Czym pomalować?

Techniki używane obecnie, kowalstwo artystyczne

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
Jałokim
Posty: 118
Rejestracja: 02 lis 2012, 12:36
Lokalizacja: Białystok

Czym pomalować?

Post autor: Jałokim » 02 lis 2012, 12:55

Pracuję od jakiegoś czasu nad takim smoczysławem:

Obrazek

Planuję go skończyć dopiero pod koniec wiosny, ale już chciałbym mniej więcej zorientować się czym to zabezpieczyć. Chciałbym by było widać, że jest to stal, więc farba musi być bezbarwna. Musi być odporna na warunki atmosferyczne i stosunkowo elastyczna, by pracowała z rozciągającą się od słońca stalą.
Przy okazji zapytam jak to oczyścić? Jedne co mi do głowy przychodzi to polewanie rozpuszczalnikiem i szorowanie szczotą. Szmatką przetrę co najwyżej błony skrzydeł, bo resztę ciała pokrywają łuski i odpryski spawów. Szmatą w te zakamarki nie dotrę.
Jakieś pomysły?

Endriu
Posty: 28
Rejestracja: 09 lut 2010, 16:47
Lokalizacja: Śrem / Leszno

Post autor: Endriu » 02 lis 2012, 15:51

może szczotka druciana założona na gumówke ? Kute przedmioty oczyszcza bardzo ładnie pozostawiając szarą błyszczącą powierzchnie.

Awatar użytkownika
Idol
Posty: 184
Rejestracja: 15 lis 2010, 22:37
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Idol » 02 lis 2012, 17:38

Na zewnątrz używam samochodowego,, klaru''- odporny na mróz i słońce,genialnie sie trzyma materiału.I nie kosztuje majątku- u nas +/- 45,00 zł/litr

Awatar użytkownika
rav08
forumoholik
Posty: 1222
Rejestracja: 02 wrz 2009, 19:50
Lokalizacja: Jasło
Kontakt:

Post autor: rav08 » 02 lis 2012, 18:04

Całkiem sporej wielkości ta gadzina :D

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Post autor: Dara » 02 lis 2012, 21:07

fajna gadzina
najprościej to pewnie wypiaskować i pomalować terpentyną
z woskiem

Remington
Posty: 833
Rejestracja: 21 wrz 2009, 17:46
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Remington » 02 lis 2012, 21:44

Wosk? Pozostanie po nim wspomnienie jak słońce przygrzeje.

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 02 lis 2012, 22:04

Wypiaskować i bezbarwny lakier samochodowy, jak już wcześniej radzono :)

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Post autor: Dara » 02 lis 2012, 23:41

wosk nie paruje

Awatar użytkownika
Jałokim
Posty: 118
Rejestracja: 02 lis 2012, 12:36
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Jałokim » 05 lis 2012, 21:14

Jestem totalnym laikiem, to mój pierwszy stalowy twór. Nie chciałbym na tym zbytnio oszczędzać. Intuicja podpowiadała mi, że na czyszczenie i farby wyładuję 1,5 do 2 k. A z tego co mi podpowiadacie, to przypuszczalnie zmieszczę się w 600 zł. Byłoby to miłe zaskoczenie :)

A może ktoś się wypowiedzieć na temat farb wodnych? Albo paraloidu B44? Proponowano mi również i je, stąd moje nastawienie na tak duże sumy.

Awatar użytkownika
Maleus
Posty: 423
Rejestracja: 02 sty 2010, 11:47
Lokalizacja: Rybarzowice
Kontakt:

Post autor: Maleus » 05 lis 2012, 21:53

Farby wodne miały całkowicie zastąpić obecnie stosowane lakiery, bo są eko i w ogóle drogie ;) Ale nie ma to jak tradycyjne rozwiązania.

Awatar użytkownika
Idol
Posty: 184
Rejestracja: 15 lis 2010, 22:37
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Idol » 05 lis 2012, 21:55

Paraloid zadziała,ale to już popadanie w skrajności (koszty,po co niepotrzebnie zawyżać).
Piaskować tez nie musisz u specjalistów-jak nie masz,to wypożycz sobie myjkę cisnieniowa z przystawka do piachu,kup 4-5 worków piasku w castoramie i wyjdzie ci rewelacja.
Dzieło wygląda kapitalnie już na tym etapie i nie szukaj megaspecjalistów.Skoro jesteś takim laikiem jak piszesz i mimo tego gadzior trzyma kształt,proporcje i własciwie uformowany detal-to zrobisz spokojnie wykończeniówkę we własnym zakresie.

Peter
Posty: 119
Rejestracja: 18 lis 2010, 19:16
Lokalizacja: podlaskie

Post autor: Peter » 06 lis 2012, 06:23

Odnośnie klaru (mat) to kilkakrotnie kładłem go na czyszczoną, szczotkowaną powierzchnię stalową i zapewniał naturalną fakturę stali. Jednak po kilku miesiącach pojawiały się pod nim ogniska korozji. Oczywiście środowiska wilgotne przyśpieszają to zjawisko.

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Post autor: Dara » 06 lis 2012, 06:29

możesz podłączyć gada do anody cynkowej zakopanej w ziemi.

Remington
Posty: 833
Rejestracja: 21 wrz 2009, 17:46
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Remington » 06 lis 2012, 09:31

Paraloid daje radę, zwłaszcza B44, przeznaczony jest na pokrycia na zewnątrz. Z piaskowaniem na mokro to bym sobie odpuścił. czyści dobrze i silnie, ale podczas schnięcia wszystko pokryje się rudym nalotem. Jak juz, to piaskować na sucho, drobnym korundem.
Z tą anodą cynkową to dobry pomysł, zawsze to dodatkowe zabezpieczenie.

Awatar użytkownika
Jałokim
Posty: 118
Rejestracja: 02 lis 2012, 12:36
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Jałokim » 06 lis 2012, 20:50

Idol pisze:Skoro jesteś takim laikiem jak piszesz i mimo tego gadzior trzyma kształt,proporcje i własciwie uformowany detal-to zrobisz spokojnie wykończeniówkę we własnym zakresie.
Akurat co do proporcji to się nie zgodzę. Po prostu na focie tego nie widać. Jest tu ogrom błędów, których nie zdołam naprawić. Po prostu nie starczyło mi wyobraźni by dostrzec je przed ich wykonaniem. Jednak ostatecznie i tak jestem zadowolony, bo nawet zaczynając byłem świadom, że masę rzeczy spieprzę, bo wszystkiego uczyłem się na tej pracy od podstaw. Włącznie ze spawaniem.
Żadnych speców nie chciałbym angażować. Chcę z czystym sumieniem mówić, że Smoczysław jest 100% mój. Poza tym (a właściwie to przede wszystkim) nie bardzo mnie stać na speców i transportowanie tego bydlaczka.
Dara pisze:możesz podłączyć gada do anody cynkowej zakopanej w ziemi.
Można cosik więcej na ten temat? Bo nie mam kompletnie pojęcia o co chodzi.


Tak w ramach wyjaśnienia czego konkretnie oczekuje:
Nie chcę by ta rzeźba błyszczała jednolicie jak psu jajca. Na dobrą sprawę, to gdybym nie liczył na jej sprzedaż, to chciałbym zostawić ją bez żadnego zabezpieczenia. Nic tak pięknie by nie ozdobiło Smoczysława jak rdzawe zacieki. Jednak mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto nie wie co z kasą robić. Wolałbym nie wciskać mu kitu i z czystym sumieniem powiedzieć, że jeszcze jego praprapraprapraprawnuki będą podczas zabaw kaleczyć się o zęby i szpony Smoczysława.
Tak pokrótce, to chciałbym by po oczyszczeniu i malowaniu nadal widać było drobne przebarwienia stali powstałe przy spawaniu. Dlatego paskowanie wszelakie chyba odpada. Było by za czysto. Chyba że się mylę.

Dzięki wypowiedzi Maleusa już całkowicie odrzuciłem farby wodne. Wosk wydaje mi się niezbyt trwały. Myślę właściwie już tylko o tym lakierze samochodowym i paraloidzie. Tylko paraloidu boję się, bom słyszał, że trzeba naprawdę solidnie wyczyścić powierzchnię przed malowaniem, bo może być bu bu. Poza tym nie mam pojęcia ile mi tego potrzeba, przez co pomyłka może zaboleć.
Ten lakier, "klar", można kłaść bezpośrednio na stal?

W ogóle dziękuję Wam za tą dyskusję. Pytałem już na różnych forach lakierniczych i spawalniczych, ale niewiele się dowiedziałem. Widzę, że z tego forum można naprawdę wiele wyciągnąć. Nie spodziewałem się tu tak dużego ruchu.

ODPOWIEDZ

Wróć do „KOWALSTWO WSPÓŁCZESNE - blacksmithing”