Miecz rzymski "IMP"

Miecze - kucie i oprawa

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
ADALBERTUS
Posty: 128
Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Kontakt:

Miecz rzymski "IMP"

Post autor: ADALBERTUS » 24 lis 2013, 20:59

Witam,
Po raz kolejny zabrałem się za rekonstrukcję tego miecza:
http://www.platnerz.com/platnerz-com/br ... foto1.html
Poprzednio miałem do dyspozycji tylko dokumentację archeologiczną, teraz miałem okazję obejrzeć oryginał i wypożyczono mi odlew tego miecza. W swojej naiwności sądziłem, że zbudowany jest tak jak na przedstawionych na mojej stronie internetowej rysunkach. Biję się w piersi – jakieś bielmo mi padło na oczy a do głowy nawet mi nie przyszła myśl, że i w tym przypadku tamci kowale „bawili” się dziwerem. Na pierwszy rzut oka wygląda, że miecz zbudowany jest tak:
http://www.platnerz.com/platnerz-com/br ... foto6.html
Czyli ostrze, sznur skręcany w prawo, sznur skręcany w lewo i znów ostrze.
Gdyby tak było naprawdę, na jednym płazie włókna dziweru rozchodziłyby się od rdzenia do ostrzy a na drugim odwrotnie – zbiegałyby się do osi miecza. Innymi słowy włókna na obydwu płazach byłyby skrzyżowane. Sęk w tym, że na obydwu płazach włókna biegną tak samo.
http://www.platnerz.com/platnerz-com/br ... oto3a.html
Mamy więc (chyba ???)tylko dwie możliwości. Albo miecz ma dziwer złożony z 4 sznurów dziweru po dwa na każdym płazie skręconych w jodełkę rozbieżną patrząc ku sztychowi, albo jest to zgrzewka pręta utworzonego przez plasterki podobnie ułożone jak przewracające się kolejno kostki domina. Gdyby były to 4 sznury, to mielibyśmy taki układ włókien (licząc od powierzchni głowni):
Skośne rozbieżnie>skośne zbieżnie>skośne zbieżnie>skośne rozbieżnie.
Ale warstwy blisko powierzchni krzyżowałyby się z warstwami leżącymi w pobliżu środka głowni. Jednak – co widać na fotce
http://www.platnerz.com/platnerz-com/br ... oto3a.html
część pęknięć i ubytków korozyjnych przechodzi na wylot dokładnie w miejscu zgrzewania włókien. Świadczy to o tym, że włókna się nie krzyżują, a więc nie mogą to być dwa ani cztery sznury dziweru. W takim razie jak to mogło być zrobione ? Ja chyba jestem za stery na takie zagadki, bo znów stanąłem w punkcie wyjścia – po prostu nie wyobrażam sobie praktycznego sposobu wykonania takiej głowni. Może komuś przyjdzie jakiś pomysł do głowy ?

Pokłony.
ADALBERTUS.
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 26 lis 2013, 12:39

Może w ten sposób jak dzisiejsze damasty mozaikowe?
Pręt tnie się w ten sposób:
Obrazek

Obrazek

I składa w płaskownik tak:
Obrazek

Tutaj są obejmy z płaskownika, w mieczu można dać od góry rdzeń, a na boki od razu ostrze i też będzie trzymać, a wyższe piętro zbudować w ten sam sposób tylko pręte cięte"odwrotnie" coby jodełka wyszła. Jakby to wszystko jakoś sprytnie poobwiązywać drutem to myślę że by się ładnie pozgrzewało :)

Po zgrzaniu tamten pakiet wygląda już tak:
Obrazek

Nie widać żadnych niedogrzań na granicach tych co były pod kątem 45 stopni.

W takim sposobie masz wzór na wylot że tak powiem, to co na górze, to masz na dole :) Wzór jest ciągły na całym przekroju.

Awatar użytkownika
ADALBERTUS
Posty: 128
Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: ADALBERTUS » 27 lis 2013, 23:17

Witam,
dzięki za podrzucenie pomysłu. Nie wpadło mi do głowy, że można po prostu skosem pociąć zgrzewkę. Kręciłem się wokół możliwości układania plasterków jak owe kostki domina. W Twoim pomyśle problem jest w cięciu - piłka i tarcza do cięcia odpadają (2000 lat temu) a cięcie po kowalsku nie da takiego efektu. Ale przyszło mi do głowy trochę inne rozwiązanie tego problemu. W kilku miejscach widać wyraźnie, że włókna na skraju jodełki są bardzo cienkie i praktycznie równoległe do osi miecza, następnie odchylają się pod kątem i przy drugim brzegu ponownie zakręcają, robię się gęste i biegną równolegle. Coś jak rozciągnięta litera "S". Początkowo myślałem, że to dodatkowe pasma dziweru o równoległych włóknach, ale może to być coś zupełnie innego, co rozwiązałoby problem. Potrenuję na plastelinie i napiszę co z tego wyszło.

Pokłony
ADALBERTUS
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 27 lis 2013, 23:24

Chętnie się dowiem co wyszło z eksperymentów :)

Ewentualnie, gdy się tnie na dobrej podcince i później jest się w stanie zeszlifować troche materiału to myślę że można by ułożyć takie coś.
Choć tak jak myślisz z tym S też by mogło być, tylko trzeba dobrze na kant odkuć i równo wszystkie przylegające do siebie krawędzie chyba?

Awatar użytkownika
Tom Oldsmith
Posty: 317
Rejestracja: 29 gru 2010, 16:00
Lokalizacja: Harrison, NJ
Kontakt:

Post autor: Tom Oldsmith » 27 lis 2013, 23:56

A nie jest to poklepane w popularne coraz bardziej damastowe "piorko". Tam tez wlokna srodkowe biegna prawie rownolegle do osi i sa gesto upakowane, a zewnetrzne wyraznie grubsze. Z lekka modyfikacja na zewnetrznej krawedzi, zeby to "S" uzyskac. Tylko strasznie dlugasne to pierze by bylo.

Tak sobie gdybam, przeciez ja sie nie znam zupelnie :)
Ingenuity is the third hand of a craftsman ...
Tom

Awatar użytkownika
ADALBERTUS
Posty: 128
Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: ADALBERTUS » 28 lis 2013, 08:48

Weźcie poprawkę na to, że stosujemy tylko techniki i narzędzia dostępne 2000 lat temu. Pilniki są dopuszczalne ale mało prawdopodobne ze względu na pracochłonność piłowania tylu kawałków. W dodatku zachowane pilniki przypominają współczesne "iglaki" . Nie wyklucza to możliwości istnienia dużych pilników i innego podejścia do pracochłonności. Poszukam w moich materiałach rysunków innych rzymskich dziwerków - wtedy dopiero "usiądziecie" :-)

ADALBERTUS
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"

Awatar użytkownika
reneq
Posty: 694
Rejestracja: 16 kwie 2010, 16:22
Lokalizacja: __

Post autor: reneq » 28 lis 2013, 09:36

rozwiązanie trochę karkołomne ale raczej możliwe do wykonania tradycyjnymi technikami
Obrazek
zielone to korekta po namyśle

ODPOWIEDZ

Wróć do „MIECZOWNICTWO - swordmaking”