgów, całkowicie nieidetyfikowalne w terenie. Po koleżeńsku współpracuję (choć to może za mocne słowo) z muzeum (dział archeologii) i chodzi o dotarcie do jak największej ilości materiałów aby móc ocenić np. ważność, skalę odziaływania tego "ośrodka wypału węgla". Mielerze policzymy, oszacujemy ilość węgla jaki został wyprodukowany. I teraz przykładowe pytanie: spalony na miejscu czy może wywieziony i na jaką odległość. Sprawa jest w powijakach, na etapie wstępnym/przygotowawczych badań archeologicznych.
Więc każda wzmianka o zużyciu węgla drzewnego, bez względu czy dotyczyć będzie kowala w mieście, na wsi jest ważna. Zdaję sobie sprawę, że jest wiele zmiennych wpływających na zużycie paliwa. Od czegoś jednak trzeba zacząć.

Awatar użytkownika
Dracorian
forumoholik
Posty: 1967
Rejestracja: 22 mar 2013, 15:24
Lokalizacja: Ziemia Lubuska [ok.Torzymia]

Re: zużycie węgla drzewnego

Post autor: Dracorian » 12 kwie 2017, 08:52

lachim osobiście nie wspomogę żadnymi źródłami
niemniej proponował bym ci zrobić siekierę/inne popularne i niezbędne dawniej narzędzie na wyposażeniu każdego gospodarstwa wyłącznie na węglu drzewnym i ręcznie młotkiem włączając w to przerwy w nadmuchu podczas kucia (zwykle jak kowal kuje to nie miechuje-a pomocnik pomagał często przy kuciu).
To powinno dać ci taki praktyczny wgląd w zużycie drzewnego,a z własnego doświadczenia wiem że idzie go mnóstwo :)
Dobrym kowalem będziesz tylko wtedy,,kiedy to lubisz

lachim
Posty: 549
Rejestracja: 07 lut 2016, 19:26
Lokalizacja: Skórka
Kontakt:

Re: zużycie węgla drzewnego

Post autor: lachim » 12 kwie 2017, 10:14

Dracorian masz rację. Można zrobić takie doświadczenie. Da to pewien pogląd na sprawę. Jednak będzie to tylko pogląd (z olbrzymim błędem), dlatego ważne są jakieś historyczne źródła lub wiarygodne przekazy ustne "dziadka kowala".
Zwróć uwagę na to, że jak pracujesz na nadmuchu elektrycznym to węgiel zużywa Ci się w innym tempie. Nawet wentylator na korbkę będzie niemiarodajny :)
Trzeba byłoby zrobić doświadczenie w kuźni w skansenie i pracować od świtu do zmierzchu (z przerwą na Anioł Pański i obiad). Do tego dochodzi poziom umiejętności, ekonomii grzań i ruchów związanych z obróbką, itp.
Jednak po nitce do kłębka... :)

Remington
Posty: 833
Rejestracja: 21 wrz 2009, 17:46
Lokalizacja: Gdynia

Re: zużycie węgla drzewnego

Post autor: Remington » 12 kwie 2017, 11:05

Liczenie śladów po mielerzach nic nie da. mielerze to nie dymarki, że w jednym miejscu budowano jedną, i tylko jedną, a następne obok.

Awatar użytkownika
Dracorian
forumoholik
Posty: 1967
Rejestracja: 22 mar 2013, 15:24
Lokalizacja: Ziemia Lubuska [ok.Torzymia]

Re: zużycie węgla drzewnego

Post autor: Dracorian » 12 kwie 2017, 11:49

Lachim ja nigdy nie pracuje na pełnym nawiewie na drzewnym,bo kuźnia wyglądała by jak Pompeje po wybuchu Wezuwiusza :D Zwykle zostawiam otwarty popielnik i na takim nawiewie i tak można spalić stal :)
Choć uważam że nie na sensu przesadzać z idealnym nawiewem.Przy takim szacowaniu to nawet 100kg różnicy w tą czy w tamtą sądzę że nie ma wielkiej różnicy :D
Dobrym kowalem będziesz tylko wtedy,,kiedy to lubisz

graffic

Re: zużycie węgla drzewnego

Post autor: graffic » 12 kwie 2017, 17:13

Michal - pare rzeczy ktore wg mnie powinienes wziac pod uwage: ilosc miejsc po wypale (miejsca po mielerzach) jest z zalozenia obarczone bledem - dlaczego ? ano dlatego ze nie dowiedziesz ze 1 miejsce (slad) bylo uzyte tylko raz (moglo byc uzyle wielokrotnie, a kazde nastepne miejsce tez moglo byc uzyte kilka razy) - to co okreslisz na podstawie sladow to minimalna liczba wypalow (czyli minimalna ilosc wegla wypalonego)..dalej - kowale, jesli nie znasz ich liczby (w przedziale czasu, lub na ogran)

graffic

Re: zużycie węgla drzewnego

Post autor: graffic » 12 kwie 2017, 17:21

ograniczonej przestrzeni i nie znasz ich profilu produkcji to mozesz przestrzelic zapotrzebowanie na wegiel o wieleset procent..w tego wyjdzie ze albo ich bylo bardzo duzo, albo duzo zuzywali wegla), dalej nie tylko kowale wykorzystywali wegiel..a to sprawia ze trudnosci szacowania staja sie jeszcze wieksze.. jak napisalem wczesniej da sie dokopac do pewnych wiarygodnych danych..ale bedzie to informacja jednostkowa (1 kowal) co w zaden sposow nie umozliwi Ci powiazania zapotrzebowania na wegiel

graffic

Re: zużycie węgla drzewnego

Post autor: graffic » 12 kwie 2017, 17:26

z liczba kowali, w zamknietym okresie czasu i przestrzeni..ad odleglosci dowozu wegla - maksymalnie bylo to kilka kilanasnie, rzadziej kilkadziesiat km..wegiel drzewny kruszy sie w transporcie (nieresorowane wozy na wybojach)..wiec jakosc wegla spadala wraz z odlegoscia..(czesto taki argument pojawia sie przy opisach hut)

ODPOWIEDZ

Wróć do „KOWALSTWO TRADYCYJNE - traditional blacksmithing”