Idol pisze:Skoro jesteś takim laikiem jak piszesz i mimo tego gadzior trzyma kształt,proporcje i własciwie uformowany detal-to zrobisz spokojnie wykończeniówkę we własnym zakresie.
Akurat co do proporcji to się nie zgodzę. Po prostu na focie tego nie widać. Jest tu ogrom błędów, których nie zdołam naprawić. Po prostu nie starczyło mi wyobraźni by dostrzec je przed ich wykonaniem. Jednak ostatecznie i tak jestem zadowolony, bo nawet zaczynając byłem świadom, że masę rzeczy spieprzę, bo wszystkiego uczyłem się na tej pracy od podstaw. Włącznie ze spawaniem.
Żadnych speców nie chciałbym angażować. Chcę z czystym sumieniem mówić, że Smoczysław jest 100% mój. Poza tym (a właściwie to przede wszystkim) nie bardzo mnie stać na speców i transportowanie tego bydlaczka.
Dara pisze:możesz podłączyć gada do anody cynkowej zakopanej w ziemi.
Można cosik więcej na ten temat? Bo nie mam kompletnie pojęcia o co chodzi.
Tak w ramach wyjaśnienia czego konkretnie oczekuje:
Nie chcę by ta rzeźba błyszczała jednolicie jak psu jajca. Na dobrą sprawę, to gdybym nie liczył na jej sprzedaż, to chciałbym zostawić ją bez żadnego zabezpieczenia. Nic tak pięknie by nie ozdobiło Smoczysława jak rdzawe zacieki. Jednak mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto nie wie co z kasą robić. Wolałbym nie wciskać mu kitu i z czystym sumieniem powiedzieć, że jeszcze jego praprapraprapraprawnuki będą podczas zabaw kaleczyć się o zęby i szpony Smoczysława.
Tak pokrótce, to chciałbym by po oczyszczeniu i malowaniu nadal widać było drobne przebarwienia stali powstałe przy spawaniu. Dlatego paskowanie wszelakie chyba odpada. Było by za czysto. Chyba że się mylę.
Dzięki wypowiedzi Maleusa już całkowicie odrzuciłem farby wodne. Wosk wydaje mi się niezbyt trwały. Myślę właściwie już tylko o tym lakierze samochodowym i paraloidzie. Tylko paraloidu boję się, bom słyszał, że trzeba naprawdę solidnie wyczyścić powierzchnię przed malowaniem, bo może być bu bu. Poza tym nie mam pojęcia ile mi tego potrzeba, przez co pomyłka może zaboleć.
Ten lakier, "klar", można kłaść bezpośrednio na stal?
W ogóle dziękuję Wam za tą dyskusję. Pytałem już na różnych forach lakierniczych i spawalniczych, ale niewiele się dowiedziałem. Widzę, że z tego forum można naprawdę wiele wyciągnąć. Nie spodziewałem się tu tak dużego ruchu.